Posts Tagged linia_608

Daleko od szosy

Przedwczoraj weszły w życie zmiany na liniach nocnych, które opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że ich nadrzędnym celem były oszczędności, jednak niepokoi, że kilka rejonów straciło bliski dostęp do nocnego połączenia. „610” miało zastąpić „608” w Borku, lecz w przeciwieństwie do niego nie obsługuje budynków przy ul. Żywieckiej. Co więcej, przestało wjeżdżać na pętlę autobusową Kurdwanów, oddaloną od najbliższego przystanku o prawie kilometr.

Jasne, mogło być gorzej, lecz warto sprawdzić, ile minut postoju ma „610” na pętli. Autobusy stoją tam dokładnie 58 minut! Czy naprawdę zamiast czekać na końcówce, nie można było poświęcić paru minut na przejazd przez Żywiecką, tak aby jej mieszkańcy zachowali połączenie nocne? Koszty niskie, zresztą nieporównywalne do oszczędności spowodowanych ograniczeniem częstotliwości w weekendy. Czemu zatem autobusy, zamiast służyć pasażerom, stoją bezczynnie godzinę?

Takich sytuacji jest w całym Krakowie więcej. „608” na al. Przyjaźni ma ponad 50 minut oczekiwania. Swojego czasu RDXV walczyła, aby linia nocna wjeżdżała wgłąb osiedla Piastów wzorem autobusów „153” i „159”, bo nikt nie lubi spacerować nocą po blokowiskach. Radni spotkali się jednak z odmową, za to zamieniono autobus na tramwaj „64”, co już całkowicie zablokowało możliwość jakichkolwiek starań o wspomniane wjazdy. A tymczasem przystanek dalej przemyka „608”, tylko po to aby stać kilkadziesiąt minut na pętli…

Osiedle Na Stoku też miało stracić autobus nocny – bo ktoś doszedł do wniosku, że tramwaj poprowadzony skrajem osiedla w zupełności mieszkańcom wystarczy. Nawet tym, którzy do linii mają ponad kilometr. Na szczęście jednak udało się urzędników odwieść od tego pomysłu. Choć, mając na uwadze czym skończyły się te starania („642”), trzeba zapytać czy nie było to zwyczajne wpadnięcie z deszczu pod rynnę.

Krakowska komunikacja nocna niewątpliwie potrzebowała zmian, i dalej ich potrzebuje. Jednak w mojej opinii nie tędy droga, a ostatnie poprawki wydają się być niestety wprowadzane na szybko. Miejmy nadzieję, że kolejne zmiany będą bardziej korzystne.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

2 Komentarze

Zmiany na liniach nocnych

Od 23.09 zajdą kolejne zmiany w układzie i częstotliwości linii nocnych:

„62”, „64”, „69” – w związku z niską frekwencją pasażerską, w dni powszednie od ok. godz. 2 w nocy będą kursować raz na 60 minut – dwukrotnie rzadziej niż obecnie. Częstotliwość w weekendy zostanie utrzymana bez zmian i linie dalej będą odjeżdżać co 30 min przez całą noc.

„608” – zmiana stałej trasy: Pod Fortem – Borkowska – Zawiła – Kobierzyńska – i dalej jak obecnie do Al. Przyjaźni. Autobusy nie będą zatem obsługiwać rejonów Borku Fałęckiego oraz ul. Żywieckiej.

„610” – zmiana stałej trasy: Borek Fałęcki – Zakopiańska – Jugowicka – Podmokła – Stojałowskiego – Halszki – i dalej jak obecnie do Pr. Czerwonego. Linia nie wjedzie na pętlę autobusową na Kurdwanowie. Częstotliwość: co godzinę przez cały tydzień, czyli w weekendy będzie odjeżdżać rzadziej niż obecnie.

Źródło: ZIKiT, krakow.jakdojade.pl.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

4 Komentarze

Nocny autobus co 15 minut?

Przedstawiam projekt Tomasza Powęzki, dotyczący zmian na liniach nocnych.

—————-

Do kursujących od września 2012 roku linii tramwajowych „64” i „69”, w maju br. dołączyła linia „62”, która połączyła Czerwone Maki z placem Centralnym po trasie dawnej linii „609”. Jednocześnie dokonano innych zmian w komunikacji nocnej: zmieniono trasę 3 linii i uruchomiono linię „642”, która pełni rolę autobusu dowozowego do rejonów Starej Huty i Wzgórz Krzesławickich. W teorii wszystko brzmi pięknie: zamiast przepełnionego autobusu kursującego co godzinę zaoferowano pasażerom tramwaj kursujący co pół godziny. Po kilku tygodniach obowiązywania nowej siatki połączeń nocnych wypadałoby postawić sobie pytanie: czy zamiana autobusu na tramwaj i korekty temu towarzyszące są opłacalne zarówno dla pasażera komunikacji miejskiej, jak i dla budżetu miasta?

Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, odpowiedź nie jest taka prosta, bowiem z jednej strony zwiększono podaż w miejscach, gdzie autobus do tej pory był przepełniony. Z drugiej jednak strony, wydłużono czas przejazdu nawet do kilkudziesięciu minut, zwiększono ilość przesiadek, a także zmniejszono komfort podróży, bowiem stan torowisk, szczególnie tych w Nowej Hucie, pozostawia wiele do życzenia.

Znamienny jest fakt, że wspomniana majowa zmiana nie jest także opłacalna dla miasta, bowiem obciążyła i tak już napięty budżet na komunikację miejską o ok. 1,25 mln złotych rocznie.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? W jaki sposób można zwiększyć komfort podróży, skrócić czas przejazdu i – co ważniejsze – zwiększyć ilość nocnych kursów, nie nadszarpując bardziej i tak bardzo napiętego miejskiego budżetu? Odpowiedź jest jedna: zmieniając nocny tramwaj na nocny autobus!

Jak to możliwe? Jak to już było wcześniej wyjaśniane, koszt kursu tramwaju jest znacznie droższy od kursu autobusu po tej samej trasie. Zamieniając nocny tramwaj „62” na autobus (i dokonując pewnych korekt na innych liniach) uzyskujemy do dyspozycji tak dużo pieniędzy, że można by wzmocnić rejon Czerwonych Maków, Miasteczka Studenckiego AGH czy Nowej Huty autobusem kursującym w weekendowe noce co 15 minut! Studentom chcącym wrócić po weekendowej nocy na III Kampus UJ czy zwykłym mieszkańcom Prądnika, Mistrzejowic, Bieńczyc i Nowej Huty można by zapewnić w nocy komunikację na podobnym poziomie, co w dzień. W dni powszednie napełnienie nocnych tramwajów nie jest tak duże, więc wtedy autobus kursujący co 30 minut będzie wystarczający. Ostatnio i tak na „62”, „64” i „69” kursują autobusy „za tramwaj” i dają radę…

Przykładową propozycję umieszczam w pliku PDF. Propozycja ta opiera się na poprzednim układzie komunikacyjnym, i łączy ze sobą wszystkie zalety starego i nowego układu linii nocnych. Pozbywa się jednocześnie wszystkich wad nowego układu i oferuje jeszcze więcej: autobus co 15 minut, mniej przesiadek, szybszy dojazd. A to wszystko w tej samej cenie, a nawet minimalnie taniej!

W ostatnim czasie ZIKiT patrzy na każdą złotówkę, jaką wydaje na komunikację miejską. Nie znajduje pieniędzy na dodatkowe kursy linii „13” czy „130”, które zabrał w listopadzie 2012. Na dodanie kilku kursów dziennie linii „137” czy przedłużenie kilku kursów „412”, o które wnoszą mieszkańcy Tyńca, nie ma pieniędzy. A jak widać na bezmyślne zmiany w komunikacji nocnej pieniądze się znalazły. Skoro urzędnicy liczą każdą złotówkę, jaką wydają, mogliby zacząć wydawać je rozsądniej. Z korzyścią zarówno dla miasta, jak i dla pasażera.

Tomasz Powęzka

, , , , ,

4 Komentarze

Trzeci nocny tramwaj?

Pod koniec września 2012 roku, po wielu latach przerwy, na ulice Krakowa powróciła regularna nocna komunikacja tramwajowa. Na początek uruchomione zostały dwie linie: „64” (Bronowice Małe – Pl. Centralny) oraz „69” (Nowy Bieżanów – Krowodrza Górka), kursujące co pół godziny we wszystkie dni tygodnia.

Do dziś trwają dyskusje czy Kraków stać na nocne tramwaje i czy budżet na nie przeznaczony nie można było zagospodarować inaczej. Tymczasem dostałem informację, że rozważa się uruchomienie kolejnej, trzeciej linii. Miałaby ona pojechać na trasie Czerwone Maki – Kapelanka – Dworzec Gł. – Al. Pokoju – Wzgórza Krzesławickie, zatem po trasie zbliżonej do obecnej „609”. Można się domyślać, że dostałaby ona numer „62” (jako pokrywająca się z dziennymi „52” i „22”) i tak jak pozostałe nocne tramwaje, kursowałaby co pół godziny we wszystkie dni tygodnia. Z kolei linia „609” zostałaby najprawdopodobniej zlikwidowana.

Nie jest natomiast pewne, gdzie w zamian poszukano by oszczędności, aby wygospodarować środki na uruchomienie linii. Pytanie także, co z mieszkańcami rejonów Os. Na Stoku, którzy do tramwaju mieliby dość daleko. Co więcej, nie wydaje się aby Zajezdnia Bieńczyce mogła zostać bez dojazdu, skoro od wielu lat ten dojazd miała. Być może zatem w grę wchodziłyby również zmiany tras innych linii, w szczególności „601”, „608” oraz „618”.

Finalne decyzje mają jednak zapaść dopiero wiosną, na podstawie pomiarów potoków oraz wniosków wyciągniętych z pierwszych miesięcy kursowania linii „64” i „69”. Do tego czasu nic nie jest przesądzone.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , , , , ,

3 Komentarze

„608”, „610”, „637” – kilka tygodni po zmianach

Niedawno opisywałem linię „537”, jedną z nowości wywalczonych przez Inicjatywę Górka Narodowa (IGN). Kolejną było utworzenie nocnego autobusu „637” do obsługi Górki Narodowej, w miejsce dotychczasowego „610”. Na „637” zostały skierowane mniejsze wozy, dzięki czemu mogło ono lepiej obsłużyć mieszkańców, w szczególności z rejonów Kuźnicy Kołłątajowskiej. Idea była taka, by „637” pełniło funkcję dowozówki do Krowodrzy Górki, gdzie miała być zapewniona dogodna przesiadka z, i na „610”, jadące przez centrum Krakowa. Niestety coś poszło nie tak i koordynacja obu linii była fatalna, dość powiedzieć że w skrajnych przypadkach pasażerowie musieli czekać nawet 50 minut na przesiadkę. Co gorsza, „610” samo w sobie też było źle zaprojektowane i pod Dworcem Głównym, w kierunku Krowodrzy Górki, pojawiało się kilkanaście minut po godzinach zlotów pozostałych linii. W efekcie przesiadka między nim a innymi autobusami nocnymi również była uciążliwa, zmuszając nieraz do kilkudziesięciominutowego czekania w centrum.

ZIKiT był świadom skali obu problemów, zwłaszcza braku koordynacji z „637”, i szukał lepszych rozwiązań. Również przedstawiciele IGN nie pozostawali bierni i na forum Stowarzyszenia toczyła się żywa dyskusja, jak poprawić zaistniałą sytuację. Pojawiały się propozycje wyprostowania środkowej części trasy „610”, jednak zyski czasowe były niewystarczające, by zapewnić dobrą koordynację autobusów. Swoich sił postanowiłem spróbować i ja, więc przysiadłem z kalkulatorem i kartką papieru nad kilkoma wariantami. Po przeliczeniu czasów przejazdów okazało się, że istniała opcja, która mogła spełnić oczekiwania. Porównanie najlepiej przedstawić na schematach:

ówczesny stały układ tras (do przygotowania grafiki użyłem map Google)…

… oraz propozycja zmian (do przygotowania grafiki użyłem map Google).

Zalet było kilka:

  • Dzięki zmianie na „610”, udałoby się zaoszczędzić kilkanaście minut – w sam raz, by linia mogła pojawiać się na Dworcu razem z innymi.
  • To z kolei oznaczałoby, że na pętli w Krowodrzy postój autobusów wydłużyłby się z kilkunastu minut do ok. pół godziny. Ponieważ pełne kółko „637” trwało ok. 20 minut, pozwalało to na idealną synchronizację obu wg schematu: przyjazd „610” -> 5 minut na przesiadkę do „637” -> „637” robi pełne kółko i wraca do Krowodrzy -> 5 minut na przesiadkę do tego samego „610” -> odjazd „610”.
  • Dostęp do nocnej komunikacji zyskałyby rejony przystanku Wawel.
  • Całość nie wymagała ani dokładania brygad autobusów, ani zwiększania nakładów pieniężnych. Wręcz przeciwnie – nawet niosła ze sobą minimalne oszczędności.

Aby zrekompensować brak „610” na Alejach, w zamian inny autobus pojechałby po tej trasie. Padło na „608”, bo wykonywało największą ilość kursów, do tego autobusy miały ok. 20 minut postoju na pętli w Borku, więc dłuższa trasa nie psuła godzin przyjazdów linii na Dworzec. Całość została wrzucona na forum IGN i spodobała się na tyle, że postanowiliśmy wspólnie przedstawić ją ZIKiT. Spotkanie odbyło się w połowie czerwca i Z-ca Dyrektora ds. Transportu Publicznego również przyjął pomysł z entuzjazmem. Po kilku tygodniach postulaty weszły w życie.

Jak jest obecnie, po zmianach? Wręcz idealnie. „610” pojawia się na zjazdach pod Dworcem razem z innymi autobusami, do tego jest w pełni skoordynowane z „637” na Krowodrzy. Pasażerowie zamiast czekać po kilkadziesiąt minut, zajmują miejsce w autobusie i po krótkiej chwili jadą dalej. I choć wchodząca za tydzień mała reforma linii nocnych wprowadzi sporo zmian w ich układzie, a samo „610” zostanie na Krowodrzy zastąpione tramwajem „69”, to wywalczone zmiany tras w centrum zostaną zachowane.

PS. Załączam również plik ze szczegółowymi wyliczeniami, który przekazaliśmy ZIKiT.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz