Czy metro jest nam potrzebne? [List]

Temat budowy metra w Krakowie co jakiś czas powraca. Miejscy urzędnicy chcą rozpoczęcia jego budowy, moim zdaniem to przedsięwzięcie jest mocno nierealne. Główną przeszkodą jaka stoi na drodze do budowy podziemnej kolejki jest oczywiście brak środków na tę inwestycję. Mowa o niebagatelnej kwocie, około 10 miliardów złotych. Nie trzeba być specjalnym znawcą miejskiego budżetu, by dojść do wniosku, że te pieniądze są poza zasięgiem Krakowa. Dość niedawno zrodził się pomysł, by ubiegać się o fundusze na budowę metra ze środków unijnych. Miasto miałoby się starać o połowę potrzebnej sumy do budowy pierwszego odcinka linii, czyli około 4-5 mld zł. Oznacza to, że Kraków walczyłby o znaczną część pieniędzy przeznaczonych na transport dla całego kraju. Zaskakujący jest zatem optymizm niektórych urzędników w kwestii przyznania dotacji na metro, w obliczu, gdy nie możemy się doczekać pieniędzy na nowe tramwaje, które już dawno zamówiło krakowskie MPK. Warto dodać, że nowe pojazdy są przecież kilkaset razy tańsze niż metro.

Nawet gdyby jakimś cudem miastu przyznano tak ogromną dotację na budowę metra, to pozostaje pytanie skąd wziąć drugą cześć brakujących pieniędzy? Miejscy włodarze przekonują, że znalazł się prywatny inwestor, który wyłoży brakującą sumę. Podobno są już nawet prowadzone z nim rozmowy.

A teraz zejdźmy na ziemię, a właściwie pod nią. U wielu osób, przebieg linii metra budzi mieszane uczucia. Dzieje się tak, ponieważ trasa podziemnej kolejki będzie dość mocno „pokręcona”. Oznacza to dla potencjalnych podróżnych dłuższą drogę z Nowej Huty do centrum czy Bronowic, na około przez Prądnik Czerwony. Dodatkowo, wytyczona trasa metra wyklucza w niektórych miejscach sens budowy linii tramwajowej; przykład to ulica Meissnera, Młyńska czy Dobrego Pasterza. O ile dla mieszkańców przykładowo Mistrzejowic, podróż metrem byłaby korzystna, o tyle dla nowohucian szybszym środkiem transportu byłby tramwaj jadący al. Jana Pawła II. Skoro budowa metra jest tak kosztowna to czy jest sens, by prowadzić je okrężną drogą, w miejscu gdzie do tej pory, czasami z trudem, ale jednak radzą sobie autobusy przegubowe?

Kolejną równie istotną, a być może najistotniejszą sprawą, którą miejscy urzędnicy i radni pomijają milczeniem, jest utrzymanie i finansowanie metra. Weźmy za przykład Warszawę, gdzie wydatki na jedną linię metra wynoszą tyle co na całą komunikację miejską w Krakowie. Jeśli więc wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone na metro, to co stanie się z tramwajami i autobusami? Ilość pieniędzy na komunikację w Krakowie zawsze była niewystarczająca. Gdy jedną linie wzmacniano, na innej trzeba było przerzedzić rozkład jazdy i w ten sposób dla kogoś zawsze „kołdra była za krótka”. Budżet na komunikacje maleje, a potrzeby przewozowe rosną, niestety urzędnicy nie są skłonni przeznaczać większych środków na komunikację, skąd zatem niepohamowana chęć budowy czegoś na co i tak nie byłoby funduszy?

Czy metro rzeczywiście jest potrzebne w stolicy Małopolski? Moim zdaniem nie do końca i nie w formie jaką proponują miejscy włodarze. Bardziej realnym rozwiązaniem byłaby budowa linii tramwajowych, które w samym centrum przebiegałyby pod ziemią, tak by odciążyć tzw. pierwszą obwodnicę i jednocześnie przyspieszyć podróż. Koszty takiego rozwiązania są z pewnością dużo niższe niż tradycyjne metro, a oczekiwany efekt byłby w zasadzie ten sam. Bezwzględny priorytet tramwaju na każdym skrzyżowaniu i torowiska utrzymane w nienagannym stanie, do tego nowoczesne tramwaje i możemy mieć system miejski, który mógłby konkurować z metrem. Niestety, krakowskie torowiska są w opłakanym stanie. Każdy chyba zna charakterystyczny stukot kół podczas jazdy i drgania, wprowadzające w wibracje cały tramwaj. Brak bieżącej konserwacji tłumaczony jest deficytem budżetowym. Skoro na podstawowe sprawy jak utrzymanie torowiska w należytym porządku nie ma pieniędzy, to wizja budowy metra jest niczym „porywanie się z motyką na słońce”.

W drugiej połowie 2014 roku odbędą się wybory samorządowe, trudno więc się dziwić, że rozmowy o metrze wracają. Wiele wskazuje na to, że plany budowy metra są tylko przynętą na wyborców, może nawet lepiej, że jego budowa w tym kształcie jest mocno nierealna. Za kilka miesięcy rozmowy o metrze ucichną, by już za 4 lata był to ponownie temat numer jeden.

Mateusz Mróz

Reklamy

,

  1. #1 by motorowy on Luty 20, 2014 - 11:04 pm

    Prosta sprawa nie głosować na świetnego organizatora komunikacji miejskiej Majchrowskiego.
    Głosujesz na niego – sam sobie jesteś winien. Jedyne na co go stać w komunikacji – to tematy przykrywkowe jak metro. Kiedy będzię kolej miejska?!

  2. #2 by motorowy on Luty 20, 2014 - 11:07 pm

    Przy takim zapale jak do metra mozna byłoby tanim kosztem doprowadzić kolej do pl. centralnego.
    Ale tu nie chodzi o dobro miasta tylko o duże konfitury do podziału. A metro to gwarantuje.

  3. #3 by Przemysław z Mistrzejowic on Luty 23, 2014 - 6:26 pm

    Pomyślmy np. tak:
    Z Placu Centralnego pod Dworzec Gł. jedzie się dzisiaj tramwajem około 23-25 minut. Metro przejedzie ten dystans w najlepszym przypadku w 15 minut, ale na schodzeniu i wychodzeniu z niego stracimy dodatkowo po 2-3 minuty na obu stacjach w stosunku do obecnego stanu. Zatem czas podróży dom-cel zmniejszy się o… 3-5 minut! Z dodatkową uciążliwością w postaci chodzenia po schodach.
    Myślę, że dla pozostałych dużych dzielnic i osiedli wyszłoby podobnie – wielka i droga budowa, a oszczędność na czasie jazdy albo minimalna albo żadna.
    W dodatku mamy prawie zupełnie niewykorzystaną dla komunikacji miejskiej sieć torów kolejowych. Może najpierw zbudujmy Szybką Kolej Miejską? Remont i budowa kilkunastu stacji i kilka szynobusów na pewno będzie tańsze.
    Generalnie uważam, że Kraków potrzebuje po prostu więcej autobusów, więcej tramwajów raczej się nie zmieści, a i tory nie wszędzie są.
    Pozdrawiam.

  4. #4 by cosik on Luty 28, 2014 - 11:56 am

    Metro kojarzy mi sie z szybszym pokonywaniem dużych odległości.
    Jechałam metrem w trzech miastach, Warszawy i Leningradu (tak, jeszcze Leningradu) nie pamiętam bo to było wieki temu, ale niedawno miałam okazje korzystać z metra londyńskiego (które mnie zachwyciło).
    Po powrocie do Krakowa usłyszałam o planach budowy metra tutaj i trochę mnie to zdziwiło. Kraków mimo wszystko wydaje mi się o wiele mniejszy od Londynu i kiedy pomyslę o przystankach co chwilę to nie kojarzy mi sie to z szybkością.
    Jeżdżę MPK i w przciwieństwie do wielu mieszkańców Krakowa jakoś szczególnie nie narzekam.
    I naprawdę nie wierzę w to żeby metro dowiozło mnie szybciej niż np. szybki tramwaj…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: