Posts Tagged linia_137

Kwiatki z rozkładów wakacyjnych 2014 (część I)

Za nami pierwszy tydzień funkcjonowania rozkładów wakacyjnych. Jak co roku, niektóre zmiany są uzasadnione, niektóre mniej. Warto przyjrzeć się co bardziej kontrowersyjnym rozwiązaniom, które zaproponowano mieszkańcom na najbliższe dwa miesiące. Wiele uwag pokrywa się z tymi sporządzonymi rok temu, tutaj skupię się zatem głównie na „nowościach”.

Autobusy na Alejach jeszcze bardziej co pół godziny

Zeszłoroczny wpis na temat wakacji zacząłem od tego samego punktu i niestety w 2014 również postanowiono, że większość linii na Alejach poza szczytem będzie kursować co pół godziny. Na plus trzeba policzyć linię „169” uruchomioną w tym roku (niestety obecnie kursującą też przez większość czasu co 30 minut…), na minus – jeszcze większe cięcie „503” niż zeszłego lata, gdy w szczycie kursowała co kwadrans. Obecnie dwa razy rzadziej, co oznacza, że z pięciu kursów/h w roku szkolnym zostawiono całe dwa.

Przy okazji: czy naprawdę nikogo z urzędników nie szokuje, że autobusy w dni powszednie w międzyszczycie kursują rzadziej niż np. w niedziele?

Co 20, co 24, co 30…

Tutaj wysuwa się również niepokojąca tendencja. Coraz więcej autobusów w roku szkolnym kursuje co 24 minuty, co w wakacje zostaje „podmienione” na jeszcze rzadziej – co pół godziny.

Najlepszym przykładem jest „128”: zaledwie kilka lat temu było świetną, regularną linią kursującą cały tydzień trzy-cztery razy na godzinę. Potem pod pretekstem synchronizacji ze „184” przycięto jej częstotliwość w weekendy do 24 minut zamiast 20. Niby mała różnica, a jednak odczuwalna. Teraz na wakacje te 24 przycięto jeszcze bardziej – na 30. W końcu to tylko parę minut i nikomu nie robi dużej różnicy, prawda? Nie do końca.

A takich linii jest więcej, m.in. „184” albo „123”. Nowe „169” również wpisuje się w tę tendencję.

„Jedynka” coraz rzadziej

Z powodu remontu Mogilskiej zawieszono „piątkę”, zostawiając Kocmyrzowską jedynie z linią „1”. Już to było szokiem bo o ile w tygodniu można było zrozumieć konieczność ograniczenia ilości tramwajów ze względu na przepustowość al. Pokoju, tak w weekendy nie było żadnego uzasadnienia i można było np. w zamian puścić „jedynkę” częściej.

Teraz jednak ZIKiT postanowił pójść jeszcze dalej z cięciami i pociął również to, co zostało: „1” co 10 minut kursuje tylko w godzinach szczytu, a w pozostałych porach co 20. Kocmyrzowska została zatem z jedną linią kursującą coraz rzadziej. Zamiast 9 kursów/h, w międzyszczycie zostały 3.

Urzędnicy nieraz się żalą, że krakowianie niechętnie przyjmują system „mniej linii, za to częściej”. Po raz kolejny trzeba zapytać: a czemu by mieli, skoro wszystkie dotychczasowe przykłady wskazują, że jest to dla nich niekorzystne? Na Kocmyrzowskiej w dni powszednie można było zostawić albo samą „1” co 10 minut, albo „1” i „5” obie co 20. Różnica jest taka, że w tym drugim przypadku tramwaj średnio co 10 minut byłby zapewniony również w weekendy, a tak przyoszczędzono na sobotach i niedzielach. Jakby było mało, teraz jeszcze pocięto dni powszednie. Drodzy urzędnicy, czemu jeden tramwaj co 20 minut miałby być lepszy niż dwa, każdy co 20?

„137” w szczycie

Rok temu w wakacje „137” kursowało co 15 minut w szczycie, w tym roku już tylko co 20. W pozostałych porach tak samo rzadko jak w 2013, czyli co pół godziny. Czy rzeczywiście tak ma działać sprawna dowozówka do tramwaju? Przecież mieszkańcy Kuźnicy Kołłątajowskiej zgodzili się na skrócenie linii do Krowodrzy, w zamian za poprawę jej częstotliwości. W wakacje ta umowa już nie działa?

Zapewne argumentem będzie, że przecież w tym roku uruchomiono „169” do Górki Narodowej. Tak, tylko po pierwsze, nie obsługuje ona wszystkich rejonów do których dociera „137”, a po drugie, ta pierwsza miała być zupełnie nową linią, bytem samym w sobie. Tymczasem okazuje się, że w zamian ogranicza się inne trasy: tu „137”, tam „503”… O tym jednak podczas oficjalnej uroczystości i przecinania wstęgi nie wspomniano.

Dodajmy, że w roku szkolnym „137” jeździ co 10 minut w szczycie (i co 20 w pozostałych porach). Czyli w godzinach największego tłoku wycięto połowę kursów.

—————-

W tym miejscu chciałoby się napisać, że to już tyle i reszta linii działa bez zarzutu. Tak jednak nie jest i ciąg dalszy niestety nastąpi…

Kaszmir

Reklamy

, , , , , , , , , , , , , , , ,

9 Komentarzy

Nocne tramwaje – skoro nie widać różnicy, po co przepłacać?

Gdy zmierzy się długości tras nocnych tramwajów, policzy kursy i uwzględni stawki za przejechany kilometr wychodzi, że kursowanie nocnych tramwajów kosztuje nas rocznie ok. 750 tys. zł więcej w porównaniu do autobusów. Dodajmy, są to koszty wyłącznie zamiany autobusu na tramwaj: w obu przypadkach ilość kursów byłaby dokładnie ta sama.

Budżet Krakowa jest w kryzysie. Listopadowa zmiana układu linii dla większości rejonów oznaczała cięcia – Miasto nie zarezerwowało żadnych środków na nową trasę do Kampusu, więc trzeba było zabierać innym mieszkańcom. Tymczasem urzędnicy planują wprowadzenie kolejnego nocnego tramwaju, jadącego do Ruczaju w miejsce „609”. Dokładna trasa ani ilość kursów nie są znane, jednak bazując na powyższych liczbach można przypuszczać, że różnica kosztów wyniesie mniej więcej 250-300 tys. zł rocznie. Razem z poprzednią daje to ok. milion, tylko za zamianę autobusów na tramwaje.

Równi i równiejsi

Piotr Hamarnik z ZIKiT stwierdził też, że koszty uruchomienia tej linii będą znikome w porównaniu do całości wydatków na komunikację w dzień. Owszem, będą. Jednak to wciąż kilkaset tysięcy złotych! Przypomnijmy też:

  • Rada Dzielnicy III walczyła o przywrócenie dwóch zabranych kursów „137” w dni powszednie. Szacunkowy koszt – ok. 30 tys. zł rocznie. Na to nie było pieniędzy i ZIKiT odmówił.
  • Rada Dzielnicy VIII prosiła Zarząd o przywrócenie kursów szczytowych „112”. Wcześniej kursował on w tych porach co 20 minut, obecnie co 40. Szacunkowy koszt (jako wydłużenie części „412”) – ok. 170 tys. zł rocznie. I na to zabrakło pieniędzy.
  • Itd., itp. – przynajmniej kilka Rad walczy o dodatkowe kursy. Nieraz dosłownie pojedyncze, wymagające minimalnych nakładów. Zazwyczaj jednak są odsyłane z kwitkiem.

Jak to jest, że gdy Radni walczą o faktyczną poprawę komunikacji, to nie ma na to żadnych środków, nawet rzędu 30 tys. zł – a jednocześnie ZIKiT zamierza przeznaczyć kilkaset tys. na zamianę autobusu w tramwaj i jeszcze przyznaje, że nie będą to wielkie pieniądze?

Spacer jest zdrowy

Warto prześledzić opinie internautów. Wiele osób wskazuje kolejne problemy tramwajów nocnych – hałas, niższą prędkość niż u autobusów, a także… ograniczony zasięg. I ciężko się nie zgodzić. Urzędnicy przyznali, że „609” ma zostać zastąpione przez tramwaj. Tylko co choćby z mieszkańcami os. Na Stoku, gdzie do tramwaju jest miejscami ponad kilometr?

Nocny co 15 minut? Nie w Krakowie

ZIKiT broni się pisząc też, że kurs tramwaju jest wprawdzie droższy, lecz za to pomieści więcej pasażerów. Znów zapytam – skoro za te same środki możemy mieć więcej, to czemu wybierać mniej? Nie zmieniając nakładów, linie tramwajowe można by zastąpić autobusami, które np. w weekendy kursowałyby częściej. Czy 4 autobusy na godzinę nie dałyby radę przewieźć tej samej ilości pasażerów?

Dla mnie, jako pasażera, duże znaczenie ma częstotliwość kursów. Nikt nie lubi dostosowywać swojego życia do rozkładu, co potwierdzają badania. „64” czy „69” co pół godziny to niezły wynik, lecz za te same pieniądze moglibyśmy mieć znacznie więcej. Poniżej można znaleźć rozkłady, które zostały przygotowane dla dokładnie tej samej ilości środków w budżecie. Gdyby wybrać autobus, starczyłoby na kursowanie co 15 minut w weekendy, a także wydłużenie godzin kursowania we wszystkie dni tygodnia.

lkaszmirski

W poprzednich odcinkach:
lkaszmirski: “Nie” dla nocnych tramwajów,
MPK i ZIKiT: „Tak” dla nocnych tramwajów, Trzecia linia nocnego tramwaju zamiast autobusu 609?

, , , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze

Wieści z północy

15 stycznia odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli Inicjatywy Górka Narodowa z urzędnikami ZIKiT, na którym przedstawiona została szeroka gama postulatów dotyczących siatki komunikacji miejskiej oraz infrastruktury komunikacyjnej w północnych rejonach Krakowa. Najważniejsze z nich to:

  • Dodanie jednego autobusu (brygady) na linię „537”, dzięki czemu można by było wzmocnić jej częstotliwość.
  • Skrócenie autobusu „194” z Czerwonych Maków do R. Grunwaldzkiego, a w zamian pozyskane oszczędności przeznaczyć na wzmocnienia „537” oraz innych na terenie Prądnika Białego.
  • Przywrócenie dwóch zlikwidowanych kursów linii „137” po godz. 18, oraz – ze względu na notoryczne nietrzymanie się rozkładu – korekta czasów przejazdu.
  • Realizacja tramwaju na Górkę Narodową w jednym etapie (obecnie planowane są dwa).
  • Budowa pętli autobusowej przy ul. Banacha (docelowo miałaby tam pojechać linia „503”).
  • Przebudowa ul. Kuźnicy Kołłątajowskiej, aby możliwe było puszczenie większych autobusów.

Część pomniejszych postulatów ZIKiT obiecał rozważyć, natomiast w przypadku tych wymagających większych nakładów finansowych odpowiedź była zazwyczaj ta sama: brak środków. W szczególności dotyczy to wzmocnień w kursowaniu autobusów czy budowy pętli.

Oczywiście cieszy, że Inicjatywa dalej walczy o poprawę jakości transportu zbiorowego w swoim regionie, i śmiało mogłaby służyć za przykład pozostałym krakowianom. Niepokoi trochę próba ingerowania w sprawy innych dzielnic: skrócenie „194” to odważna propozycja i powinna być najpierw skonsultowana z radnymi z Dębnik. Ci raczej by się nie zgodzili, gdyż obecnie walczą nawet o zwiększenie ilości połączeń w kier. Alej, a nie ich likwidację. Słusznie, że pasażerowie z Górki Narodowej walczą o dodatkowe kursy, jednak w pierwszej kolejności powinni zwrócić się do Rady Miasta. To właśnie Rada odpowiada za tak fatalny budżet na komunikację w 2013 roku.

Pełną relację ze spotkania można znaleźć na stronie Stowarzyszenia Inicjatywy Górka Narodowa.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

1 komentarz

Decyzja podjęta – „537” zostaje na stałe

Jednym z sukcesów odniesionych przez Inicjatywę Górka Narodowa (IGN) było uruchomienie linii przyspieszonej „537” w miejsce dotychczasowej wspomagającej „437”. Trasa nowego autobusu została poprowadzona z Witkowic przez Kuźnicy Kołłątajowskiej, Al. 29-ego Listopada i ul. Wita Stwosza do Dworca Głównego Wschód. Ciasne zakręty na Kuźnicy Kołłątajowskiej wymusiły skierowanie krótszych autobusów na linię i m. in. dlatego dostała ona status przyspieszonej. Dzięki ograniczeniu ilości przystanków w centrum, miała ona służyć przede wszystkim mieszkańcom Górki Narodowej i okolic, nie dopuszczając do sytuacji w której zabrakłoby dla nich miejsca w autobusach.

Losy „537” nie były jednak pewne. Wyznaczona trasa miała formę eksperymentalnej, nie była wcześniej próbowana i ciężko było przewidzieć, czy się przyjmie. Zwłaszcza, że kursując w godzinach szczytu jedynie co pół godziny, linia mogła nie wytrzymać konkurencji ze strony „137”, odjeżdżającego nawet co 10 minut. Sprawy nie ułatwiał fakt, że warianty mającej wejść na początku 2013 r. remarszrutyzacji zostały sporządzone kilka miesięcy przed uruchomieniem „537”, i dlatego w ogóle nie uwzględniały nowego połączenia.

Pod koniec czerwca odbyło się spotkanie przedstawicieli IGN z ZIKiT, dotyczące m. in. dalszych losów linii „537”. Ku uciesze mieszkańców, Z-ca Dyrektora ds. Transportu Publicznego przyznał, że „537” zostało dodane do planów reformy, co więcej, ogólny układ linii w rejonie Górki Narodowej pozostanie w większości bez zmian. Dalsza dyskusja toczyła się nt. układu przystanków – w szczególności, czy linia mogłaby zatrzymywać się przy estakadzie na Opolskiej w zamian za likwidację obecnego przystanku „Aleja 29 Listopada”. ZIKiT nie miał nic przeciwko, pozostawił jednak decyzję w rękach IGN. Istnieje także opcja, że po reformie linia utraci status przyspieszonej i stanie się zwykłą, zatrzymującą się na wszystkich przystankach. Tu również decyzja należy do IGN, jednak wydaje się, że zarówno ZIKiT, jak i reprezentanci Inicjatywy woleliby utrzymać ją jako przyspieszoną.

Przedstawiciele IGN pytali również, czy byłaby szansa na zwiększenie ilości kursów „537” – ZIKiT tego nie wykluczył, jednak zaznaczono, że ew. możliwość byłaby dopiero po wejściu remarszrutyzacji. Pozostaje zatem trzymać kciuki, by rzeczywiście tak się stało. Niestety na razie wraz z wejściem rozkładów powakacyjnych linia zaliczyła pierwsze cięcia.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , ,

3 Komentarze