Awantura o „23”

Kilka dni temu podałem planowany układ linii tramwajowych po otwarciu estakady Lipska – Wielicka. Wydaje się, że największe kontrowersje wśród internautów wzbudziły zmiany proponowane nie na liniach „9” czy „19”, lecz… „23”. „Dwudziestka trójka” (Czerwone Maki – Nowy Bieżanów) ma zmienić swoją końcówkę i zamiast obsługiwać Bieżanów, podąży przez nowy łącznik i zakończy bieg na Małym Płaszowie. Spróbujmy przeanalizować, czemu decyzja ta wzbudziła aż tak dużą krytykę.

Tytułowa linia jeszcze kilka lat temu ocierała się o likwidację. Na trasie Nowy Bieżanów – Borek Fałęcki woziła raczej niewielkie ilości pasażerów, a ograniczone godziny kursowania (od czasu wielkich cięć w 2011 linia pojawiała się na przystankach jedynie w szczycie oraz przez kilka godzin w soboty) tylko pogarszały sprawę. Przeprowadzona w 2012 mała marszrutyzacja odwróciła jednak sytuację o 180 stopni – tramwaj został skierowany do nowej końcówki na Czerwonych Makach, do tego zaczął kursować przez cały tydzień, od rana do wieczora. Zmiana przypadła do gustu mieszkańcom – zewsząd pojawiały się głosy że brakowało takiego połączenia, a linia przeżywa od tej pory drugą młodość. Dość powiedzieć, że niedawno ze względu na tłok, na jeden z kursów trzeba było wysłać dłuższe wagony! Nie ma co się dziwić tej popularności. To, że trasa do Czerwonych Maków się sprawdzi, czuć było jeszcze przed marszrutyzacją. Same dzielnice walczyły o taką marszrutę, do tego rzesze studentów mieszkające na południu Krakowa wreszcie otrzymały sprawny dojazd do kampusu uniwersyteckiego.

I podczas gdy „23” ma swój regularny, stały potok, tego samego nie można powiedzieć o linii „11” (Czerwone Maki – Mały Płaszów). Linia obecnie ma raczej małą garstkę dedykowanych pasażerów. Tramwaje na „jedenastce” potrafią być zapełnione, jednak jest to w dużej mierze efekt zbierania przypadkowych osób po drodze, które po prostu wsiadają w pierwszy kurs który im pasuje. Widać to po zapełnieniach – linia ma właściwie dwa osobne potoki: Czerwone Maki – centrum oraz Mały Płaszów – centrum, czego przejawem są choćby spore wymiany pasażerskie na Rondzie Grzegórzeckim. „Jedenastka” zresztą otarła się o likwidację w 2013, kiedy w zamian planowano wzmocnić linię „20” (wtedy kursującą na trasie Mały Płaszów – Bronowice).

Czy zatem jest sens zabierać „23” z Bieżanowa i kierować go do Małego Płaszowa? Oczywiście krótsza (w porównaniu z obecną „11”) trasa może przyciągnąć nowych pasażerów z rejonów płaszowskich, jednak gdyby była ona aż tak potrzebna, to linia nawet dziś cieszyłaby się przynajmniej częściowym zainteresowaniem. Tymczasem w zamian planuje się likwidację połączenia niewątpliwie popularnego i chwalonego przez wszystkich. Zwykle nie jestem obrońcą linii jeżdżących co 20 minut, jednak skoro tramwaje mają dobre zapełnienie, czy jest sens to psuć?

Sprawy nie poprawia również planowana rekompensata dla Bieżanowa. W zamian za zabranie całotygodniowego „23”, oferuje się jedynie wzmocnienie linii „9” w godzinach szczytu. Czyli w pozostałych okresach  – w międzyszczycie oraz w weekendy – dzielnica będzie stratna o trzy kursy/h. W szczególności w soboty oraz święta obecny takt (tramwaj co 5 minut) zostanie przerwany. I mówimy tu o Bieżanowie, rejonie, który przez ostatnie lata generalnie tracił i dopiero marszrutyzacja przyniosła pewną (choć niepełną) rekompensatę. Teraz znów planuje się cięcia.

Do otwarcia estakady jest jeszcze kilka miesięcy. Dlatego zdecydowałem się na napisanie tego komentarza – proponowany układ linii jeszcze można zmienić i… może warto to rozważyć. Szkoda byłoby likwidacji popularnego połączenia.

Kaszmir

Advertisements

, , , , , , ,

  1. #1 by tramwajarz on Kwiecień 29, 2015 - 10:34 pm

    Popieram,
    zostawić „9” z f=20min
    a „23” zostawić jak obecnie lub przez Starowiślną.

  2. #2 by Pawel on Kwiecień 30, 2015 - 6:38 am

    Brakuje dobrego punktu przesiadkowego przy zjeździe z estakady na Wielicką.
    Gdyby można było się łatwo przesiąść to nie było by problemu dojechać czym kolwiek z Bieżanowa do estakady i tam dalej kontować jazdę 23.

    Poza tym chyba nikt nie pomyślał że teraz przystanek Kabel będzie jedynym punktem stycznym lini jadących z estakady, centrum i dalej na Bieżanów czy Kurdwanów i będzie tam tłok taki jak czasami jest na Dworcowej teraz a w kierunku Bieżanowa jest bardzo mało miejsca na przystanku.

    • #3 by kaszmir on Kwiecień 30, 2015 - 9:15 pm

      Prawda, na „Kablu” może być naprawdę ciasno, skoro nawet na Dworcowej bywa tłok.

  3. #4 by Tomasz on Kwiecień 30, 2015 - 9:29 am

    Co to takie pisanie? Co da ten komentarz? Urzędnicy mają wszystko w nosie. Liczy się jakiś protest mieszkańców, albo działania społeczne. Można sobie pisać elaboraty i wypracowania o KMK. O tym jak jest źle, o tym jak być powinno. W tym mieście tylko rowerzyści potrafią skutecznie walczyć o swoje. Przez kilkadziesiąt lat liczba wagonów jeżdżących po Krakowie nie uległa zmianie, nawet po otwarciu nowych połączeń. Dziś jest rzadziej niż 30 lat temu, to prawdziwy skandal dla metropolii jaką chce być Kraków. Za chwilę kolejne nowe połączenie, znów jakieś cięcia. To jest ten wspaniały rozwój transportu publicznego w Krakowie?

    • #5 by kaszmir on Kwiecień 30, 2015 - 9:16 pm

      Warto pisać. Raz, że urzędnicy czytają fora komunikacyjne i ten blog pewnie też, dwa, że może to nakłonić ludzi do działania. Zresztą z tego co wiem to Dzielnica będzie podejmować starania o utrzymanie linii.

    • #6 by tramwajarz on Maj 2, 2015 - 7:07 pm

      A co może urzędnik? Urzędnik wykonuje polecenia Majchrowskiego i jego zastępców.

      Robią estakadę to czy trzeba czy nie trzeba ma jeździć wiele linii tramwajowych jak mówił koles od Majchrowskiego – Marcinko.

      Ma być propagandowo i populistycznie.

      To ze Majchrowski kompletnie nie ma pojęcia o zarządzaniu komunikacją jest wiadome
      ale że żyjemy w mediokracji a właściciele mediów uznali że przykrywają relacjonowanie kononowiczowania Majchrowskiego to mamy rządy Jacka i prowincjonalny poziom komunikacji miejskiej:

      ML: Ale rozumiem, że skoro zmniejszamy wydatki o siedem procent na komunikację publiczną, to rosną ceny biletów albo likwidujemy linie tramwajowe bądź autobusowe?
      Jacek Majchrowski : Nie, nie. Ani nie rosną ceny biletów, ani nie likwidujemy linii, albowiem zamierzamy to zrobić w ten sposób, aby po prostu bardziej oszczędnie funkcjonować, aby bardziej… no… jakoś to zrobić tak, by było wszystko w porządku. To proszę Państwa nie jest kwestia śmieszna, tylko oszczędności wynikające z zarządzania pozwolą na takie rozwiązanie.
      https://krabok.wordpress.com/2014/12/10/majchrowski-tnie-komunikacje-w-2015/

  4. #7 by misiek on Kwiecień 30, 2015 - 2:48 pm

    23 to powinni wzmocnić a nie likwidować, zlikwidować to sobie mogą 11.

    • #8 by misiek on Kwiecień 30, 2015 - 2:51 pm

      Mała poprawka, nie likwidują „23” (Bogu dzięki), ale niech zamienią je końcówkami i skoordynują 9 z 11

  5. #9 by Flower Power on Maj 2, 2015 - 8:12 am

    A dla mnie 11 ma super trasę, bo mogę do pracy dojechać z okolic Ruczaju na Zabłocie.

  6. #10 by aga on Maj 14, 2015 - 10:10 pm

    23 tak naprawdę zawsze ma pasażerów, czy jedziesz o 7, 15, czy o 21, i nigdy nie są to trzy czy cztery osoby, warto się zastanowić nad tym problemem! ponadto, likwidacja 23 i ‚wzmocnienie’ 9 TYLKO w godzinach szczytu wcześniej proponowaną linią 17 do Wieczystej nie wyrówna straty w kursach powstałej w Bieżanowie w wyniku zabrania 23.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: