Pieszych problemy ze światłami na Mogilskim

W ostatnim czasie coraz więcej osób skarży się na długi czas oczekiwania na zielone światło na dole ronda Mogilskiego. Problem wydaje się dotyczyć głównie sygnalizacji od strony al. Powstania Warszawskiego (w kierunku ronda Grzegórzeckiego), gdzie przejeżdża sześć linii tramwajowych: „7”, „9”, „14”, „19”, „20” i „50”. Razem z jednym z reporterów radia Eska, postanowiliśmy sprawdzić czy problem rzeczywiście ma miejsce i potem zainterweniować.

Omawiane przejście… i znów światło czerwone.

W czwartek 30 marca, w czasie popołudniowego szczytu komunikacyjnego, postanowiłem zmierzyć ile trwają czasy oczekiwania na zielone światło na wspomnianym przejściu. W tych godzinach przejeżdża przez nie aż 36 kursów/h w każdą stronę, czyli łącznie aż 72/h – co daje tramwaj średnio co 50 sekund! Pomiary trwały pół godziny, od 15:30 do 16, i niestety potwierdziły odczucia mieszkańców. W czasie tych 30 minut zdarzyły się aż trzy okresy gdy trzeba było czekać ponad trzy minuty na światło zielone, a w dwóch przypadkach były to nawet blisko cztery minuty (3:49 i 3:50)! Oczywiście dla pełnego obrazu przydałoby się dłuższe mierzenie, jednak nawet to krótkie okienko potwierdziło, że problem jest rzeczywisty.

Nie trzeba pisać do czego ta sytuacja doprowadza. Po tak długim czekaniu, wielu pieszych decyduje się na przejście na czerwonym – w szczególności gdy widzą, jak właśnie ucieka im tramwaj na który mieli trzy minuty zapasu, jednak stracili je stojąc na światłach. Ostatnio czytałem, że wg niemieckich naukowców maksymalny tolerowany czas stania to ok. 40 sekund. Można dyskutować, czy może to być minuta, czy półtorej, jednak blisko cztery (!) to zdecydowanie za dużo i nie ma się co dziwić, że część osób nie wytrzymuje i wchodzi na czerwonym. Przyczyna całej sytuacji prosta – wobec dużej ilości tramwajów, ZIKiT zdecydował się nadać im priorytet na rondzie, tak by nie tworzyły się zatory. Jeden z reporterów radia Eska postanowił skontaktować się z urzędnikami celem skomentowania powyższych wyników – ich odpowiedź można znaleźć w tym artykule i potwierdza ona, że chodzi właśnie o priorytet dla komunikacji zbiorowej. Przedstawiciel ZIKiT przyznaje, że trzeba by było albo w ogóle wyłączyć światła, albo skazać tramwaje na znaczne spowolnienie.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku próbowano wyłączyć sygnalizacje na dolnym poziomie ronda Mogilskiego. Działało to dobrze, niestety problemem stał się… przerywacz. Tramwaje skręcające od strony ronda Grzegórzeckiego w Mogilską (linia „9” oraz w owym czasie również „12”), ustępując przejazdu tym jadącym od Lubicz, stawały w miejscu gdzie następowało złączenie między dwoma częściami sieci trakcyjnej – przez co na pewnym odcinku pojazdy nie mogły pobrać prądu. Jest on na tyle krótki, że wcześniej, przy płynnej jeździe problem był niezauważalny – tramwaj po prostu przejeżdżał „z rozpędu” przez to miejsce, nie mając zasilania na ledwie ułamek sekundy. Przy wyłączonych światłach musiały się jednak zatrzymać, i wychodziło to akurat w tym martwym punkcie. Wtedy nie mały jak ruszyć dalej i wagony utykały na dobre. Internet obiegło zresztą zdjęcie jednej z takich sytuacji, gdy pomóc musieli… sami pasażerowie, pchając pojazd.

Stety/niestety po paru takich akcjach zdecydowano się na włącznie świateł z powrotem. Potem krążyły wieści, że urzędnicy przymierzają się do przesunięcia feralnego przerywacza, tak by móc znów wyłączyć sygnalizację, niestety jak do tej pory nic z tego nie wyszło. I choć uważam, że takie rozwiązanie byłoby docelowo najlepsze, to nie jest to jedyna możliwa opcja.

Inną, która też by pomogła, byłoby skrócenie czasu oczekiwania na przejście poprzez dodanie krótkich, choćby kilkunastosekundowych faz zielonego światła. Takie krótkie „okienko” nie powinno znacząco spowolnić przejazdu tramwajów, a z drugiej strony pozwoliłoby oczekującym pieszym szybko przejść na drugą stronę.

Jest jednak jeszcze inne, mniej inwazyjne rozwiązanie: zastosowanie sygnalizacji ostrzegawczej, która jest przez większość czasu wyłączona, a uaktywnia się jako migające żółte dla pieszych jedynie gdy do przejścia zbliża się tramwaj. Dzięki temu, gdy tylko nic nie jedzie, mogą oni przechodzić do woli. Z drugiej strony dostają sygnał gdy podjeżdża jakiś pojazd, wiedząc że muszą mu ustąpić pierwszeństwa. Takie rozwiązanie zastosowano w Krakowie na przejściu przy przystanku „Starowiślna” (od strony Hali Targowej), i wg mnie sprawdza się bardzo dobrze. Może zatem byłoby one dobrym kompromisem dla omawianych problemów na dole ronda Mogilskiego?

Jacek Mosakowski

Reklamy

,

  1. #1 by Tobiasz Kubisiowski on Kwiecień 6, 2017 - 7:16 am

    W Holandii (a poruszałem się głównie w Rotterdamie i Hadze) nie znalazłem ANI JEDNEGO przejścia przez tory ze światłami dla pieszych – za to dosłownie wszędzie są zamontowane sygnalizatory migające (nawet z sygnałem dźwiękowym) uaktywniające się, gdy zbliża się tramwaj. Są one stosowane nie tylko w centrum, ale też na obrzeżach miast i w aglomeracji (gdzie również tramwaje dojeżdżają). Działa bardzo płynnie, więc może rzeczywiście jest to dobre rozwiązanie dla Mogilskiego?

  2. #2 by Rak Kontent on Kwiecień 6, 2017 - 7:26 am

    No pieknie, a mowili pismaki, ze powodem włączenia swiateł z powrotem było wejscie pieszego pod tramwaj… kłamcy.

  3. #3 by eeeee on Kwiecień 6, 2017 - 7:34 am

    swiatla na tym przejsciu to parodia – zachecaja do lamania prawa i jest tam duzo niebezpieczniej niz bez swiatel

  4. #4 by Marianna on Kwiecień 6, 2017 - 8:41 am

    doslownie parodia

  5. #5 by Rafał on Kwiecień 6, 2017 - 9:23 am

    Hej. Trzeba chyba poprawić datę 😉 w drugim akapicie piszesz, że badanie przeprowadzono 30 kwietnia (!)

    • #6 by kaszmir on Kwiecień 6, 2017 - 6:38 pm

      Faktycznie! Dzięki, poprawiłem 😉

  6. #7 by krakus on Kwiecień 6, 2017 - 9:46 am

    A może ktoś powinien zainteresować się przejściem dla pieszych na skrzyżowaniu Al. Solidarności i Al Przyjaźni (nieopodal apteki i parku Ratuszowego). Na zmianę świateł pieszy oczekuje kilka minut (mimo naciskania przycisku) a jak już jest zielone to… nawet zdrowy człowiek nie jest w stanie przejść przez obie jezdnie na jednej zmianie świateł. Kolejną wadą jest że światła są osobno dla każdej z jezdni i torowiska co dezorientuje starsze osoby.

  7. #8 by ohaleck on Kwiecień 6, 2017 - 3:19 pm

    Moim zdaniem wystarczyłoby skrócenie marginesów dla czerwonego światła przed i po przejechaniu tramwaju. Tramwaje jadą w tym miejscu i tak nie szybciej, niż 10km/h, co oznacza, że zdrowy pieszy jest w stanie uciec przed takim tramwajem nawet uciekając do przodu wzdłuż torów, a co dopiero w poprzek.

    • #9 by kaszmir on Kwiecień 6, 2017 - 6:39 pm

      Nie jestem pewny na ile by to pomogło, bo w szczycie tam tworzą się wręcz korki tramwajowe – więc nawet zmniejszenie marginesów niewiele by zmieniło, bo system wciąż widziałby kolejny, oczekujący na przejazd tramwaj – i dawałby mu pierwszeństwo.

      • #10 by ohaleck on Kwiecień 20, 2017 - 7:59 pm

        Tak, ale można by było wykorzystać te chwile, kiedy tramwaj stoi na przystanku. Gdyby dosłownie na 3 sekundy zapalić zielone, piesi i rowerzyści zdążyliby przejść/przejechać przed czerwonym.

  8. #11 by Przemysław z Mistrzejowic on Kwiecień 11, 2017 - 6:22 am

    Berlin, Alexanderplatz – tory tramwajowe biegną po placu, ale nie ma przez nie żadnych wyznaczonych przejść, ludzie chodzą wszędzie. Tramwaje jeżdżą po nim z prędkością 5km/h, cały czas dzwoniąc i tym sposobem nikt nie stoi, jak nie trzeba, a tramwaje przejeżdżają powoli, ale też bez stania – zatem dość sprawnie, mimo żółwiego tempa.
    Problem w tym, że na R.Mogilskim, od strony zachodniej, tunele dla pieszych wychodzą bezpośrednio na tory.
    Ten sam problem jest na Mistrzejowicach (przystanek Miśnieńska) – 1,5 minuty stania, to raczej minimum. Chyba, że ktoś ma maksymalne szczęście, że tramwaj wjedzie na przystanek akurat w momencie zapalenia się zielonego – kto stoi w przednich drzwiach, ten zdąży.
    Pozdrawiam.

    • #12 by mieszkaniec radzikowskiego on Kwiecień 13, 2017 - 9:46 pm

      nie trzeba szukac az w berlinie, bo podobna sytuacje mamy pod galeria krakowska (oczywiscie na duzo mniejsza skale) i nie slyszalem, zeby wiazaly sie z tym jakies wypadki

      • #13 by ohaleck on Kwiecień 20, 2017 - 8:01 pm

        Na samym Mogilskim to działało przez chwilę i też nikt nie zginął. Problemem jest jakaś przerwa w trakcji, która zbiega się z miejscem, gdzie tramwaje stają kiedy nie ma świateł i … już zostają.

  1. Komunikacja w czasie remontu pod Dworcem Głównym – komentarz | krabok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: