Archiwum dla Kwiecień 2013

Nocny do Zielonek o krok bliżej

Temat nocnej linii do Gminy Zielonki powoli rusza z miejsca (sprawę opisywałem kilka tygodni temu tutaj). Urząd Gminy postanowił podjąć inicjatywę i wystąpił do ZIKiT z propozycją uruchomienia takiego autobusu. Wg koncepcji Gminy, obsługę rejonu miałaby zapewnić wydłużona linia „904”, kursująca obecnie na trasie Wieliczka – Prądnik Biały. Zaproponowany orientacyjny przebieg prezentuje poniższa mapka:

„904” dojeżdżałby w rejony ul. Piaszczystej na Prądniku Białym jak obecnie, następnie drogą wojewódzką do Zielonek i dalej do Owczar, stamtąd drogą powiatową, ul. Długą i Gajową do Garliczki, potem przez Wolę Zachariaszowską drogą powiatową do drogi krajowej do Węgrzc, potem na skrzyżowaniu przy zespole szkół zakręt w drogę powiatową przez Bibice i z powrotem do Zielonek oraz Prądnika Białego.

ZIKiT jednak nie wyraził zgody na taką trasę i zaproponował własny pomysł: linia miałaby zaczynać na pętli Krowodrza Górka i swoim zasięgiem obejmować jedynie Zielonki, Bibice i Węgrzce, czyli południową część Gminy. Urzędu takie rozwiązanie nie satysfakcjonowało i zapowiedziano dalsze rozmowy na temat linii nocnej.

Czy sprawa pójdzie w dobrą stronę? Cieszy, że Zielonki zainteresowały się tematem nocnych połączeń. Niestety pomysł wydłużenia „904” wydaje się mało realny: linia nawet obecnie ma bardzo długi przebieg – zaczyna w Wieliczce i dojeżdża aż na północ Krakowa, a zaproponowana trasa dołożyłaby kolejne 30 km! Dość powiedzieć, że wtedy „904” jechało z aglomeracji, przez Kraków, znów do aglomeracji. Takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. W tym kontekście propozycja ZIKiT wydaje się rozsądna. Autobus zaczynający na Krowodrzy dałby też dużą swobodę Gminie w dostosowywaniu go do swoich potrzeb, a także układaniu ilości kursów. Skoro Świątniki czy Skawina zdecydowały się na krótkie trasy swoich nocnych linii, to i dla Zielonek pomysł mógłby wypalić. Urząd jednak zapowiada, że dojazd do centrum jest tutaj priorytetem.

lkaszmirski

Reklamy

, , , , , , , , , , , ,

3 Komentarze

Kursomierz 1.1

W porównaniu z wersją 1.0 Kursomierza, poprawiony został drobny bug objawiający się w przypadku archiwalnych rozkładów linii szczytowych (np. „24” przed marszrutyzacją czy „51” w pierwszych miesiącach kursowania). Program zamiast poprawnej ilości kursów, wyświetlał liczbę zero. Nowa wersja działa poprawnie.

Pozostałe opcje i wyniki zwracane przez program pozostały bez zmian. Kursomierz można pobrać pod poniższym adresem. Życzę udanej pracy z programem!

lkaszmirski

Dodaj komentarz

Rewolucja rozkładowa? (część III)

Poprzednio: Rewolucja rozkładowa? (część I), Rewolucja rozkładowa? (część II)

Ostatnią z nowości zaproponowanych przez uczestników Okrągłego Stołu Komunikacyjnego jest dodawanie do rozkładów informacji o kursach niskopodłogowych. Byłoby to olbrzymie ułatwienie dla pasażerów, którzy z różnych względów mają problemy z wejściem po stopniach – osób starszych, matek z wózkami czy niepełnosprawnych. Propozycja dotyczy w szczególności linii, na których niskopodłogowce jeżdżą tylko na części kursów – tak jak choćby na „2” łączącej Salwator z Cmentarzem Rakowickim.

Czy jest to technicznie możliwe? Jeśli są chęci – jak najbardziej. Najlepszym dowodem jest kilka innych miast, gdzie taka informacja jest dodawana:

Jak mogłoby to działać w Krakowie? Jeśli linia jest w pełni niskopodłogowa – wystarczyłoby dopisać odpowiedni komentarz na dole rozkładu. Natomiast jeśli jest tylko częściowo – to oznaczać każdy z kursów, np. przez podkreślenie. Wilk syty i owca cała – ważne informacje zostałyby uwzględnione, a jednocześnie szyk rozkładu byłby niezmieniony.

lkaszmirski

, ,

5 Komentarzy

Co z tą „trzynastką”?

Tak jak pisałem kilka tygodni temu, linia „13” wzbogaciła się niedawno o dodatkowe kursy w niedziele i święta, dzięki czemu jej godziny funkcjonowania prawie odpowiadają pozostałym liniom. Niestety, wciąż jest to „prawie” – linia zaczyna jeździć dopiero koło godz. 6, a kończy po 21. Jest to niezrozumiałe, gdyż jest to jeden z głównych tramwajów w naszym mieście. Co więcej, linia „6” kursująca na podobnej trasie, w ogóle w niedziele nie wyjeżdża na tory.

RDXII postanowiła nie odpuszczać i walczyć o to, aby magistralna linia „13” była magistralną z prawdziwego zdarzenia. Ponieważ trwają starania o wzmocnienia kilku innych linii na terenie Dzielnicy, a ZIKiT przyznał, że środki na rok 2013 są bardzo napięte, postanowiono w tym przypadku pójść na kompromis. Radni zaproponowali, aby przenieść jeden kurs z dni powszednich na niedziele. W ramach tych samych kosztów oznaczałoby to, że w niedziele i święta doszłoby aż pięć kursów, co powinno akurat starczyć na uzupełnienie godzin kursowania. Urzędnicy ZIKiT wstępnie przychylili się ku pomysłowi.

Oczywiście trochę szkoda tego kursu w dni powszednie, jednak wydaje się, że ważniejsze jest aby na linii można było polegać w każdy dzień tygodnia i o każdej porze.

lkaszmirski

, , , ,

Dodaj komentarz

Rewolucja rozkładowa? (część II)

Poprzednio: Rewolucja rozkładowa? (część I)

Kolejną nowinką zaproponowaną przez uczestników Okrągłego Stołu jest dodawanie do papierowych rozkładów na przystankach informacji o szacowanym czasie przejazdu do kolejnych punktów na trasie. Jak by to mogło działać w praktyce? Tak jak w innych miastach – gdzie stosowna informacja dodawana jest przy liście przystanków. Przykłady z innych miast:

Wraz z realizacją pomysłu, pojawi się kilka kwestii do rozwiązania. W szczególności czasy przejazdu różnią się w zależności od pory i od dnia – zatem należałoby ustalić, które z nich byłyby podawane. Skoro jednak inne miasta poradziły sobie z tym problemem, to i Kraków da radę – można np. wybierać godziny szczytu, dla których przejazd jest najdłuższy.

Tak podane dane niewątpliwie byłyby przydatną wskazówką przed podróżą – w szczególności pasażer miałby ułatwienie przy wyborze biletu do skasowania. Wraz ze zmianą rozkładów papierowych, podobna informacja mogłaby – a nawet powinna! – znaleźć się również w wersji elektronicznej na stronie przewoźnika. Obecnie jest dostępna w rozkładach na krakow.pl (wystarczy kliknąć na wybrany kurs), jednak więcej osób wydaje się korzystać ze strony MPK.

lkaszmirski

, ,

2 Komentarze

Rewolucja rozkładowa? (część I)

W przypadku remontów niektóre linie zastępcze potrafią kursować z iście imponującą częstotliwością. Najlepszym przykładem jest tutaj „750” które zwykło być uruchomione podczas zamknięcia Limanowskiego dla tramwajów czy autobusy zastępcze „704” do Bronowic. Ponieważ w godzinach szczytu linie takie kursują dosłownie co 3-4 minuty, ich rozkłady przyjmują gigantyczne formy (zdjęcie). W skrajnych wypadkach mieszczą się aż na trzech kartkach, a na nich pieczołowicie rozpisane godziny odjazdów: 00, 04, 08, 12, itd.

Czy tak dokładne rozpiski są potrzebne? Jeśli linia odjeżdża co parę minut, czy ktokolwiek wychodząc na przystanek idzie na konkretny kurs? Tym bardziej, że jakiekolwiek opóźnienia – które z powodu korków zdarzają się cały czas – potrafią przestawić wybraną brygadę o kurs albo i więcej. Wtedy rozkład idzie w odstawkę i zapisane godziny przestają mieć znaczenie.

Może zatem warto by było spróbować inaczej, i w godzinach wysokiej częstotliwości po prostu zaznaczać w rozkładzie „kursuje co ok. 4 minuty”, itp.? Kraków nie byłby pierwszym miastem, które zdecydowało się na podobny krok. Dla przykładu rozkłady w Londynie mają następującą formę: http://www.flickr.com/photos/dyoublodd/489638118/. W Warszawie podobnie zorganizowano rozpiskę dla metra.

Z tego właśnie powodu uczestnicy Okrągłego Stołu Transportowego zawarli w dokumencie wysłanym do Prof. Starowicza następujące zalecenie:

W rozkładach często kursujących linii zastępczych, w godzinach największej częstotliwości, podawanie informacji o średniej częstotliwości kursów (np. kursuje średnio co 3-4 minuty) zamiast poszczególnych godzin odjazdów.

Na początek zasugerowano jedynie linie zastępcze, aby zmniejszyć szok wśród niektórych mieszkańców. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby podobną regułę uwzględnić dla linii „50” i „52”, które w godzinach szczytu kursują co 5 minut.

Przedstawiciele Strony Miejskiej wydali się być wstępnie przychylni pomysłowi. Ostatnie słowo będzie należeć jednak do MPK, które jest odpowiedzialne za przygotowywanie rozpisek.

lkaszmirski

, , , , , ,

3 Komentarze

Nocne tramwaje – skoro nie widać różnicy, po co przepłacać?

Gdy zmierzy się długości tras nocnych tramwajów, policzy kursy i uwzględni stawki za przejechany kilometr wychodzi, że kursowanie nocnych tramwajów kosztuje nas rocznie ok. 750 tys. zł więcej w porównaniu do autobusów. Dodajmy, są to koszty wyłącznie zamiany autobusu na tramwaj: w obu przypadkach ilość kursów byłaby dokładnie ta sama.

Budżet Krakowa jest w kryzysie. Listopadowa zmiana układu linii dla większości rejonów oznaczała cięcia – Miasto nie zarezerwowało żadnych środków na nową trasę do Kampusu, więc trzeba było zabierać innym mieszkańcom. Tymczasem urzędnicy planują wprowadzenie kolejnego nocnego tramwaju, jadącego do Ruczaju w miejsce „609”. Dokładna trasa ani ilość kursów nie są znane, jednak bazując na powyższych liczbach można przypuszczać, że różnica kosztów wyniesie mniej więcej 250-300 tys. zł rocznie. Razem z poprzednią daje to ok. milion, tylko za zamianę autobusów na tramwaje.

Równi i równiejsi

Piotr Hamarnik z ZIKiT stwierdził też, że koszty uruchomienia tej linii będą znikome w porównaniu do całości wydatków na komunikację w dzień. Owszem, będą. Jednak to wciąż kilkaset tysięcy złotych! Przypomnijmy też:

  • Rada Dzielnicy III walczyła o przywrócenie dwóch zabranych kursów „137” w dni powszednie. Szacunkowy koszt – ok. 30 tys. zł rocznie. Na to nie było pieniędzy i ZIKiT odmówił.
  • Rada Dzielnicy VIII prosiła Zarząd o przywrócenie kursów szczytowych „112”. Wcześniej kursował on w tych porach co 20 minut, obecnie co 40. Szacunkowy koszt (jako wydłużenie części „412”) – ok. 170 tys. zł rocznie. I na to zabrakło pieniędzy.
  • Itd., itp. – przynajmniej kilka Rad walczy o dodatkowe kursy. Nieraz dosłownie pojedyncze, wymagające minimalnych nakładów. Zazwyczaj jednak są odsyłane z kwitkiem.

Jak to jest, że gdy Radni walczą o faktyczną poprawę komunikacji, to nie ma na to żadnych środków, nawet rzędu 30 tys. zł – a jednocześnie ZIKiT zamierza przeznaczyć kilkaset tys. na zamianę autobusu w tramwaj i jeszcze przyznaje, że nie będą to wielkie pieniądze?

Spacer jest zdrowy

Warto prześledzić opinie internautów. Wiele osób wskazuje kolejne problemy tramwajów nocnych – hałas, niższą prędkość niż u autobusów, a także… ograniczony zasięg. I ciężko się nie zgodzić. Urzędnicy przyznali, że „609” ma zostać zastąpione przez tramwaj. Tylko co choćby z mieszkańcami os. Na Stoku, gdzie do tramwaju jest miejscami ponad kilometr?

Nocny co 15 minut? Nie w Krakowie

ZIKiT broni się pisząc też, że kurs tramwaju jest wprawdzie droższy, lecz za to pomieści więcej pasażerów. Znów zapytam – skoro za te same środki możemy mieć więcej, to czemu wybierać mniej? Nie zmieniając nakładów, linie tramwajowe można by zastąpić autobusami, które np. w weekendy kursowałyby częściej. Czy 4 autobusy na godzinę nie dałyby radę przewieźć tej samej ilości pasażerów?

Dla mnie, jako pasażera, duże znaczenie ma częstotliwość kursów. Nikt nie lubi dostosowywać swojego życia do rozkładu, co potwierdzają badania. „64” czy „69” co pół godziny to niezły wynik, lecz za te same pieniądze moglibyśmy mieć znacznie więcej. Poniżej można znaleźć rozkłady, które zostały przygotowane dla dokładnie tej samej ilości środków w budżecie. Gdyby wybrać autobus, starczyłoby na kursowanie co 15 minut w weekendy, a także wydłużenie godzin kursowania we wszystkie dni tygodnia.

lkaszmirski

W poprzednich odcinkach:
lkaszmirski: “Nie” dla nocnych tramwajów,
MPK i ZIKiT: „Tak” dla nocnych tramwajów, Trzecia linia nocnego tramwaju zamiast autobusu 609?

, , , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze