Czy Kraków rzeczywiście oszczędził na reformie komunikacji?

W 2011 roku przygotowane zostały plany przeprowadzenia reformy komunikacji miejskiej w Krakowie. Ich autorzy (SITK, oddział w Krakowie) wyliczyli, że aby wprowadzić rekomendowany wariant zmian W1R, potrzebne jest dodatkowe 20 mln zł rocznie z budżetu Miasta. W zamian, średni czas typowej podróży w mieście miał się skrócić o pół minuty. Początkowo planowano, że nowy układ linii uda się wprowadzić w 2012 roku, niestety nic z tych założeń nie wyszło, a główną przyczyną był brak środków w budżecie. Na tę chwilę nie ma pewności, czy reforma w ogóle wejdzie w życie, a jeśli nawet, to nie wcześniej niż w 2014 roku. Pytanie jednak, czy Kraków i jego mieszkańcy rzeczywiście oszczędzili na niewprowadzaniu reformy?

Przeprowadźmy prostą kalkulację. Załóżmy, że każda godzina mieszkańca jest warta konkretną sumę pieniędzy, dla uproszczenia – tyle, ile wynagrodzenie minimalne. Podobne założenia bardzo często pojawiają się w wyliczeniach, choćby tych dotyczących czasu spędzonego w korkach. Dane, które będą potrzebne, wraz z ich źródłami, wymienione są poniżej:

  • minimalna pensja wynosi 1181.38 zł netto / miesiąc, czyli 14176.56 zł na rok [1],
  • w 2013 będzie 251 dni roboczych [2],
  • w tygodniu pracuje się 40 h,
  • rocznie wykonuje się w Krakowie ok. 350 mln podróży [3].

Mnożąc liczby przez siebie wyjdzie, że każda nasza godzina warta jest ok. 7.06 zł. Z kolei mnożąc ilość podróży razy sugerowane skrócenie każdej z nich o pół minuty otrzymamy, że rocznie wszyscy pasażerowie w Krakowie oszczędziliby ok. 2900000 godzin. Na koniec, z pomnożenia ostatnich dwóch wyników dostaniemy, że wprowadzenie reformy spowodowałoby oszczędność naszego czasu wartą ponad… 20 mln zł rocznie, czyli mniej więcej tyle, ile wynosiły szacunkowe koszty zmian. Czy zatem opłacało się nam oszczędzać na reformie?

lkaszmirski

Reklamy

  1. #1 by Chlorofil on Marzec 13, 2013 - 8:43 pm

    Aby stwierdzić, czy faktycznie ktoś zarobi o te 7 zł, należałoby podnieść cenę biletu okresowego o np. 5 zł na dzień roboczy czyli kosztowałby 189 zł miesięcznie, w zamian za co uprawniałby do korzystania z tych dodatkowych tramwajów w odróżnieniu od standardowego za 89 zł, którym można by jeździć tylko obecnymi tramwajami.

    Jeśli masowo znaleźli by się amatorzy tego droższego biletu, znaczyłoby to że faktycznie warto wydać te 5 zł dziennie więcej, bo i tak będzie się 2 zł dziennie do przodu. : )

    W przeciwnym razie teza jest fałszywa.

  2. #2 by lkaszmirski on Marzec 14, 2013 - 11:22 am

    Oczywiście powyższe założenia to tylko założenia i mogą być błędne, niemniej chciałem ukazać temat od innej strony i zwrócić uwagę, że pieniądze na km nie idą w błoto 🙂

    Sprawdzenie tezy wydaje się być niemożliwe. Raz, że nie da się podzielić na „obecne trawaje” i „dodatkowe” – wszak reforma zakłada zwykle zmniejszenie ilości linii, za to częstsze kursy. Jednak przede wszystkim – takie zyski niekoniecznie szłyby do jednostki. Szybszy dojazd km to np. większa szansa, że pracownik się nie spóźni, a więc będzie bardziej produktywny. Mimo to ciężko oczekiwać, żeby ktoś z własnej woli chciał dopłacać te parę zł za bycie bardziej produktywnym dla fimy.

  1. Reforma komunikacyjna: wszystkie schematy | krabok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: