Posts Tagged linia_62

Zmiany na liniach nocnych

Od 23.09 zajdą kolejne zmiany w układzie i częstotliwości linii nocnych:

„62”, „64”, „69” – w związku z niską frekwencją pasażerską, w dni powszednie od ok. godz. 2 w nocy będą kursować raz na 60 minut – dwukrotnie rzadziej niż obecnie. Częstotliwość w weekendy zostanie utrzymana bez zmian i linie dalej będą odjeżdżać co 30 min przez całą noc.

„608” – zmiana stałej trasy: Pod Fortem – Borkowska – Zawiła – Kobierzyńska – i dalej jak obecnie do Al. Przyjaźni. Autobusy nie będą zatem obsługiwać rejonów Borku Fałęckiego oraz ul. Żywieckiej.

„610” – zmiana stałej trasy: Borek Fałęcki – Zakopiańska – Jugowicka – Podmokła – Stojałowskiego – Halszki – i dalej jak obecnie do Pr. Czerwonego. Linia nie wjedzie na pętlę autobusową na Kurdwanowie. Częstotliwość: co godzinę przez cały tydzień, czyli w weekendy będzie odjeżdżać rzadziej niż obecnie.

Źródło: ZIKiT, krakow.jakdojade.pl.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

4 Komentarze

Nocny autobus co 15 minut?

Przedstawiam projekt Tomasza Powęzki, dotyczący zmian na liniach nocnych.

—————-

Do kursujących od września 2012 roku linii tramwajowych „64” i „69”, w maju br. dołączyła linia „62”, która połączyła Czerwone Maki z placem Centralnym po trasie dawnej linii „609”. Jednocześnie dokonano innych zmian w komunikacji nocnej: zmieniono trasę 3 linii i uruchomiono linię „642”, która pełni rolę autobusu dowozowego do rejonów Starej Huty i Wzgórz Krzesławickich. W teorii wszystko brzmi pięknie: zamiast przepełnionego autobusu kursującego co godzinę zaoferowano pasażerom tramwaj kursujący co pół godziny. Po kilku tygodniach obowiązywania nowej siatki połączeń nocnych wypadałoby postawić sobie pytanie: czy zamiana autobusu na tramwaj i korekty temu towarzyszące są opłacalne zarówno dla pasażera komunikacji miejskiej, jak i dla budżetu miasta?

Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, odpowiedź nie jest taka prosta, bowiem z jednej strony zwiększono podaż w miejscach, gdzie autobus do tej pory był przepełniony. Z drugiej jednak strony, wydłużono czas przejazdu nawet do kilkudziesięciu minut, zwiększono ilość przesiadek, a także zmniejszono komfort podróży, bowiem stan torowisk, szczególnie tych w Nowej Hucie, pozostawia wiele do życzenia.

Znamienny jest fakt, że wspomniana majowa zmiana nie jest także opłacalna dla miasta, bowiem obciążyła i tak już napięty budżet na komunikację miejską o ok. 1,25 mln złotych rocznie.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? W jaki sposób można zwiększyć komfort podróży, skrócić czas przejazdu i – co ważniejsze – zwiększyć ilość nocnych kursów, nie nadszarpując bardziej i tak bardzo napiętego miejskiego budżetu? Odpowiedź jest jedna: zmieniając nocny tramwaj na nocny autobus!

Jak to możliwe? Jak to już było wcześniej wyjaśniane, koszt kursu tramwaju jest znacznie droższy od kursu autobusu po tej samej trasie. Zamieniając nocny tramwaj „62” na autobus (i dokonując pewnych korekt na innych liniach) uzyskujemy do dyspozycji tak dużo pieniędzy, że można by wzmocnić rejon Czerwonych Maków, Miasteczka Studenckiego AGH czy Nowej Huty autobusem kursującym w weekendowe noce co 15 minut! Studentom chcącym wrócić po weekendowej nocy na III Kampus UJ czy zwykłym mieszkańcom Prądnika, Mistrzejowic, Bieńczyc i Nowej Huty można by zapewnić w nocy komunikację na podobnym poziomie, co w dzień. W dni powszednie napełnienie nocnych tramwajów nie jest tak duże, więc wtedy autobus kursujący co 30 minut będzie wystarczający. Ostatnio i tak na „62”, „64” i „69” kursują autobusy „za tramwaj” i dają radę…

Przykładową propozycję umieszczam w pliku PDF. Propozycja ta opiera się na poprzednim układzie komunikacyjnym, i łączy ze sobą wszystkie zalety starego i nowego układu linii nocnych. Pozbywa się jednocześnie wszystkich wad nowego układu i oferuje jeszcze więcej: autobus co 15 minut, mniej przesiadek, szybszy dojazd. A to wszystko w tej samej cenie, a nawet minimalnie taniej!

W ostatnim czasie ZIKiT patrzy na każdą złotówkę, jaką wydaje na komunikację miejską. Nie znajduje pieniędzy na dodatkowe kursy linii „13” czy „130”, które zabrał w listopadzie 2012. Na dodanie kilku kursów dziennie linii „137” czy przedłużenie kilku kursów „412”, o które wnoszą mieszkańcy Tyńca, nie ma pieniędzy. A jak widać na bezmyślne zmiany w komunikacji nocnej pieniądze się znalazły. Skoro urzędnicy liczą każdą złotówkę, jaką wydają, mogliby zacząć wydawać je rozsądniej. Z korzyścią zarówno dla miasta, jak i dla pasażera.

Tomasz Powęzka

, , , , ,

4 Komentarze

„4” objazdem przez… Kocmyrzowską?

Czasami ciężko jest zrozumieć decyzje ZIKiT.

Dziś na stronie z komunikatami http://kmkrakow.pl/ pojawiła się informacja o planowanych pracach konserwacyjnych na Pl. Centralnym (im. R. Reagana). Przez trzy dni część relacji na Placu nie będzie przejezdna, przez co tramwaje pojadą objazdami. Z ważniejszych należy wspomnieć o „22” i „62”, które jadąc z centrum pojadą przez Bieńczycką, R. Kocmyrzowskie i Al. Gen. Andersa, oraz „4”, która w obie strony będzie jechać Bieńczycką i Kocmyrzowską (tak jak linie „1” i „5”). Jedyną uruchomioną linią zastępczą będzie autobus „710”, łączący Czyżyny Dworzec z Kopcem Wandy wzdłuż stałej trasy tramwaju „10”.

Jakie konsekwencje oznacza taki układ? Przede wszystkim po trasie „4” między Wiaduktami a Kombinatem nie będzie kursował żaden tramwaj, mimo, że tory będą jak najbardziej dostępne! Ciężko zrozumieć taką decyzję, tym bardziej że nic nie stało na przeszkodzie, by „4” jechała objazdem podobnie jak „22” (wspomniana trasa, choć okrężna, funkcjonowała w przeszłości i zapewniała wszystkie konieczne połączenia). Nie ucieszą się również pasażerowie z rejonów przystanku „Os. Kolorowe”, którzy zostaną bez linii nocnej z centrum.

Co dalej? ZIKiT zaznacza, że bilety okresowe wykupione na linię „4” zachowają ważność w autobusach „142” między Os. Na Stoku a R. Kocmyrzowskim. Brzmi dobrze, jednak… jak osoba jadąca z rejonów Kombinatu czy Zajezdni Nowa Huta w kier. Wzgórz ma się przesiąść na „4”? Na północy autobus ten będzie mieć żadnego wspólnego przystanku z tramwajem („Wiadukty” funkcjonują dla „142” jedynie w przeciwnym kierunku). Wychodzi na to, że pasażer powinien jechać naokoło przez R. Kocmyrzowskie, by tam łapać połączenie na Wzgórza… W przeszłości przy podobnych sytuacjach wyznaczano dodatkowy przystanek „142” przy Wiaduktach w kier. Os. Na Stoku, jednak w obecnym komunikacie ZIKiT na ten temat milczy.

A co z nocnym do Os. Kolorowego? Cóż, pasażerowie albo pojadą „62” naokoło, odczekają postój na pętli na Pl. Centralnym i dojadą od drugiej strony, albo… pójdą na piechotę z R. Czyżyńskiego.

By jednak zakończyć optymistycznie, dodam, że są i plusy powyższego remontu: linia „16” przez parę dni znów będzie kursować przez Kombinat – tak jak dawniej, trasą która była znacznie bardziej popularna niż obecna i o przywróceniu której marzy niemało pasażerów.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze

Słów kilka o „62” i „642”

Potwierdziły się przecieki sprzed kilku miesięcy – dzisiaj trzecia nocna linia tramwajowa, „62”, wyjedzie na tory. Niestety, tak jak podejrzewano okolice Os. Na Stoku, do których tramwaj nie dociera, niekoniecznie będą mieć powody do świętowania. O dziwo, w podobnej sytuacji znalazły się również całe Wzgórza Krzesławickie, a nawet rejony Al. Solidarności.

O co chodzi? Nowa linia pojedzie trasą autobusu „609”, który w zamian zostanie zlikwidowany. O ile jednak ten drugi łączył Czerwone Maki z Zajezdnią Bieńczyce, o tyle nowy tramwaj dojedzie jedynie do Pl. Centralnego. Dalej pasażerów będzie czekać przesiadka na lokalną linię „642”, która dowiezie ich na miejsce. W teorii brzmi nie najgorzej, a jak jest w praktyce?

Po pierwsze warto wspomnieć o czasach przejazdu. „609” pokonywał trasę z Dworca Gł. do Pl. Centralnego w 15 minut. „62” jadące po tej samej trasie będzie potrzebować… 26 minut, czyli 11 więcej. Dalej dojdzie przesiadka na „642”, która nie jest idealnie ułożona przez co pasażerowie będą musieli czekać 7 minut w środku nocy na Pl. Centralnym. Słowem, mieszkańcy jadący dalej niż do Pl. Centralnego będą pokonywać tę samą trasę 18 minut dłużej, plus przesiadka gratis. Nie jestem przeciwnikiem przesiadania się, a linie typu „915” czy „643” opierające się na podobnej zasadzie są wg mnie strzałem w dziesiątkę. Tutaj jednak nikt nie zapytał mieszkańców o zdanie, tylko z dnia na dzień pozbawił ich szybkiego i dogodnego dojazdu do centrum.

Zmiana ta ma również drugie oblicze. Ci, którzy dotąd korzystali z biletu 20-minutowego, będą teraz musieli wykupić bilet na 40 minut. Z kolei pasażerowie, którzy dojeżdżali do Wzgórz Krzesławickich czy Os. Na Stoku na bilecie 40-minutowym (działającym również jako jednoprzejazdowy), będą teraz musieli skasować godzinny. Nie dość, że będą dłużej jechać, to do tego zapłacą więcej.

A wszystko to za jedyne kilkaset tysięcy zł rocznie.

Plusem całej sytuacji jest fakt, że „642” od drugiej strony dojedzie aż do R. Kocmyrzowskiego, gdzie będzie zsynchronizowane z wybranymi kursami tramwaju „64”. W praktyce mieszkańcy rejonów Wzgórz Krzesławickich dostaną możliwość dojazdu co pół godziny – na przemian od strony Pl. Centralnego („62”), albo przez R. Kocmyrzowskie („64”). Niestety, i tutaj czeka ich nieprzyjemna niespodzianka, bo na przesiadkę w tym drugim przypadku będą musieli czekać 10 minut, a sam czas podróży wciąż będzie dłuższy niż dawnym „609”.

Mieszane uczucia mogą mieć również mieszkańcy Os. Piastów. Wprawdzie dostali tramwaj „64” kursujący przez cały tydzień co pół godziny, lecz w zamian stracili możliwość walki o wjazd linii wgłąb osiedla (tak jak „153” i „159”). Rada Dzielnicy XV swojego czasu prosiła ZIKiT aby rozważył taką możliwość, wtedy odpowiedź była odmowna ze względu na zbyt krótki czas postoju na pętli przy Al. Przyjaźni – autobus nie zdążyłby obrócić na kolejny zlot pod Dworcem. Obecnie jednak ten sam „608” będzie mieć… aż 53 minuty postoju na tej końcówce, może więc warto powrócić do wspomnianej koncepcji?

lkaszmirski

, , , , , , , , , , ,

4 Komentarze

„Nie” dla nocnych tramwajów

Od września 2012 po Krakowie kursują dwa nocne tramwaje, „64” i „69”. Jak zostało wspomniane w tym artykule, obecnie trwają przymiarki do uruchomienia trzeciej linii, która miałaby dojeżdżać do Czerwonych Maków. ZIKiT jednak przyznaje, że choć sprawa jest analizowana, to wprowadzenie zmian nie jest proste, głównie ze względu na pojemność punktu przesiadkowego pod Dworcem Głównym (post).

Osobiście nie jestem zwolennikiem nocnych tramwajów, zwłaszcza w obecnej sytuacji budżetowej Miasta. Dlaczego? Oto lista zarzutów.

  1. Kurs tramwaju jest znacznie droższy niż kurs autobusu po tej samej trasie. Obecnie ten przelicznik wynosi mniej więcej 3:2, co znaczy że za dwa kursy tramwaju można by – w ramach podobnych kosztów – puścić trzy autobusu. Albo tyle samo autobusów, a do tego uruchomić kolejną, dodatkową linię która dotarłaby w rejony obecnie pozbawione nocnej komunikacji. Albo przywrócić część zawieszonych połączeń dziennych, bo przecież celem wygospodarowania środków na nocne tramwaje, dokonano sporych cięć w siatce linii dziennych. Możliwości jest wiele, konkluzja zawsze ta sama – za te same pieniądze, moglibyśmy mieć znacznie więcej.
  2. Nocne tramwaje kolidują z pracami konserwacyjnymi torowisk. Oznacza to, że co jakiś czas trzeba i tak zawieszać ich kursowanie i zastępować je autobusami. By nie szukać daleko – obecnie (24-31 III) z tego powodu zawieszony jest tramwaj „69”, z kolei „64” będzie wstrzymany w przyszłym tygodniu (2-6 IV). Do tego dochodzi zamieszanie spowodowane przesunięciem przystanków – zastępczy autobus nie wszędzie wjedzie tam, gdzie tramwaj. Dobrymi przykładami są R. Czyżyńskie albo Wlotowa w kier. Prokocimia, gdzie przystanki autobusu i tramwaju oddzielają przejścia podziemne. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kierowcy czekają na dobiegających pasażerów.
  3. Tramwaje są bardziej wrażliwe na tymczasowe wstrzymania ruchu. Jeśli nastąpi jakieś utrudnienie np. na Mogilskiej (awaria wagonu, kolizja, problemy z zasilaniem trakcji), to pozostałe tramwaje muszą jechać naokoło. I znów trzeba sprowadzać autobus zastępczy, a jeśli się nie uda – mieszkańcy zostają bez połączenia. Tymczasem linia autobusowa mogłaby po prostu ominąć utrudnienia, zwykle bez większych zmian trasy.
  4. Tramwaje są też bardziej wrażliwe na remonty tras. Dla przykładu – jeszcze w 2013 planuje się rozpocząć remont ciągu Mogilska – Al. Jana Pawła II – Pl. Centralny (w ramach przystosowania trasy do parametrów Szybkiego Tramwaju). Można się spodziewać, że znów linia „64” zostanie zastąpiona przez autobus, lecz tym razem na kilka miesięcy.

Zdaję sobie sprawę, że niniejszy artykuł jest kontrowersyjny, i nie chciałbym być źle zrozumiany. Jestem zwolennikiem tramwajów, i w dzień są one niezastąpione – omijają korki, a najdłuższe składy mieszczą olbrzymie ilości pasażerów. Lecz w nocy korków nie ma, a i pojemności kursujących tramwajów (wagony EU8N oraz NGT6) są tylko odrobinę większe niż autobusów przegubowych. Na szczególne okazje (np. Andrzejki) można by je stosować, lecz na co dzień wydają się marnować.

Jedno jest też pewne – jeśli ZIKiT zdecyduje się na uruchomienie trzeciego nocnego tramwaju, a środki w budżecie nie zostaną zwiększone, to trzeba będzie w zamian pociąć jakąś inną linię. Lecz… „skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?”

lkaszmirski

, , , , , , , ,

5 Komentarzy

Trzeci nocny tramwaj?

Pod koniec września 2012 roku, po wielu latach przerwy, na ulice Krakowa powróciła regularna nocna komunikacja tramwajowa. Na początek uruchomione zostały dwie linie: „64” (Bronowice Małe – Pl. Centralny) oraz „69” (Nowy Bieżanów – Krowodrza Górka), kursujące co pół godziny we wszystkie dni tygodnia.

Do dziś trwają dyskusje czy Kraków stać na nocne tramwaje i czy budżet na nie przeznaczony nie można było zagospodarować inaczej. Tymczasem dostałem informację, że rozważa się uruchomienie kolejnej, trzeciej linii. Miałaby ona pojechać na trasie Czerwone Maki – Kapelanka – Dworzec Gł. – Al. Pokoju – Wzgórza Krzesławickie, zatem po trasie zbliżonej do obecnej „609”. Można się domyślać, że dostałaby ona numer „62” (jako pokrywająca się z dziennymi „52” i „22”) i tak jak pozostałe nocne tramwaje, kursowałaby co pół godziny we wszystkie dni tygodnia. Z kolei linia „609” zostałaby najprawdopodobniej zlikwidowana.

Nie jest natomiast pewne, gdzie w zamian poszukano by oszczędności, aby wygospodarować środki na uruchomienie linii. Pytanie także, co z mieszkańcami rejonów Os. Na Stoku, którzy do tramwaju mieliby dość daleko. Co więcej, nie wydaje się aby Zajezdnia Bieńczyce mogła zostać bez dojazdu, skoro od wielu lat ten dojazd miała. Być może zatem w grę wchodziłyby również zmiany tras innych linii, w szczególności „601”, „608” oraz „618”.

Finalne decyzje mają jednak zapaść dopiero wiosną, na podstawie pomiarów potoków oraz wniosków wyciągniętych z pierwszych miesięcy kursowania linii „64” i „69”. Do tego czasu nic nie jest przesądzone.

lkaszmirski

, , , , , , , , , , , , , ,

3 Komentarze