Posts Tagged linia_130

Cena tradycji. Linia „8”

Przed chwilą na stronie kmkrakow pojawił się uaktualniony komunikat nt. rozkładów powakacyjnych. Uwzględnia on między innymi zapowiedziane przez Prezydenta Majchrowskiego przywrócenie linii „8” do Bronowic, spowodowane „względami tradycji”. Warto zatem porównać, jakie zmiany zaszły względem tego, co było planowane jeszcze dwa dni temu.

1. Zgodnie z zapowiedzą, do Bronowic Małych znów pojedzie linia „8”. Niestety każdy kij ma dwa końce i w zamian linia „24” zostanie skrócona do Bronowic (Starych), natomiast kończąca tam do tej pory linia „20” zostanie w ogóle przeniesiona na Cichy Kącik.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim z Bronowic Małych będą dwie linie w kier. Filharmonii („8” i „13”), podczas gdy do Dw. Głównego zostanie tylko „4”. W tej ostatniej nawet przed zmianami panował olbrzymi tłok, pytanie więc co będzie się działo po wakacjach? Co gorsza, linie „8” i „20” będą się zazębiać na ul. Podwale, co oznacza dodatkowe, olbrzymie koszty – aby znaleźć na nie środki, wycofano się z kilku innych, planowanych wzmocnień. O tym poniżej.

2. Zrezygnowano z koncepcji linii „54”, która miała kursować po obecnej trasie „20”, lecz dwa razy częściej – w szczycie nawet co 5 minut.

„Dwudziestka” jest jedną z najbardziej zatłoczonych linii tramwajowych, w szczycie nieraz są problemy z wejściem do pojazdów. „Pięćdziesiątka czwórka” miała być ratunkiem, niestety jej losy zostały przesądzone zanim jeszcze w ogóle ją uruchomiono.

3. Wycofano się z planów wydłużenia godzin kursowania „3”, „8”, „50”, „52”, „105”, „130”, „159” i „179” do północy.

4. Podobnie, nie będzie wydłużenia godzin szczytu na linii „18” do ok. 19:30.

Drodzy pasażerowie! Nie przejmujcie się zatem, gdy nie zmieścicie się do przetłoczonego tramwaju, albo ucieknie Wam przed nosem ostatni kurs dzienny i będziecie ponad godzinę czekać na pierwszy nocny. Pamiętajcie – dzięki Waszemu poświęceniu, linia „8” będzie się mogła wozić do Bronowic. Taka jest cena tradycji.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , ,

17 Komentarzy

Jak ciąć szybko, prosto i skutecznie (część I)

Dziś rozpoczynam kolejną mini-serię na kraboku. Wbrew pozorom nie będzie to poradnik ciesielski, a opis jakimi sposobami ogranicza się w Krakowie ilość kursów na liniach. W pierwszym odcinku – cięcie przez łączenie linii.

—————-

Debata na temat wprowadzenia systemu przesiadkowego w Krakowie jest wciąż otwarta. Urzędnicy chcieliby, aby linii było mniej, a za to jeździły częściej. Mieszkańcy są tutaj podzieleni: część popiera postulat, inni natomiast są mu przeciwni i wolą więcej linii w różnych kierunkach kosztem częstotliwości. Przy okazji przeprowadzonej w listopadzie 2012 małej marszrutyzacji dokonano pewnych kroków w kierunku systemu przesiadkowego: na niektórych trasach połączono właśnie dwie linie w jedną, wykonującą więcej kursów. Warto prześledzić szczegóły tych zmian na przykładach, gdyż są one odrobinę niepokojące.

Linie „502” i „503” (odcinek nowohucki)

Linia „502” to jedna z tych, które praktycznie zawsze są załadowane. Przed marszrutyzacją kursowała rozdzielona na dwie, „502” i „503” (wcześniej „522”), które na wspólnym odcinku jeździły w takcie, dając w szczycie kursy nawet co 7-8 minut. Po zmianach została tylko ta pierwsza, teoretycznie przejmując łączną częstotliwość swoich rodziców (czyli jeżdżąc dwa razy częściej). A jak jest w praktyce? Porównajmy ilości kursów tygodniowo:

Gdzie zatem podziało się brakujące kilkadziesiąt kursów? To proste, przy okazji połączenia ZIKiT „po cichu” skrócił szczyt popołudniowy na linii, a także dokonał ograniczeń wieczorami w weekendy. Wszak będąc rozdzielonymi na dwie, wypadało aby każda z nich jeździła przynajmniej co marne 40 minut, dając łącznie autobus co 20. Dziś wypadkowy „502” w soboty i święta od godz. 19 kursuje co pół godziny. Ciekawe, co na to pasażerowie, którzy co niedzielę wieczorem nie mogą się zmieścić do linii na Dworcu Głównym…

Linie „7” i „24” (Kurdwanów)

Tu schemat jest podobny jak wyżej, choć na mniejszą skalę. Przed zmianami kursowały dwa tramwaje, „7” i „24”, jadąc do centrum po tej samej trasie. Po zmianach połączono je w jedną, która teoretycznie miała odziedziczyć kursy po obu wcześniejszych. Jeśli jednak policzyć ilość kursów na tydzień, znów coś nie do końca się zgadza:

  • czerwiec 2011 („7” i „24”)491 kursów,
  • czerwiec 2012 („7” i „24”)484 kursy,
  • maj 2013 (połączone „24”)472 kursy (z czego część nie dociera do Kurdwanowa).

Poprawiono odrobinę rozkład w weekendy (podobnie jak na innych liniach tramwajowych), lecz w zamian ograniczono długość szczytu popołudniowego w dni powszednie. Różnica może nie jest aż tak diametralna jak w przypadku „502”, jednak schemat jest ten sam. Zmniejsza się ilość linii, a więc i zakres punktów, do których można dojechać bezpośrednio. W zamian niby jest lepsza częstotliwość, lecz po cichu dokonuje się ograniczeń. Wczoraj parę kursów mniej, dziś kolejne parę kursów, jutro pewnie też…

Linia „130” (Azory)

Po poprzedniej marszrutyzacji w 1999 r., linia „130” wchłonęła autobus przyspieszony „C”. W zamian powstało połączenie o rewelacyjnej ilości kursów, które można było uznać za wzór dla systemu przesiadkowego. Niestety z czasem systematycznie dokonywano cięć i dziś rozkład linii jest odczuwalnie gorszy niż kilka lat temu. O tym jednak powstał osobny artykuł, do którego odsyłam po więcej szczegółów.

Konkluzje?

Osobiście jestem zwolennikiem systemu przesiadkowego, sam korzystając z komunikacji publicznej przesiadam się często, byle tylko oszczędzić czas. Jak tu jednak mamy przekonywać przeciwników takich rozwiązań, mając na uwadze przykłady takie jak powyżej? Kiedy łączenie dwóch linii wykorzystuje się, aby dokonywać na nich cięć? W końcu częstotliwość ta sama, więc ludzie się nie zorientują, że zabrano parę kursów, prawda? A może jednak się zorientują?

lkaszmirski

, , , , , , , , , ,

5 Komentarzy

Jak oni cięli – linia „130”

W jednym z wariantów przygotowanych dla marszrutyzacji linie miały kursować z częstotliwościami co 6 oraz co 12 minut. Rozgorzała dyskusja, czy Kraków potrzebuje linii kursujących tak często i czy aby nie jest to zbyt rewolucyjny pomysł. Tymczasem kiedyś „130” już kursowało z taką częstotliwością.„130” w 2003 było iście imponującą linią. W godzinach szczytu wykonywało 10 kursów/h, poza szczytem wciąż 7-8, czyli więcej niż tramwajowe linie magistralne. Nawet po godz. 22 jeździło co 10 minut! W weekendy też nie było powodów do narzekań – odjeżdżało z przystanków co 9 minut, czyli częściej niż nawet dzisiejszy Krakowski Szybki Tramwaj „50”!

Było tak dobrze, więc co się stało? Cóż, łatwiej jest zabrać parę kursów z linii która ma ich mnóstwo, bo jest spora szansa, że pasażerowie nawet się nie zorientują. Zabrano więc parę, potem kolejne parę, i jeszcze raz… Do tego na życzenie części mieszkańców, linię skierowano naokoło przez ul. Łokietka i Wybickiego, co również pochłonęło sporo środków. I choć obecnie linia ma nadal niezły rozkład – to jednak jest jedynie cieniem dawnego „130”.

Pewnym pocieszeniem jest, że ZIKiT wzmocnił nieco połączenie Azorów z pętlą przy Krowodrzy Górce, a kolejne dodatkowe kursy są planowane po zakończeniu przetargu na linie autobusowe. Dzięki temu mieszkańcy mogą podjechać i przesiąść się na tramwaj, zamiast stać w olbrzymich korkach na Wrocławskiej. Jednak czy uzasadnia to aż tak duże ograniczenia? Co więcej, wraz z przeprowadzoną w listopadzie 2012 małą marszrutyzacją, autobusy przegubowe na linii „130” zastąpiono krótkimi. Efekt był niestety oczywisty, pasażerowie nie mieszczą się do pojazdów i zostają na przystankach.

lkaszmirski

, , , , ,

5 Komentarzy