Kraboka tour de Włochy: pływająca Wenecja

Poprzednio: Rzym cz. I, Rzym cz. II, Florencja

Wenecja, miasto na wodzie… Jak wygląda tutaj transport publiczny? Jak ludzie przemieszczają się po mieście, między jego poszczególnymi partiami oraz w drodze do sąsiednich rejonów? Cóż – inaczej niż w typowych obszarach zurbanizowanych.

Przede wszystkim: Wenecja nie jest dużą wyspą, więc większość podróży można odbyć pieszo. Dla turystów jest to nawet zalecany sposób przemieszczania się, bo pozwala poznać dokładnie zakamarki miasta i doświadczyć osobiście wiele z atrakcji, które ma ono do zaoferowania. Wenecja ma jednak oczywiście i komunikację miejską, która spaja poszczególne rejony oraz łączy główną wyspę z sąsiednimi (w tym słynnym ze swych wyrobów szklanych Murano). Odpowiednikiem autobusów są tutaj tramwaje wodne, zwane Vaporetti i zarządzane przez Actv.

Vaporetto w pełnej krasie.

Schemat sieci (zaczerpnięty ze strony http://www.actv.it).

Na pokładach bywa nieraz tłoczno. Obsługa jednak sprawdza, czy nie przekroczono limitów i w razie konieczności – odmawia wpuszczenia kolejnych pasażerów.

Wymiana pasażerska na przystanku. Z lewej widać wewnętrzną choinkę z listą przystanków.

Lokalny odpowiednik torów 😉 Pale wyznaczają trasy przemieszczania się tramwajów wodnych.

Oczywiście specjalny rodzaj transportu wymaga specjalnej infrastruktury. Przystanki są ulokowane na wodzie jako dryfujące platformy. Wejście na taką platformę wymaga skasowania biletu, nieuczynienie tego może wiązać się z nałożeniem kary (nawet jeśli jeszcze nie wsiedliśmy do tramwaju).

Wejście na przystanek. Z lewej schemat sieci tramwajów wodnych, z prawej kasownik, a powyżej informacja o konieczności skasowania biletu przed wejściem na platformę.

Ten przystanek się buja 😉

W co bardziej ruchliwych lokalizacjach zdecydowano się na całe zespoły przystankowe. Każda linia przypisana jest do konkretnej platformy.

Rozkład jazdy z wyspy Murano. Linie 4.1. oraz 4.2. mają podobne trasy, więc zostały ze sobą zsynchronizowane (co ma swoje odzwierciedlenie także w numeracji). Jest również nocny tramwaj wodny, kursujący w godz. 24 – 5, co 30 minut.

A jak z cenami biletów? Są dość wysokie. Pojedynczy przejazd przepłynięcie kosztuje 4 € (ok. 17 zł), bilet na cały dzień – już 20 € (ok. 83 zł). Warto też dodać, że dojazd na lotnisko nie jest włączony w ten system i bilet w jedną stronę kosztuje 8 €.

„Alilaguna” zapewnia połączenia z lotniskiem.

Z lewej: karta, na którą koduje się bilety (również jednorazowe). Z prawej bilet na „Alilagunę” na lotnisko.

„Wyspiarskość” Wenecji przekłada się również na inne dziedziny życia. Taksówki, karetki, prywatne pojazdy – wszystkie one są tutaj obecne jako łódki. Podczas gdy w standardowych miastach mamy samochody zaparkowane ma ulicach, tak tutaj mieszkańcy dokują swoje łódki.

Postój karetek przed szpitalem.

Parking przed restauracją 😉

Również branża turystyczna przystosowało się do „wyspiarskiego” charakteru Wenecji – na zdjęciu słynne gondole.

Szklane rzeźby z Murano, słynne na cały świat.

Kaszmir

Reklamy

,

  1. #1 by Przemysław z Mistrzejowic on Marzec 3, 2015 - 8:43 am

    Bardzo ciekawy artykuł.
    Ciekaw jestem, czy te stateczki cumują na przystaniach, czy są dopychane bocznym strumieniem napędu do kei. To rozwiązanie widziałem w Hamburgu – statek podpływa, opuszcza pomost, po wymianie pasażerów podnosi go i odpływa.
    A ceny biletów dziennych trzykrotnie droższe niż w Niemczech! Tam norma, to 5-7E.
    Pozdrawiam.

    • #2 by kaszmir on Marzec 3, 2015 - 12:27 pm

      Cumują. Ten filmik trochę wyjaśnia, jak całość działa:

      Rozwiązanie z Hamburga też ciekawe, choć z opisu wydaje się, że zużywa więcej energii (na dopychanie statku), więc może być droższe na dłuższą metę?

      Ceny są wysokie, jednak ciężko nie odczuć, że są ustawione pod turystów, odwiedzających Wenecję zwykle na krótki okres. Bilety długoterminowe, a więc te dla mieszkańców, rosną trochę wolniej.

      • #3 by Przemysław z Mistrzejowic on Marzec 4, 2015 - 3:30 pm

        Dziękuję bardzo – filmik wszystko wyjaśnia.
        A co do kosztów:
        W Hamburgu mamy pracę silników, a statek obsługuje chyba tylko jedna osoba, a tu mamy pracę dodatkowych ludzi stojących na przystani i czekających na cumowanie przypływających statków. Różnica w kosztach może być niewielka.
        Pozdrawiam.

      • #4 by kaszmir on Marzec 5, 2015 - 10:40 am

        Jeśli dobrze pamiętam, to te dodatkowe osoby są obsługą statku, generalnie przystanki nie mają dodatkowych pracowników. Co nie zmienia faktu, że wychodzi w takim razie więcej osób niż w Hamburgu.

  2. #5 by tramwajarz on Marzec 4, 2015 - 8:59 pm

    W Krakowie jest faza wciskania kitu z tramwajem wodnym;)
    Gondole z silnikiem to pomysł Majchrowskiego na tramwaj wodny w milionowym Krakowie.

    • #6 by kaszmir on Marzec 5, 2015 - 10:41 am

      Pomysł z tramwajem wodnym w Krakowie nie jest taki zły. Lecz wykonanie – taryfa, lokalizacja przystanków, częstotliwość – pozostawiają wiele do życzenia.

      • #7 by tramwajarz on Marzec 5, 2015 - 9:17 pm

        Pewnie że nie jest zły.
        Ale posłanie kilku łódek na linie tramwaju wodnego nie przyciągnie mieszkańców.
        Nie ten typ taboru.
        Przecież w czasie deszczu niewielu by się decydowało na podróż.

        I gdyby był „miesięczny” w normalnej cenie dla mieszkańca byłby to „punkt zaczepienia” dla tego środka transportu.

      • #8 by kaszmir on Marzec 5, 2015 - 11:19 pm

        I gdyby jeszcze przystanki były sensowniej zlokalizowane…! Niektóre są na odludziach.

  3. #9 by Marta on Marzec 5, 2015 - 11:25 am

    Podobno Wenecja piękna jest na obrazkach i zdjęciach, ale przebywanie tam dłuższy czas skutkuje tym, że głowa boli, bo wszędzie unosi się niezbyt przyjemny, wodno-ściekowy zapach. Czy to prawda, czy miasto jakoś z tym walczy? Tramwak wodny faktyczni jest bardzo fajną sprawą. Ale ja bym mimo wszystko stroniła od podróży takim środkiem lokomocji.

    • #10 by kaszmir on Marzec 5, 2015 - 11:35 am

      Zapach czuć, jednak może być ciężko z tym walczyć – bądź co bądź to miasto na wodzie 😉
      Jednak warto tu wspomnieć, że Wenecja nie jest aż tak duża i doba-dwie w mojej opinii to w sam raz by je zwiedzić. Ja byłem tam nieco ponad dobę, a zdążyłem i przepłynąć się gondolą, i zwiedzić fabrykę szkła w Murano, i popływać komunikacją miejską.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: