10 najbardziej niedofinansowanych linii km (część I)

Zapewne wszyscy się zgodzą, że jest wiele linii w Krakowie, które powinny jeździć częściej. Jest jednak kilka takich, które wydają się szczególnie niedofinansowane – które same w sobie są przejawem doskonałych pomysłów, lecz na które niestety zabrakło pieniędzy. Oto subiektywna lista dziesięciu takich przypadków.

I. „182”

„182” jest efektem starań kilku dzielnic: XV (Mistrzejowice) o uruchomienie regularnej komunikacji na ul. Bohomolca, a także XVII (Wzgórza Krzesławickie) o autobus łączący os. Na Stoku z centrum miasta. Nie dziw więc, że linia bardzo szybko się przyjęła wśród pasażerów. Jej częstotliwość jednak pozostawia wiele do życzenia – w dni powszednie kursuje co 24-30 minut, w weekendy co godzinę. Wprawdzie na części trasy jest wzmacniana przez „482”, jednak ta druga obsługuje jedynie część osiedli, a do tego nawet ich łączny rozkład pozostawia jest daleki od ideału, zwłaszcza w weekendy. Czy są szanse na poprawę? Raczej niewielkie: w ogłoszonym przetargu na linie autobusowe pozostawiono oba autobusy bez zmian. Szkoda.

II. „163”

„163” po miesiącach starań RDXII wróciło do Bieżanowa i znów zapewnia połączenie dzielnicy z rejonami Kombinatu. Niestety, nowa-stara linia została znacznie okrojona i kursuje jedynie w godzinach szczytu. Powody można zrozumieć – był to swojego rodzaju eksperyment, nie było pewności czy się przyjmie. Jednak pasażerowie zaakceptowali go bez wahania i linia cieszy się niezłą popularnością. Warto by zatem było uczynić z niej linię całotygodniową, bo poza godzinami kursowania ciężko skorzystać z tej relacji bez sporej ilości przesiadek. Autobus nie musiałby kursować często, ważne, że zapewniałby połączenie przez cały dzień. Czy jest na to szansa? … Niewykluczone!

III. „139”

Teraz linia – legenda, która wręcz słynie z tłoków i ludzi niemieszczących się do pojazdów. W „139” zawsze było ciasno, jest ciasno, i raczej będzie dalej. Ostatnie działania urzędników zdają się nawet sugerować, jakoby problem nie istniał. W pierwszej połowie 2012 roku uruchomiono uzupełniające „439” z Pr. Czerwonego, niestety wycofano się z niego zaraz po wakacjach. Co więcej, „169” – które zawsze wzmacniało główną trasę, zostało skrócone do Czyżyn. Przeniesienie „501” na Obrońców Krzyża to żadna rekompensata, wszak linia kursowała już wcześniej, tyle że z drugiej strony osiedla.

Dla porównania, Wariant I reformy komunikacyjnej zakładał „139” co 6 minut, na całej trasie.

IV. „283”

Wydawało się, że Skawina powinna sporo zyskać na otwarciu węzła przesiadkowego na Czerwonych Makach. Do tej pory główna linia, „201”, dojeżdżała aż do Borku Fałęckiego. A że Kampus UJ znajduje się bliżej, to była szansa na przeniesienie potoków na nową petlę, i przy okazji wygospodarowanie dodatkowych kursów.

Stało się jednak zupełnie odwrotnie. Władze Gminy Skawina postanowiły przyoszczędzić i nie dość, że kursów nie przybyło, to ich łączna ilość nawet zmalała. Dawne „201” zostało rozdzielone na dwie linie – „201” (do Borku) i „283” (do Kampusu), jednak jeśli dodać ich częstotliwości, to nie ma porównania do dawnej oferty. Nowe „283” kursuje tylko co 30-60 minut, co raczej nie zachęca mieszkańców do nowego połączenia. Tymczasem Wieliczka ma „304” kursujące co 12-20 minut i to do samego centrum Krakowa…

V. „304”

A propos samego „304”, je również można uznać za niewystarczająco doinwestowane. Mimo dodanych niedawno dodatkowych kursów w szczycie porannym, w autobusach wciąż panuje tłok. Dość powiedzieć, że jest to jedyna linia na ciagu Aleje – Konopnickiej obsługiwana przez krótkie autobusy. Tutaj miejsce ma jednak swoisty ewenement, bo dzięki turystom odwiedzającym kopalnię soli w Wieliczce, tłok potrafi się zdarzać także poza godzinami szczytu.

Niektóre linie na Alejach kursują cały dzień co 12 minut, może i tutaj by się przydało takie rozwiązanie? Niestety jest ono raczej mało prawdopodobne, tym bardziej, że musiałaby się do niego dołożyć również Wieliczka. Urzędnicy mają za to własne pomysły i rozważają skrócenie linii do… Ronda Grunwaldzkiego. Nie ma to jak zabić kurę znoszącą złote jajka.

Cdn.

lkaszmirski

Advertisements

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

  1. #1 by Przemysław on Październik 10, 2013 - 6:54 am

    Witam.
    182 – Na odcinku R.Mogilskie – Mistrzejowice Miśnieńska są regularne tłoki. Rozwiązaniem byłoby albo przedłużenie „482” do Os. Piastów lub Szpitala im. Rydygiera. Było tak przez miesiąc trzy lub cztery lata temu i było OK. – w sumie 4-5 kursów/h było już przyzwoite.
    139 – Należałoby przywrócić stare „439” na trasie Al. Przyjaźni – Bronowice Nowe i sprawa byłaby załatwiona. Jeden z licznych przykładów, gdzie do poprawy sytuacji wystarczy zrezygnować ze zmian wprowadzonych w ostatnich 5 latach! Kursowanie co 6 minut po całej trasie dla pasażerów byłoby dobre, tylko ZIKIT by miał pretensje, że pomiędzy Kombinatem a Al. Róż autobusy jeżdżą puste. Nie wiem, jak to wygląda między Bronowicami a Mydlnikami, ale wydaje mi się, że wzmocnienie jest potrzebne właśnie pomiędzy Al. Przyjaźni a Bronowicami.
    201 / 283 – Niepotrzebnie rozdzielili linię. „201” powinna jeździć tak, jak poprzednio, z kieszeniowym wjazdem do Czerwonych Maków. Tym sposobem Skawina miałaby dobre połączenie z obiema pętlami, kosztem wydłużenia czasu jazdy do Borku Fałęckiego o jakieś 5-6 minut. Po roku obserwacji tego układu, być może niektóre kursy – np. szczytowe – mogłyby zostać skrócone tylko do Czerwonych Maków.
    Pozdrawiam.

    • #2 by Jarek on Październik 14, 2013 - 6:24 am

      201 / 283 to była największa głupota żeby rozdzielić linię. Owszem robi się tak ale z pętlami końcowymi a nie przesiadkowymi. Z tym wjazdem kieszeniowym to można zrobić nawet przy takim kursowaniu jak obecnie tzn. co 60 min. I nie tworzyć dwóch linii tylko jedną z wariantami przedłużonymi do Borku Fałęckiego.

  2. #3 by lkaszmirski on Październik 10, 2013 - 1:19 pm

    1. Ze „182” tak było jeszcze do niedawna – przed marszrutyzacją (listopad 2012) kursowało „148” ze Szpitala Rydygiera, przez R. Piastowskie i dalej po trasie „182”. Zatem „482” to nic innego jak skrócone „148”, niestety.

    2. Z tego co wiem za Bronowicami w szczycie też potrafiło być tłoczno, z racji studentów dojeżdżających do UR. Te wzmocnienia „139” są potrzebne. Co do Huty – po reformie byłoby „139” co 6 min., lecz w zamian miało zniknąć „501”. Zatem obecnie jest 8 kursów/h, po byłoby 10. To niedużo, zwłaszcza że przed marszrutyzacją było 12/h („139” + „169” + równoległą trasą „501”).

    3. Co do „283” – osobiście uważam, że wystarczyło puścić wszystkie do Czerwonych Maków i tyle. Potok do Borku spokojnie można by było obsłużyć przez „203” i „235”, ew. z oszczędności na skróceniu „201”/”283″ przeznaczyć część na dodatkowe kursy np. „235” między Skawiną a Borkiem. Chociaż opcja z wjazdami „201” przez CM też całkiem, całkiem 😉

    Pozdrawiam

    • #4 by Andrzej on Październik 13, 2013 - 10:43 am

      Co do 283/201 to można by przedłużyć 244 do Skawiny i wtedy 201 do likwidacji, 283 zostawić ewentualnie jako szczytowe wzmocnienie. Korzyści takiego rozwiązania są takie: Skawina dostaje pewne i wygodne połączenie co 30 min. do wielu węzłów przesiadkowych bez dodatkowych kosztów, słabo wykorzystany 244 na odcinku BF-CM zapełni się pasażerami 201, zaoszczędzi się na 201 na tym odcinku. Jedyną wadą takiego rozwiązania są korki w Skawinie i taka linia 3w1 łapałaby duże opóźnienia.

      • #5 by lkaszmirski on Październik 13, 2013 - 1:55 pm

        Zgadzam się, że problemem byłyby właśnie korki. Przed Górą Borkowską autobusy też potrafią utknąć, zatem takie „244” mogłoby być bardzo niepewne. Choć fakt, w godzinach „bezkorkowych” oferowałoby niezłe połączenia!

  3. #6 by wkm on Październik 10, 2013 - 3:43 pm

    Najlepszym byłoby zlikwidowanie 304 i wydłużenie którejś Bieżanowskich linii do Wieliczki. 304 jest obiektem ciągłych problemów!

  4. #7 by Chlorofil on Październik 11, 2013 - 10:06 am

    Problemów 304 upatrują w pazerności ZIKiT-u. Linia przy takim obłożeniu jest pewnością dochodowa. Tymczasem ZIKIT oczekuje od Wieliczki pokrywania części kosztów, kasując 100% przychodów.

  5. #8 by wkm on Październik 11, 2013 - 1:09 pm

    Jednak to w interesie władz Wieliczki jest dbanie o KM dla mieszkańców. Najgorsze jest to, że wspaniały szef Wieliczki, patrzy jednocześnie na ciągle przeładowane 304 i znaczną część kursów 244, które wożą powietrze- oczywiście nie widząc w tym żadnego problemu. PARANOJA.

  6. #9 by Chlorofil on Październik 11, 2013 - 1:34 pm

    W interesie władz i mieszkańców Wieliczki jest dbanie o finanse miasta i nieuleganie szantażowi. Wieliczka dopłaca to 204 i 244 traktując je jako kursy deficytowe. 304 deficytowe nie jest. Jeśli ZIKIT chce przerzucić na Wieliczkę 1/8 kosztów, niech przerzuci też 1/8 szacowanych przychodów z tej linii. Tylko wtedy mogłoby się okazać, że Wieliczce trzeba coś jeszcze dopłacić….

  7. #10 by lkaszmirski on Październik 11, 2013 - 2:48 pm

    Pamiętajmy jednak, że większość (jeśli nie wszystkie) linii w Krakowie jest niedochodowa i trzeba do nich dopłacać Co z tego, że autobus jedzie pełny, skoro większość jego pasażerów ma wykupione karty miesięczne, które kosztują grosze w porównaniu do potrzebnych nakładów.

    W tej sytuacji nie zdziwiłbym się, gdyby dla Krakowa bardziej opłacalne było np. skrócenie „304” do granic Krakowa, jednak utrzymujemy je do Wieliczki aby promować transport zbiorowy. Zresztą jeśli dobrze pamiętam – poprawcie mnie, jeśli się mylę – niedawno zmieniono zasady finansowania „304” i teraz Wieliczki dopłaca tylko za aglomeracyjną część trasy, a i z tego tylko część kosztów. Zatem dla Krakowa to raczej straty.

  8. #11 by Chlorofil on Październik 13, 2013 - 7:00 pm

    NIe mamy danych, więc możemy tylko gdybać. Ja bym chętnie poznał taki szacunek opłacalności dla każdej linii. Natomiast jeśli dobrze liczę to 30 osobowa grupa turystów do Wieliczki już pokrywa cały kurs. Albo 40 osób w autobusie jadądych na KKM z Wieliczki 20 razy w tą i z powrotem w miesiącu, przy założeniu że nie wsiadają nigdzie indziej. A jeździ więcej ludzi. W dodatku na tej trasie jeździ mocna komunikacja niezależna i im się do bez żadnych dopłat opłaca. 🙂

  9. #12 by lkaszmirski on Październik 14, 2013 - 11:46 am

    30-40 osób jest w stanie opłacić kurs, lecz jeśli kupią bilety grupowe, ulgowe, czy jakiekolwiek inne na zniżce, to wpływy się zmniejszają. Co więcej, zwykle jest tak że gdy w jedną stronę kursy jadą pełne, to w drugą znacznie mniej. Nie wspominając choćby o kursach wieczorem itd.

    PS. Druga część zestawienia gotowa, zatem po resztę odsyłam Was tutaj
    https://krabok.wordpress.com/2013/10/11/10-najbardziej-niedofinansowanych-linii-km-czesc-ii/
    😉

  1. 10 najbardziej niedofinansowanych linii km (część II) | krabok
  2. 10 najbardziej niedofinansowanych linii km (aneks) | krabok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: