Archiwum dla Grudzień 2014

Wiednie podbijają Kurdwanów

Świat się kończy! Kurdwanów, ostatni bastion broniący się przez wiele lat przed taborem wiedeńskim (Tunelu pod Dworcem Głównym nie liczę ze względu na oficjalny zakaz taborowy), upadł w ten weekend. Wszystko zaczęło się niepozornie – w sobotę 13.12.2014 na brygadę 6-01A wyjechał tramwaj świąteczny MPK, powstały z ubrania wagonu E1 w ozdoby świąteczne (zdjęcie).

Jednak główne uderzenie nastąpiło dzisiaj. Składy E1+c3 szturmem podbiły wybrane brygady… linii „24” (w związku z remontem kursującej również między końcówkami Kurdwanów – Salwator). Pojawiły się one na brygadach „24” obsługiwanych przez Zajezdnię Nowa Huta. Wynikło to z serii wykolejeń wagonów EU8N, które miały wczoraj miejsce na skrzyżowaniu Stradomskiej z Dietla. Wobec tego, dziś wozy EU8N na wszystkich brygadach przejeżdżających przez to skrzyżowanie zostały zastąpione przez składy wiedeńskie. E1+c3 kursują na „1”, „3” oraz właśnie „24”.

Zapraszam do oglądnięcia zdjęć tej mini-rewolucji.

E1+c3 na brygadzie 24-02. Czytaj resztę wpisu »

, , , , , ,

2 Komentarze

Majchrowski tnie komunikację w 2015

Cztery lata temu komunikacja miejska stała się ofiarą politycznych rozgrywek. W 2010, przed wyborami prezydenckimi, mieliśmy do czynienia z szeregiem wzmocnień siatki autobusowej oraz tramwajowej. Uruchamiano nowe połączenia, dodawano kursy, otwarto też trasę do Małego Płaszowa. Następnie w 2011, dosłownie kilka tygodni po przeprowadzeniu wyborów, nagle dobra wola się wyczerpała i zaczęto szukać oszczędności. Cały rok stał pod znakiem cięć, kilka linii zlikwidowano, a z wielu pozostałych zabrano mniej lub więcej kursów. Rozkłady w wielu przypadkach zostały poszatkowane, a ogólne redukcje w ilości połączeń sięgnęły aż kilku procent (!)

Obserwując zmiany komunikacyjne w tym roku, ciężko nie było odnieść wrażenia, że oto serwuje się nam powtórkę z rozrywki, tylko na jeszcze większą skalę. Opisywałem to kilka dni temu – w 2014 regularnie dodawano kursów w rozkładach, uruchamiano kolejne połączenia a także skierowano linie do nowych końcówek, pozbawionych dotychczas autobusu. Wszystko to było jednak zbyt piękne, by mogło być prawdziwe – zwłaszcza, jeśli uwzględnić, że przez poprzednie dwa lata na budżet transport publiczny nie był wzmacniany. Pytanie zatem było nie czy, lecz raczej jak bardzo komunikacja zostanie pocięta w przyszłym roku. I oto się dowiedzieliśmy.

W czasie debaty prezydenckiej między prez. Majchrowskim a dr Lasotą, podczas pierwszej rundy poświęconej właśnie komunikacji zbiorowej, padło kilka bardzo wiążących słów. Prześledźmy ten dialog:

Marek Lasota (ML): Panie Prezydencie, jakie linie tramwajowe i autobusowe zlikwiduje Pan w 2015 roku, skoro w projekcie budżetu o siedem procent zmniejsza Pan wydatki w stosunku do wydatków z końca bieżącego roku?

Jacek Majchrowski (JM): Żadnych. (…)

ML: Ale rozumiem, że skoro zmniejszamy wydatki o siedem procent na komunikację publiczną, to rosną ceny biletów albo likwidujemy linie tramwajowe bądź autobusowe?

JM: Nie, nie. Ani nie rosną ceny biletów, ani nie likwidujemy linii, albowiem zamierzamy to zrobić w ten sposób, aby po prostu bardziej oszczędnie funkcjonować, aby bardziej… no… jakoś to zrobić tak, by było wszystko w porządku. To proszę Państwa nie jest kwestia śmieszna, tylko oszczędności wynikające z zarządzania pozwolą na takie rozwiązanie.

No, „jakoś” to będzie! „Tu gdzieś jakoś tak zrobimy, by tam jakoś było no w porządku, tak że ogólnie jakoś to się zrobi”. Zero konkretów, więc nie brzmi to przekonująco. Drodzy Czytelnicy, wg mnie nie ma wątpliwości: w 2015 będą cięcia pełną parą. Samo skierowanie tramwajów przez łącznika Lipska-Wielicka nie przyniesie 7-procentowych oszczędności w siatce tramwajowej, podobnie jak przejęcie linii autobusowych przez Mobilis. Tym bardziej, że jak wspomniałem wcześniej, doświadczenie z poprzedniego roku powyborczego każe oczekiwać sporych redukcji w ilości kursów. Dla porównania, poniżej grafika prezentująca bilans cięć na koniec 2011 roku:

Podsumowanie zmian w 2011 (klik powiększa). Czerwonym kolorem zaznaczono ciągi, gdzie ubyło kursów, zielonym – te, na których przybyło. Opisano również wszystkie zmiany w rozkładach jazdy.

Może jednak czas zastanowić się, czy zgadzamy się na takie traktowanie pasażerów? Transport publiczny, po pierwsze, nie powinien być ofiarą politycznych gier, a po drugie, nie powinien być stale redukowany. Aby miasto dobrze funkcjonowała, potrzebuje sprawnej i wydajnej komunikacji publicznej. Tym bardziej w Krakowie, mieście które tonie w smogu. Traktowanie komunikacji jako źródło oszczędności i jej regularne ograniczanie nie powinno być zatem w ogóle przedmiotem dyskusji.

Cóż, będziemy uważnie śledzić zmiany zachodzące w 2015.

PS. Cała debata Prez. Majchrowskiego oraz dr Lasoty nt. komunikacji publicznej poniżej. Powyższe cytaty zaczynają się od 3:40.

Kaszmir

, , , ,

7 Komentarzy

Kraboka tour de Włochy: znaki drogowe Florencji

Poprzednio: Rzym cz. I, Rzym cz. II

W czasie wojaży po Italii zawitałem również do Florencji. Transport publiczny w tym przepięknym mieście jest zapewniany przez autobusy oraz (jedną) linię tramwajową, więc nie ma większych niespodzianek. Co jednak przykuło moją uwagę, to znaki drogowe na niektórych skrzyżowaniach w centrum, które zdecydowanie wyróżniają się na tle pozostałych. Są one dziełem Clet Abraham, francuskiego artysty mieszkającego od wielu lat we Włoszech. Początkowo pracował on potajemnie, jednak z czasem władze Florencji zaakceptowały jego sztukę i nawet uczyniły z niej jedną z atrakcji turystycznych Miasta. Abraham przemian dokonuje za pomocą naklejek, zatem jego dzieła mają charakter raczej „krótkoczasowy” (choć powstają nowe). Poniżej zapraszam do przeglądnięcia kilku z wielu nietypowych oznakowań, które można spotkać podczas codziennych wędrówek ulicami Florencji.

Czytaj resztę wpisu »

,

3 Komentarze

Skąd złocisze na fajerwerki?

W 2014 dokonano szereg wzmocnień komunikacyjnych. Kilkukrotnie zostały dołożone kursy, parę linii wydłużono (m.in. „124/424”, „501”), uruchomiono też kilka nowych (np. „7”, „504”). Oczywiście chodzi tutaj o rok wyborczy dobro pasażerów, jednak warto zastanowić się skąd wzięto pieniądze na te wodotryski i jak rokuje to na przyszły rok.

W przypadku autobusów, sporym źródłem oszczędności było wejście Mobilis na kolejne trasy autobusowe (od 1 sierpnia prywatny przewoźnik obsługuje aż 12 linii, w tym przejął od MPK „142” czy „159”). Mobilis zaproponował niższe stawki za wykonane kursy, więc oszczędności pozyskane w ten sposób można było przeznaczyć na wzmocnienia innych autobusów.

Jeśli chodzi o tramwaje, od początku lutego zamknięta była ul. Mogilska. Z tego powodu linie „5” oraz „9” były zawieszone, a „22” i „52” miały ograniczone częstotliwości. I choć miejscami zapewniono komunikację zastępczą, to bilans kursów był mocno negatywny, pozwalając ZIKiT na odczuwalne zmniejszenie wydatków. W porównaniu z tym, uruchomienie „siódemki” z Małego Płaszowa do Dworca Towarowego które miało miejsce pod koniec października, odciska się na finansach Miasta w sposób co najwyżej symboliczny.

Tyle o 2014, a co czeka nas w następnym roku? Mobilis oczywiście będzie dalej jeździł na liniach (co jeszcze powiększy oszczędności), planuje się również otwarcie łącznika tramwajowego Lipska – Wielicka. Skróci on czas i trasę dojazdu z południowych dzielnic Krakowa do centrum, a tym samym przyczyni się do sporych oszczędności. Niestety odbije się to kosztem ul. Starowiślnej, która zapewne dostanie jedynie symboliczne zadośćuczynienie. Można się spodziewać, że również Mały Płaszów wyjdzie na minusie – raczej wątpliwe, aby po otwarciu Estakady utrzymano zarówno linię „7”, jak i „11” na wspomnianej końcówce. Oba powyższe oznaczają tak naprawdę ukryte cięcia, w sam raz by zamknąć budżet.

Czy to już wszystko? Obawiam się, że niestety nie. Bazując na doświadczeniach z lat poprzednich można oczekiwać, że oprócz powyższych czynników i tak dopadną nas spore cięcia na pozostałych liniach. Wybory się skończyły i wraca szara rzeczywistość, w której komunikacja miejska wydaje się być dla rządzących tylko zbędnym balastem i perfekcyjnym źródłem oszczędności gdy trzeba załatać dziurę w budżecie. Chciałbym się jednak mylić.

Kaszmir

, , , , ,

6 Komentarzy

Kraboka tour de Włochy: Rzym cz. II

Poprzednio: Rzym cz. I

Ostatnio skupiłem się głównie na pojazdach transportu publicznego w Rzymie, dziś opiszę trochę więcej inne aspekty powiązane z podróżowaniem po Wiecznym Mieście.

Informacja przystankowa jest… obszerna. Na słupkach wiszą listy linii wraz z rozpisanymi najważniejszymi przystankami oraz zakresem godzin kursowania. Zajmują przez to jednak sporo miejsca, więc na co większych węzłach słupków przystankowych jest parę, tak, aby pomieścić wszystkie linie.

Oznaczenia linii: U (urbana) – regularne; X (espressa) – pospieszne, zatrzymujące się tylko na wybranych przystankach, E (esatta) – godzinowe, tzn. odjeżdżające o konkretnych godzinach wg rozkładu (standardowe linie dzienne nie mają podanych godzin odjazdów) oraz N (notturna) – nocne. Czytaj resztę wpisu »

,

3 Komentarze

Kraboka tour de Włochy: Rzym cz. I

Kilka tygodni temu miałem przyjemność zwiedzenia Italii wzdłuż i wszerz. Zapraszam zatem na „komunikacyjną” relację z tej wyprawy, na początek: Stolica!

Podstawę transportu publicznego w Rzymie stanowią kolejki (metro jak i naziemne), tramwaje oraz autobusy. Dostępnych tras metra nie ma aż tak dużo, co wynika zarówno z kwestii finansowych, jak i trudności w budowaniu tuneli pod zabytkowym centrum. Jeszcze w chwili mojej wizyty funkcjonowały zaledwie „dwie i pół” linie podziemnej kolejki: „A” oraz „B” wraz z dodatkową północną odnogą „B1”, jednak dosłownie kilka dni po tym jak wyjechałem uruchomiono nowe połączenie, oznaczone literą „C”. Co ciekawe, ta ostatnia nie ma na razie połączenia z pozostałymi liniami (zostanie ono zapewnione dopiero po wydłużeniu obecnej trasy), na mapie jest więc ona „osobną wyspą”.

Mapa metra oraz kolei miejskiej. Linia „C” (kolor zielony) na razie funkcjonuje jedynie na odcinku Monte Compatri-Pantano – Parco di Centocelle, nie jest więc bezpośrednio połączona z resztą systemu (źródło). Czytaj resztę wpisu »

,

7 Komentarzy