Posts Tagged Kocmyrzowska

Rozkłady wakacyjne 2019 – rekordowe cięcia

Minęła już spora część wakacji, wszystkie docelowe zmiany w układzie linii weszły już w życie, możemy więc ocenić jak prezentują się tegoroczne rozkłady tramwajów i autobusów na lato. A niestety prezentują się wręcz rekordowo słabo.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

10 Komentarzy

Gmina Proszowice również pyta o krakowskie MPK

Kolejne gminy chcą dołączyć do systemu krakowskiej komunikacji miejskiej. Ostatnio pisałem o zapytaniach wysłanych przez Myślenice oraz przez Kalwarię Zebrzydowską, tymczasem jest jeszcze jeden rejon którego włodarze rozważają możliwość uruchomienia linii autobusowej – są to Proszowice.

Czy do „202”, „212”, „222” i „232” dołączy niebawem kolejna linia? Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

6 Komentarzy

Rozkłady wakacyjne 2016 – zmiany nazw przystanków

Rozpoczynamy serię artykułów związanych z nadchodzącymi rozkładami wakacyjnymi. Te zostaną wprowadzone na większości linii w sobotę 25 czerwca 2016 i zawierają dość sporo zmian w stosunku do ubiegłego roku. Jedną z nowości będzie też zmiana nazw kilku przystanków, o której piszę poniżej i od której zaczynam przegląd tegorocznych nowości.

Jeszcze „Basztowa LOT”, a niebawem już „Stary Kleparz”. Zdjęcie: Michał Kwaśniak. Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

32 Komentarze

Kwiatki z rozkładów wakacyjnych 2015 (część I)

Zaczynamy tradycyjny, coroczny maraton przez rozkłady wakacyjne. Tym razem podzielimy go na trzy części: kwiatki pozytywne (część I), kwiatki powtórzone (II) oraz kwiatki nowe (III). Na start zapraszam zatem do analizy pozytywnych zmian wprowadzonych w te wakacje – bo są i takie!

NGT6 na „52”. Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

11 Komentarzy

Kwiatki z rozkładów wakacyjnych 2014 (część I)

Za nami pierwszy tydzień funkcjonowania rozkładów wakacyjnych. Jak co roku, niektóre zmiany są uzasadnione, niektóre mniej. Warto przyjrzeć się co bardziej kontrowersyjnym rozwiązaniom, które zaproponowano mieszkańcom na najbliższe dwa miesiące. Wiele uwag pokrywa się z tymi sporządzonymi rok temu, tutaj skupię się zatem głównie na „nowościach”.

Autobusy na Alejach jeszcze bardziej co pół godziny

Zeszłoroczny wpis na temat wakacji zacząłem od tego samego punktu i niestety w 2014 również postanowiono, że większość linii na Alejach poza szczytem będzie kursować co pół godziny. Na plus trzeba policzyć linię „169” uruchomioną w tym roku (niestety obecnie kursującą też przez większość czasu co 30 minut…), na minus – jeszcze większe cięcie „503” niż zeszłego lata, gdy w szczycie kursowała co kwadrans. Obecnie dwa razy rzadziej, co oznacza, że z pięciu kursów/h w roku szkolnym zostawiono całe dwa.

Przy okazji: czy naprawdę nikogo z urzędników nie szokuje, że autobusy w dni powszednie w międzyszczycie kursują rzadziej niż np. w niedziele?

Co 20, co 24, co 30…

Tutaj wysuwa się również niepokojąca tendencja. Coraz więcej autobusów w roku szkolnym kursuje co 24 minuty, co w wakacje zostaje „podmienione” na jeszcze rzadziej – co pół godziny.

Najlepszym przykładem jest „128”: zaledwie kilka lat temu było świetną, regularną linią kursującą cały tydzień trzy-cztery razy na godzinę. Potem pod pretekstem synchronizacji ze „184” przycięto jej częstotliwość w weekendy do 24 minut zamiast 20. Niby mała różnica, a jednak odczuwalna. Teraz na wakacje te 24 przycięto jeszcze bardziej – na 30. W końcu to tylko parę minut i nikomu nie robi dużej różnicy, prawda? Nie do końca.

A takich linii jest więcej, m.in. „184” albo „123”. Nowe „169” również wpisuje się w tę tendencję.

„Jedynka” coraz rzadziej

Z powodu remontu Mogilskiej zawieszono „piątkę”, zostawiając Kocmyrzowską jedynie z linią „1”. Już to było szokiem bo o ile w tygodniu można było zrozumieć konieczność ograniczenia ilości tramwajów ze względu na przepustowość al. Pokoju, tak w weekendy nie było żadnego uzasadnienia i można było np. w zamian puścić „jedynkę” częściej.

Teraz jednak ZIKiT postanowił pójść jeszcze dalej z cięciami i pociął również to, co zostało: „1” co 10 minut kursuje tylko w godzinach szczytu, a w pozostałych porach co 20. Kocmyrzowska została zatem z jedną linią kursującą coraz rzadziej. Zamiast 9 kursów/h, w międzyszczycie zostały 3.

Urzędnicy nieraz się żalą, że krakowianie niechętnie przyjmują system „mniej linii, za to częściej”. Po raz kolejny trzeba zapytać: a czemu by mieli, skoro wszystkie dotychczasowe przykłady wskazują, że jest to dla nich niekorzystne? Na Kocmyrzowskiej w dni powszednie można było zostawić albo samą „1” co 10 minut, albo „1” i „5” obie co 20. Różnica jest taka, że w tym drugim przypadku tramwaj średnio co 10 minut byłby zapewniony również w weekendy, a tak przyoszczędzono na sobotach i niedzielach. Jakby było mało, teraz jeszcze pocięto dni powszednie. Drodzy urzędnicy, czemu jeden tramwaj co 20 minut miałby być lepszy niż dwa, każdy co 20?

„137” w szczycie

Rok temu w wakacje „137” kursowało co 15 minut w szczycie, w tym roku już tylko co 20. W pozostałych porach tak samo rzadko jak w 2013, czyli co pół godziny. Czy rzeczywiście tak ma działać sprawna dowozówka do tramwaju? Przecież mieszkańcy Kuźnicy Kołłątajowskiej zgodzili się na skrócenie linii do Krowodrzy, w zamian za poprawę jej częstotliwości. W wakacje ta umowa już nie działa?

Zapewne argumentem będzie, że przecież w tym roku uruchomiono „169” do Górki Narodowej. Tak, tylko po pierwsze, nie obsługuje ona wszystkich rejonów do których dociera „137”, a po drugie, ta pierwsza miała być zupełnie nową linią, bytem samym w sobie. Tymczasem okazuje się, że w zamian ogranicza się inne trasy: tu „137”, tam „503”… O tym jednak podczas oficjalnej uroczystości i przecinania wstęgi nie wspomniano.

Dodajmy, że w roku szkolnym „137” jeździ co 10 minut w szczycie (i co 20 w pozostałych porach). Czyli w godzinach największego tłoku wycięto połowę kursów.

—————-

W tym miejscu chciałoby się napisać, że to już tyle i reszta linii działa bez zarzutu. Tak jednak nie jest i ciąg dalszy niestety nastąpi…

Kaszmir

, , , , , , , , , , , , , , , ,

9 Komentarzy

Dobre i złe strony remontu na Wielickiej (część II)

Na wstępie pozytywna wieść: dopiero co w pierwszej części artykułu wspomniałem o „774” które się nie sprawdziło, a tu chwilę później ZIKiT postanowił… je zlikwidować i przywrócić stare, dobre „174”. Wychodzi na to, że presja i niezadowolenie pasażerów musiały być dość spore. Pozostaje pochwalić urzędników za to, że nie upierali się przy oryginalnej koncepcji i w porę się z niej wycofali.

Dziś jednak o innym problemie związanym z remontem na Wielickiej, czyli dalszym osłabianiu trasy linii „5”. Jeszcze przed rozpoczęciem przebudowy Mogilskiej alarmowałem, że o ile na odcinku Krowodrza Górka – R. Mogilskie „piątka” zostanie w pełni zastąpiona przez linię zastępczą „75”, tak na Kocmyrzowskiej nie będzie nic w zamian, zostawiając pasażerów w weekendy z jednym tramwaje co 20 minut. Teraz nawet i północna część się nie obroniła: w związku z utrudnieniami na Wielickiej, „75” zostało zastąpione przez „74”. Jednak to ostatnie kursuje jedynie w dni powszednie w ograniczonych godzinach. Wieczorami oraz w weekendy pasażerowie nie dostali nic w zamian.

Być może część Czytelników powie tutaj: „i co z tego, to tylko remont”. Tak, lecz jest to organizacja ruchu która potrwa nie kilka dni, lecz parę tygodni. I przede wszystkim – nie jest to pierwszy raz, kiedy trasa „5” jest osłabiana. Już na Wszystkich Świętych doszło do sytuacji, gdzie zastępująca „piątkę” linia „85” nie wykonywała kursów rano oraz pod wieczór.

Na razie „piątka” pewnie wróci po remontach, pewnie z pełnym rozkładem. Problem w tym, że właśnie przekroczyliśmy kolejną barierę, za którą właściwie już nic nie stoi na przeszkodzie, by kiedyś – gdy będzie potrzeba dokonać oszczędności – przyciąć tę trasę na stałe. Skoro teraz, przez wiele tygodni, Kocmyrzowska i Tunel sobie radzą w weekendy bez drugiej linii, to czemu nie miałyby na dłużej? Po marszrutyzacji zostawiono kilka ciągów – w tym Mały Płaszów – w niedziele tylko z jedną linią. Może Kocmyrzowska to tylko kwestia czasu?

lkaszmirski

, , , , , , , , ,

1 komentarz

Dwa w jednym

Zagadka: która linia w Krakowie kursuje przez cały tydzień często, w dni powszednie odjeżdżając co 15 minut nawet późnym wieczorem (godz. 22-23), a w weekendy nie schodząc poniżej częstotliwości 20 minut?

Może „52”, w końcu w szczycie jeździ co chwilę? Nic z tego, w dzień powszedni wieczorem co 20, w soboty i święta nawet co 30. A „50”, która to jest Krakowskim Szybkim Tramwajem? Też nie. „292”, jadące na lotnisko? Blisko, lecz to wciąż nie to, o co chodziło. Tą linią jest… „124”.

Dlaczego? Zaryzykuję stwierdzenie, że chodzi tutaj o dwa warianty na początkowym odcinku trasy. Jeden jedzie przez Ułanów, drugi przez Meissnera i spotykają się na R. Młyńskim. To znaczy, że na wspomnianych odcinkach autobus jeździ dwa razy rzadziej – są to tak naprawdę dwie linie łączące się w jedną po paru przystankach. I pewnie urzędnicy nie chcieli zbytnio przesadzać z rozrzedzeniem kursów, bo odjazdy co 50-60 minut to jednak byłoby za mało. Korzystają na tym pasażerowie z pozostałej części trasy, mając połączenie o porządnej częstotliwości przez cały tydzień.

Niestety, w ostatnich latach mieliśmy kilka przykładów w drugą stronę. Tak jak opisywałem, linie „502”+”503″ czy „7”+”24″ straciły kursy po połączeniu. Można zgadywać, że gdyby pewnego dnia zlikwidowano jeden z wariantów „124”, to łączna częstotliwość również zostałaby „skorygowana”.

Jutro zacznie się remont ciągu w ul. Mogilskiej oraz al. Jana Pawła II. Tramwaje zostaną skierowane przez al. Pokoju, jednak z racji ograniczonej przepustowości trasy, zdecydowano się na zawieszenie linii „5” oraz „9”. Z tego powodu Kocmyrzowska – na odcinku od Wiaduktów do R. Kocmyrzowskiego – zostanie tylko z jedną linią tramwajową („1”). O ile w dni powszednie pojedzie ona co 10 minut, tak w weekendy już co 20. Pasażerowie zamiast dwóch połączeń, kursujących w takcie średnio co 10 minut, będą mieć do dyspozycji jedynie połowę dotychczasowej oferty.

Rozumiem, że przepustowość al. Pokoju jest ograniczona i trzeba było ograniczyć kursy w dni powszednie. Jednak w weekendy wszystko jeździ rzadziej, czemu zatem również wtedy mieszkańców dotkną cięcia? Zawieszenie „piątki” rozumiem, jednak czy nie można było w zamian dołożyć kursów „1” w soboty oraz ew. w święta, aby przynajmniej przez parę godzin zapewniona była godziwa częstotliwość?

ZIKiT stara się nas przekonywać do systemu „mniej linii, za to częściej”. Urzędnicy jednocześnie wyrażają ubolewanie, że mieszkańcy Krakowa nie chcą się przekonać do tego rozwiązania. A czemu by mieli? Sam jestem zwolennikiem ograniczenia ilości połączeń a w zamian poprawy ich częstotliwości. Jednak działania takie jak powyższe wytrącają nam argumenty z ręki. Przecież Kocmyrzowska równie dobrze mogła zostać i z „1” (pociętą w dni powszednie do 20 minut) i „5”. W tygodniu ilość kursów byłaby ta sama, za to w weekendy byłoby znacznie lepiej. I jak mamy tu teraz przekonywać zwykłych użytkowników komunikacji, że korzystniej jest zostawić jedną linię, skoro w zamian są oni „karani” pocięciem kursów?

Sprawa ma jeszcze drugie dno. Na „piątce” kursują tramwaje niskowejściowe, na „jedynce” nie. Czyli od jutra Kocmyrzowska zostanie prawdopodobnie bez niskopodłogowych tramwajów. Podobnie Wzgórza Krzesławickie, bo ciężko nazwać jeden niskowejściowy wagon na „4” ofertą z prawdziwego zdarzenia.

lkaszmirski

, , , , , , , , ,

2 Komentarze