Krabok i tajemnice Wyspy Wielkanocnej

Po zeszłorocznej podróży na Hawaje myślałem, że nieprędko czeka mnie kolejna wyprawa do równie odizolowanego i odległego miejsca. Życie bywa jednak nieprzewidywalne i oto dostałem możliwość zwiedzenia Wyspy Wielkanocnej.

Wyspa Wielkanocna – (ang. Easter Island, hiszp. Isla de Pascua, a w językach polinezyjskich zwana Rapa Nui) leży hen daleko na środku Pacyfiku, choć formalnie należy do Chile. Będąc w odległości ponad 2000 km od najbliższej zamieszkanej wyspy (Pitcairn), zajmuje zaszczytne drugie miejsce na liście najbardziej odizolowanych zamieszkanych rejonów na świecie, ustępując jedynie wyspom Tristan da Cunha na południu Atlantyku. Rapa Nui słynie z tajemniczych, kamiennych posągów Moai, które to przyciągają tutaj turystów z całego świata.

Wyspa pośrodku Pacyfiku (źródło: mapy google).

Populacja Isla de Pascua wynosi trochę ponad 5000 osób, nie dziw więc, że nie uświadczy się tu komunikacji miejskiej. Jak zatem podróżuje i żyje się w tym miejscu, i jak się w ogóle tutaj dostać?

Mapa Rapa Nui (autor: Eric Gaba / Wikipedia).

Pierwsza niespodzianka: wyspa ma własne lotnisko, Mataveri Airport, dzięki któremu jest skomunikowana z resztą świata. Lotów nie ma wprawdzie wiele: dwa dziennie do stolicy Chile, Santiago, oraz dwa w stronę wysp Tahiti (plus loty sezonowe do Peru), jednak to zawsze coś. Mataveri nosi tytuł najbardziej oddalonego lotniska na świecie, co – biorąc pod uwagę ogólną izolację Rapa Nui – nie powinno specjalnie dziwić.

Hala główna Mataveri.

Kontrola pasażerska.

Hala przylotów.

Isla da Pascua jest niewielka – mierzy niecałe 25 km długości – a w praktyce nawet jeszcze mniejsza, bo większość życia codziennego skupia się w jedynym mieście, Hanga Roa, położonym na południowym wschodzie. Miasto to jednak określenie trochę na wyrost, bo definiują je dwie ulice na krzyż – dosłownie. W Hanga Roa znajduje się jedyna na wyspie stacja benzynowa, jedyny szpital, jedyna poczta (na której można sobie przybić lokalną pieczątkę do paszportu), itp. Nie dziw więc, że dominującymi środkami transportu są własny samochód oraz na piechotę.

Atanu Tekena – główna ulica w mieście.

Oprócz powyższych, wśród turystów popularne są również rowery, taxi oraz… quady. Te ostatnie potrafią rozpędzić się do 85 km/h i stanowią atrakcyjną alternatywę dla samochodów.

Czy ktoś zamawiał taksówkę? Prawie jak nowa 😉

O ile w Hanga Roa ulice są w nocy oświetlone, tak poza miastem nie jest to już zwykle regułą. Główna droga wokół wyspy, prowadząca przez jej północn0-wschodnią oraz centralną część (oznaczona na czerwono na powyższej mapie), nie ma oświetlenia ulicznego. W nocy jednak ta strona jest zamknięta, dla turysty nie powinno to zatem stanowić problemu.

Lamp nie uświadczymy!

Na co jeszcze trzeba uważać? Cóż, na… stada koni oraz krów, które bardzo często stoją przy drogach, a nawet potrafią beztrosko na nie wchodzić. Jeśli ktoś jedzie rozpędzony, może to prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Mimo pustych szos i małego ruchu ulicznego, trzeba zatem uważać!

Czy ta krowa ma ważne badania techniczne?

Na drogach trafiają się też inne przeszkadzajki.

Poza głównymi drogami zaczyna się istny off-road. Żeby dostać się do niektórych atrakcji turystycznych, trzeba przebyć wyboiste i nierówne szosy, z kałużami nieraz głębokimi na kilkadziesiąt centymetrów.

Testujemy quada w roli amfibii. Pan Samochodzik byłby z nas dumny.

Jeśli będziecie mieć kiedyś możliwość pojechania na Wyspę Wielkanocną – zróbcie to koniecznie. Jest to niezwykły rejon, pełen tajemnic, a jego izolacja od reszty świata tylko pogłębia to wrażenie. Na koniec dorzucam kilka zdjęć posągów – w końcu relacja z Rapa Nui nie byłaby kompletna bez fotek Moai!

Ahu Tongariki.

Rano Raraku – miejsce, gdzie Moai były rzeźbione.

Rano Kau – krater wulkaniczny. Trzy wulkany wyznaczają granice wyspy Rapa Nui.

Ahu Tahai o zachodzie słońca.

Kaszmir

Advertisements

, , ,

  1. #1 by Przemysław z Mistrzejowic on Wrzesień 22, 2015 - 5:53 am

    Gratuluję wyprawy i świetnych zdjęć – zwłaszcza tych o zachodzie słońca.
    Pozdrawiam.

  2. #2 by Wojciech on Wrzesień 22, 2015 - 4:09 pm

    Raz czytasz o takcie „174” i „178” na Nowohuckiej, raz o wyspie, która zajmuje drugie miejsce na liście najbardziej odizolowanych zamieszkanych rejonów na świecie. Uwielbiam tę stronę 🙂

    • #3 by kaszmir on Wrzesień 22, 2015 - 4:22 pm

      „Podróże Kraboka” są pewną odskocznią od głównej tematyki, lecz zawsze w przypadku relacji z wyjazdów staram się skupiać na transporcie publicznym. No, lecz w przypadku Wyspy Wielkanocnej komunikacji miejskiej nie ma 😉 więc skupiłem się na ogólnym opisie podróżowania po wyspie, środków lokomocji itd.

      • #4 by Wojciech on Wrzesień 22, 2015 - 7:30 pm

        Chciałem tylko pokreślić różnorodność tematów, wpis, oceniam jak najbardziej pozytywnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: