Rozkłady autobusów z lotniska z 1997

Za parę godzin pożegnamy 2018 rok, jednocześnie witając 2019. A czyż nie ma lepszego momentu na wspominki niż przełom lat? Dziś cofniemy się jednak nie do ostatnich miesięcy, lecz do czasu sprzed dwóch dekad. Kiedyś przeanalizowaliśmy przy pomocy strony Web Archive jak zmieniły się rozkłady autobusowe przy Dworcu Głównym (obecnie Teatrze Słowackiego), w poniższym artykule natomiast odwiedzimy rejony lotniska w Balicach. Jak wypada dzisiejszy dojazd do Kraków Airport w porównaniu z rokiem 1997?

Obecnie połączenie transportem zbiorowym z lotniskiem opiera się na Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej (tymczasowo z powodu modernizacji trasy część kursów jest zastąpiona przez autobus, jednak na potrzeby tego artykułu przyjmę, że SKA po prostu jeździ co pół godziny) oraz trzech liniach aglomeracyjnych: „208” pojawiającej się co godzinę-dwie, „252” co pół godziny oraz nocnym „902” wykonującym 6-7 kursów w odstępach mniej więcej godzinnych. W 1997 wprawdzie nie było kolei czy kursów nocnych, za to w ciągu dnia funkcjonowały aż trzy autobusy: „152”, „208” oraz pospieszny „D”. Niestety porównując rozkłady z dnia dzisiejszego z tymi sprzed dwudziestu lat ciężko nie odczuć, że – mimo uruchomienia pociągów – w temacie dojazdu do lotniska zapanował zastój. Szczególnie, jeśli porównać jak Kraków Airport się w międzyczasie rozwinął.

„152” (Port Lotniczy – Cracovia)

„152” było w 1997 po prostu linią która łączyła lotnisko z centrum najszybszą drogą – przez Wolę Justowską do Alei Trzech Wieszczów, by zakończyć bieg przy Cracovii (obecnie Cracovii Stadionie). Nie było jednak w tym zadaniu osamotnione – na całej trasie było zdublowane przez pospieszne „D”, które dodatkowo jechało do Dworca Głównego i dalej do Alei Przyjaźni w Nowej Hucie. Samo „152” mocno zmieniło swój charakter wraz z reformą 1999, kiedy to zostało wydłużone właśnie do Alei Przyjaźni, tak naprawdę wchłaniając w siebie wspomniane „D”. Dziś można by powiedzieć, że podobną rolę do ówczesnego „152” pełni uruchomione w 2016 i mające odrobinę dłuższą trasę „252” (Kraków Airport – Os. Podwawelskie). I choć „dwusetka” ma trochę więcej kursów (cały tydzień co 30 minut, podczas gdy „152” poza szczytem jeździło co 60) to pamiętajmy, że nie ma już wsparcia dodatkowej linii „D”.

„208” (Port Lotniczy – Dworzec Główny)

Trasa „208” jest prawie ta sama co dawniej, zmieniła się jednak liczba kursów i to niestety na minus. W 1998 linia jeździła co 30 minut w szczycie, co 60 poza i co ok. 40 w weekendy. Dziś przez cały tydzień kursuje co 60, oprócz godz. 9-13 kiedy to pojawia się jeszcze rzadziej – co dwie godziny. Skalę zmian najlepiej oddaje liczba kursów, która spadła niemal dwukrotnie (blisko 30 na dzień w 1997, obecnie 15-16). Zawirowania miały miejsce również wokół trasy: linia po paru latach najpierw została skrócona do Nowego Kleparza, by w 2008 – w ramach reformy połączeń aglomeracyjnych – w ogóle być wyrzuconą z centrum i zakończyć swój bieg w Bronowicach Małych, razem z innymi „dwusetkami”. Nie spodobało się to jednak pasażerom – tak z lotniska którzy cenili sobie dodatkowe połączenie z centrum (oprócz linii jadącej przez Wolę Justowską), jak i z Balic dla których był to jedyny autobus do serca Stolicy Małopolski. W efekcie jeszcze w tym samym roku „208” zostało z powrotem wydłużone, i to prawie na macierzystą trasę – do Dworca Głównego Wschód, gdzie kończy bieg po dzień dzisiejszy. Część kosztów wydłużenia wzięło na siebie lotnisko, część Zabierzów, resztę Kraków.

„D” (Port Lotniczy – Aleja Przyjaźni)

„D” było linią pospieszną jadącą z lotniska przez Wolę Justowską do centrum, a następnie przez Olszę II do Alei Przyjaźni w Nowej Hucie. Wspomagała tym samym dwa inne autobusy: wspomniane „152” (Port Lotniczy – Cracovia) oraz pospieszne „B” (Chełm – Centrum Administracyjne Huty im. Tadeusza Sendzimira, obecnie znane jako Kombinat). Z tą drugą zresztą łączyła ją relacja na tyle bliska, że później w 1997 obie zamieniły się końcówkami: „B” trafiło do Portu Lotniczego, a „D” zostało skrócone do Chełmu. Linie były pospieszne jednak tylko z nazwy – w praktyce zatrzymywały się na prawie wszystkich przystankach, omijając na całej trasie dosłownie kilka z nich. Co więcej, za tę przyjemność trzeba było dodatkowo płacić. „D” kursowało jedynie w dni powszednie, za to dość często – co 15-20 minut. W 1999 zostało zlikwidowane, a właściwie zamienione w dzisiejsze „152”.

Stan obecny

Porównując dzisiejszą ofertę dojazdu na lotnisko z tą sprzed ponad dwudziestu lat trudno nie uznać, że Miasto i Województwo trochę odpuściły walkę o pasażerów na tej trasie. Oczywiście, uruchomiono połączenie Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej które zapewnia szybki i omijające korki dojazd do centrum – w ok. 20 minut jest się w rejonach Dworca Głównego. Tylko co z tego, skoro pociąg ten kursuje ledwie co 30 minut. I nawet jeśli oferuje olbrzymią liczbę miejsc, znacznie większą niż w autobusach miejskich, to wciąż jest linią na którą trzeba czekać nawet pół godziny (znów, pomijam obecne tymczasowe utrudnienia w związku z modernizację trasy i uruchomieniem komunikacji zastępczej). Czyli – w zależności od szczęścia – mój dojazd do Krakowa zajmie może 20, a może 50 minut (!)

Mocny regres nastąpił w autobusach. Linii jest mniej, kursów też. I nawet jeśli doliczyć pociągi, to w 1997 mieliśmy 8 kursów/h w szczycie a dziś mamy 5. Poza szczytem też jest odrobinę na minus i tylko weekendy wychodzą minimalnie na plus. A przecież przez te 20 lat nastąpił olbrzymi skok w liczbie pasażerów korzystających z Portu Lotniczego: w 1997 było to niecałe 260 tysięcy (źródło), w tym roku będzie to ponad 6,5 miliona! Liczba osób wzrosła zatem 25-krotnie, podczas gdy liczba kursów transportu publicznego nie dość że się nie zwiększyła, to jeszcze zmalała. Z czego korzystają zatem ci wszyscy dodatkowi dojeżdżający? To proste, z samochodów…

Czy jest jakaś szansa na poprawę? Niestety na to się nie zanosi. Pociąg – po zakończeniu modernizacji – prawdopodobnie dalej będzie kursował ledwie co pół godziny. Przypomnijmy, że kilka lat temu – jeszcze gdy kolejka docierała po jednym torze i tylko do tymczasowej stacji położonej kilkaset metrów od budynku lotniska – urzędnicy obiecywali, że po otwarciu nowej, dwutorowej trasy, częstotliwość kursów zwiększy się do 15 minut. Otwarcie nastąpiło, ogłoszono sukces a tymczasem… pociągi pojechały tak samo rzadko jak dawniej, czyli co pół godziny.

A jak z autobusami? Do 2016 roku funkcjonowało „292” obsługiwane przegubowcami i kursujące co 20 minut – to już było coś. Urzędnicy ZIKiT doszli jednak do wniosku, że autobusy jeździły puste i zlikwidowali linię – na Woli Justowskiej zastępując ją nowym „192”, a na odcinku do Balic uruchamiając „252”. Sęk w tym, że na „252” zostały skierowane krótkie autobusy, a do tego jeszcze pojechało ono rzadziej – co 40 minut (po skargach pasażerów częstotliwość zwiększono do 30). Czyli: mniejsze wozy, za to rzadziej. Nie dziw więc, że w „252” potrafi obecnie panować tłok – sam niedawno byłem świadkiem jak ludzie nie mieścili się do autobusu na Woli Justowskiej. Nie widać tego jednak w pomiarach potoków pasażerskich, bo te… nie uwzględniają bagaży. Jeśli zatem wyjdzie z nich, że autobusem jechało 60 osób to urzędnikom może wydawać się, że jest to mało jak na wóz mogący pomieścić około stu osób. Tymczasem w praktyce ludzie stoją w drzwiach, bo spora część jadących ma jeszcze duże bagaże. W 2012 pojawił się plan uruchomienia nowej linii „308”, jednak nie został on wcielony w życie. Zastój dziwi tym bardziej, że w wielu innych rejonach miasta komunikacja miejska została w ostatnich latach wzmocniona.

Czy to naprawdę nie wstyd, że lotnisko półtoramilionowej aglomeracji krakowskiej, obsługujące rocznie 6,5 milionów pasażerów, wisi na pociągu co pół godziny oraz dwóch autobusowych wydmuszkach? Czy naprawdę nikogo z decydentów nie gryzie, że Kraków Airport obsługuje 25 razy więcej pasażerów niż dwadzieścia lat temu, a tymczasem liczba kursów komunikacji miejskiej się w międzyczasie zmniejszyła?

Tym bardziej, że polepszenie oferty nie musiałoby wiązać się z kosztami dla budżetu. Na należącej do Hiszpanii Majorce autobus lotniskowy dla osób mających kartę mieszkańca (podobnej w założeniach do Karty Krakowskiej) kosztuje 1 Euro (ok. 4 zł), lecz dla odwiedzających bez tejże już 5 Euro (ponad 20 zł). Dzięki temu udaje się utrzymać wyższą częstotliwość kursów bez nadmiernego obciążenia budżetu. W Krakowie pociąg czy autobus kosztują niby tylko parę złotych, lecz kursują tak rzadko że zwyczajnie sporo osób rezygnuje i wsiada w samochód czy taksówkę – bo jeśli za pół godziny mogą już być w hotelu, albo dalej stać na peronie stacji lotniskowej, to wybór jest oczywisty.

Jacek Mosakowski

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

  1. #1 by -R on 31 grudnia, 2018 - 6:15 pm

    Drogi Panie, urzędnicy obiecują, a ich obietnice zamieniają się w g., jak tylko skończy się kampania wyborcza.
    Ale mnie to też straszliwie irytuje, Kraków bardzo lubi udawać, że coś robi, a już kombinować tak, żeby „poprawiać” tak, żeby w sumie było na gorsze, to już w ogóle.
    Ja rozumiem, że budżet, że autobusy, że korki itd, ale miasto niespecjalnie chce ludziom pomóc wybrać inny środek, niż samochód.
    Nitka aż się prosi o pociąg co kwadrans, chociaż co 20 minut. Tyle się mówi o kolei aglomeracyjnej, a tu dwie linie na krzyż i urzędnicy zadowoleni. A potem płacz, bo takie korki i smród (niekoniecznie smog).

  2. #2 by Przemysław z Mistrzejowic on 3 stycznia, 2019 - 8:57 am

    Wyższa cena nie jest rozwiązaniem jakiegokolwiek problemu. W tym przypadku rozwiązaniem byłyby linie typu Dworzec Gł – Chełm – Lotnisko -> dalej (Kryspinów, Balice). Wtedy odcinek lotnisko-Kraków, obsługiwany kilkoma liniami, miałby przyzwoitą ilość kursów.
    Co do pociągów – Kraków to nie Berlin, kolejka miejska nie będzie kursować co 10-20 minut, lecz raczej co 0,5-1 godzinę. Owszem, na trasach do Tarnowa czy Trzebini może się pokrywać kilka linii, ale to nie ten przypadek.
    Pozdrawiam.

    • #3 by kaszmir on 3 stycznia, 2019 - 2:56 pm

      Ktoś za te linie musi zapłacić. Uruchomienie autobusu aglomeracyjnego to nie jest hop siup, to olbrzymie koszta. W dodatku linie aglo są zwykle zamawiane przez gminy ościenne, i te też muszą chcieć dopłacić. Wyższa cena pomogłaby sfinansować autobus na lotnisko, bo jak widać obecnie – nie ma na niego pieniędzy.

      Pociąg nie musi jeździć co 10 minut, wystarczy co 15-20. I takie deklaracje nieraz padały ze strony urzędników. A potencjał jest, bo SKA do Balic – gdy działała normalnie – miała mnóstwo pasażerów.

  3. #4 by lila on 3 stycznia, 2019 - 10:19 am

    Nie wiem jak teraz, ale kilka miesięcy temu dojazd na lotnisko był bardzo kiepski. Musicie to zmienić, ludzie potrzebują sprawnej i szybkiej komunikacji, na poziomie dzisiejszych czasów.

  4. #5 by Tomasz MKM on 3 stycznia, 2019 - 8:50 pm

    Można by co 2 kurs 152 przedłużyć do lotniska jako 352. SKA niestety nie jest zintegrowana taryfowo z KM więc de facto to są różni przewoźnicy…

  5. #6 by Zieleńczanin on 29 stycznia, 2019 - 10:08 am

    Szkoda, bo wystarczyłoby puścić SKA co 20 minut, przywrócić 292 co 20 minut i zrobić takt (odjazd co 10 minut). Oczywiście takt taki byłby średni w środku podróży 🙂

    • #7 by kaszmir on 29 stycznia, 2019 - 1:11 pm

      Myślę, że nawet samo SKA co 15-20 minut by dużo zmieniło, choć częstszy autobus też by oczywiście nie zaszkodził 🙂

      • #8 by Zieleńczanin on 8 lutego, 2019 - 2:29 pm

        Po namyśle wydaje mi się, że SKA nie może jeździć częściej ze względu na jednotor do Wieliczki (w sumie można by było utworzyć S11 Główny – Lotnisko).

      • #9 by kaszmir on 9 lutego, 2019 - 1:40 am

        SKA1 mogłoby jeździć co 20 minut, z taką częstotliwością jeździło bodajże podczas Światowych Dni Młodzieży.

        Ew. co 15 minut i co drugi kurs skrócony o parę stacji.

  6. #10 by Zieleńczanin on 9 Maj, 2019 - 8:10 pm

    W sumie może można by było połączyć 252 z 192 w nową linię Kraków Airport – Czyżyny?
    Schemat częstotliwości jak 152 i pełna synchronizacja.
    Koszty:
    Likwidacja dotychczasowego 252: +49 458,02/41 042,24 zł (w zależności od stawki za wzkm) tygodniowo; (w ogóle ciekawostka: 252 wykonuje 252 kursy tygodniowo w każdą stronę)
    Wydłużenie 192 do lotniska: -24 143,56 zł tygodniowo;
    Dodanie na nowym 252 (192+252) 6 kursów w każdy dzień powszedni, 10 kursów w soboty i 17 kursów w święta w każdą stronę: -21 107,10 zł tygodniowo.
    Wychodzi, że nowe 252 dawałoby zysk 4 207,36 zł tygodniowo jeśli stawka wzkm za 252 jest miejska lub stratę 4 208,42 zł tygodniowo jeśli stawka za wzkm za 252 jest aglo.
    Kaszmir, wiesz może jaka jest stawka za wzkm 252? I co sądzisz o pomyśle?

    • #11 by kaszmir on 10 Maj, 2019 - 1:16 pm

      Ja bym chyba był raczej za wchłonięciem kursów „252” w (np.) „152” i „192” tak, by te dwa ostatnie jeździły co 15 minut. Dzięki czemu Wola Justowska zachowałaby liczbę kursów którą zwykła mieć przed 2012 rokiem (dwie linie co 15 minut w szczycie) i od 2016 (tak samo, również poza szczytem). Wtedy można np. wariantowo wydłużyć co drugiej „192” albo co drugiej „152” do lotniska.

      • #12 by Zieleńczanin on 11 Maj, 2019 - 6:57 am

        Takie rozwiązanie zapewne byłoby drogie, trzeba dodać sporo kursów na 152 i 192 (brak innych kandydatów), a w zamian wycinamy tylko 252. Mi chodziło o rozwiązanie dosć realne budżetowo.
        PS. Wola Justowska ma teraz 2 linie co 20 minut, w mojej propozycji to się nie zmienia 😉

      • #13 by Zieleńczanin on 11 Maj, 2019 - 4:10 pm

        Aha, nie doczytałem, mea culpa, chodziło ci o kursy, a ja myślałem o 2 liniach co 15 min 🙂
        Jednak i tak uważam, że autobus co 10 min cały tydzień to dość dużo, w propozycji ‚dawcą’ dla lotniska jest Wola Justowska. Teraz jest niby 10,5 kursu/h, ale:
        102 jeździ co 24 min – nie da się zsynchronizować z niczym innym
        152 i 192 mają także wspólny odcinek w Hucie, ale różne trasy w środku – takt 8+12.
        252 to potworek jeżdżący b. rzadko.
        Na mojej propozycji zyskują odcinki:
        – Lotnisko – Chełm;
        – Cracovia – trasa 192 – Czyżyny;
        a traci na niej odcinek Chełm – Cracovia – Os. Podwawelskie. Skoro strata 252 na Woli Justowskiej będzie tak dotkilwa, to może utworzenie taktu 7+13 w szczycie pomiędzy nowym 252 i 152, a w 13 min dziurę wskakiwałby kurs szczytówki jeżdżącej co 20 min (roboczo 402) Chełm – Cichy Kącik (ew. mogłaby jeździć także w międzyszczycie)?

      • #14 by kaszmir on 11 Maj, 2019 - 10:57 pm

        „152” w szczycie nie wyrabia, ta linia jest wiecznie przetłoczona i wiecznie poopóźniana. Wola Justowska do 2012 miała dwie linie co 15 minut w szczycie każda i wg mnie tak powinno zostać. Celujmy wyżej, nie niżej 😉

        I jasne, „252” ma słabą częstotliwość, jednak zawsze to jakieś kursy. Zresztą przy „152” czy „192” jeżdżących co 20 minut wcale tak blado nie wypada. A gdy takie „152” nie przyjeżdża z powodu opóźnienia, to zawsze jest przynajmniej szansa że przyjedzie akurat „252”.

        Dlatego ja bym tych kursów nie zabierał Woli Justowskiej. Przeorganizować – tak (choćby w dwie częstsze linie), lecz nie zabierać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: