Posts Tagged linia_64

Nocne „zatramwaje” na stałe

Na wypadek, jeśli ktoś przegapił – od zeszłego tygodnia wprowadzono zmiany na nocnych liniach tramwajowych. Te kursują teraz już tylko z czw/pt, pt/sob, sob/ndz oraz ndz/pon. W pozostałe trzy noce zastąpiły je na stałe autobusy (z należycie dobranymi numerami: „662”, „664” oraz „669” w miejsce odpowiednio „62”, „64” oraz „69”). Ich trasy są zbliżone do tras tramwajów na tyle ile się da, lecz… no właśnie, na tyle, ile się da – nie w 100%.

W tygodniu zatem złapiemy nocną linię „(6)69” na N. Kleparzu, w weekendy trzeba iść aż na Dworzec Towarowy. Z kolei „664” nie zatrzyma się na przystanku „Cystersów”, mimo, że dawny autobus kursujący tą ulicą („601”) nie miał z tym problemu, podobnie jak obecnie tramwaj. Przystanków, które funkcjonować będą tylko dla tramwajów jest zresztą cała masa (m.in. „Prokocim”, „Muzeum Lotnictwa” i wiele, wiele innych). Miejmy nadzieję, że pasażerowie (zwłaszcza ci w stanie „uciesznym”, wracający z imprez) nie będą mieć problemów z rozeznaniem się, gdzie iść aby złapać połączenie. Czytaj resztę wpisu »

, , , , , ,

6 Komentarzy

Nocne tramwaje – statystyki

Od dłuższego czasu trwa dyskusja nad sensem istnienia nocnych tramwajów. Oprócz czynników ekonomicznych, ważnym argumentem są również nieustanne zmiany rozkładów jazdy oraz tras w związku z remontami torowisk. Tomek Powęzka opublikował garść statystyk, które warto tutaj przytoczyć (stan na 15 sierpnia 2014). I tak:

Linia „62”

Istnieje 456 dni, w tym: 16 razy był zmieniany rozkład jazdy*, przez 168 nocy kursowała jako „Autobus za tramwaj” (37% kursów) oraz 7 nocy z niepotrzebną zmianą trasy**. Łącznie: 38% nocy z niepotrzebnymi zmianami**.

Linia „64”

Istnieje 689 dni, w tym: 23 razy był zmieniany rozkład jazdy, przez 188 nocy kursowała jako „Autobus za tramwaj” (27% kursów) oraz 87 nocy z niepotrzebną zmianą trasy. Łącznie: 40% nocy z niepotrzebnymi zmianami.

Linia „69”

Istnieje 689 dni, w tym: 37 razy był zmieniany rozkład jazdy, przez 80 nocy kursowała jako „Autobus za tramwaj” (12% kursów) oraz 90 nocy z niepotrzebną zmianą trasy. Łącznie: 25% nocy z niepotrzebnymi zmianami.

* – tu: każdy komunikat o zmianie trasy danej linii, kursowaniu „Autobusu za tramwaj” oraz wszelkie inne zmiany;

** – tu: zmiany, których dałoby się uniknąć gdyby linia kursowała na stałe jako autobus.

Wniosek? Biorąc średnią, typowa nocna linia tramwajowa co trzecią noc kursuje jako „Za tramwaj” lub ze zmianą trasy, której dałoby się uniknąć gdyby na stałe była autobusem. Oznacza to, że – znów, uśredniając – każdej nocy w roku mamy do czynienia z jakimiś niepotrzebnymi zmianami na nocnych tramwajach.

Kaszmir

, , ,

1 komentarz

Jak kursują nocne tramwaje

Tak będzie wyglądać kursowanie nocnych „tramwajów” w przyszłym tygodniu:

Podziwiam urzędników, że wciąż im się chce rozpisywać te wszystkie korekty i objazdy, które potrafią się zmieniać dosłownie co dzień. Nie jest też tak, że najbliższy tydzień będzie jakiś wyjątkowy: sytuacja mniej lub bardziej wygląda tak przez cały rok. Nie wspominam już o pasażerach, którzy chcą korzystać z linii „6x”, codziennie muszą sprawdzić, co kursuje i którędy.

Choć i tak najciekawszy był weekend z 13/14 oraz 14/15 czerwca 2014. Wtedy niektóre kursy „62” (lecz nie wszystkie) zostały skrócone i zamiast do Placu Centralnego kursowały do pętli Dąbie, dalej natomiast jechał „za tramwaj”. Dodajmy tutaj, że „62” powstało ze skrócenia dawnej linii „609”, która obsługiwała rejony Wzgórz Krzesławickich i os. Na Stoku. Tramwaj tam jednak nie dojeżdża, więc uruchomiono „642” z opcją przesiadki na „62” na Placu Centralnym, a podróż do centrum zamiast 30, zajmuje 50 minut. Jednak we wspomniany weekend było zatem jeszcze „weselej”: mieszkańcy, którzy do niedawna mieli nocny autobus bezpośrednio do centrum, musieli jechać z aż dwoma przesiadkami… i blisko 20 minut dłużej.

Kaszmir

, , , , , , , ,

10 Komentarzy

Zimowe wzmocnienia komunikacji 2014

W bieżący weekend mają miejsce wzmocnienia rozkładów na wielu miejskich liniach. Część zmian zaszła już dzisiaj, pozostałe nastąpią w poniedziałek. Poniżej tabelka z krótkim podsumowaniem dla każdej linii.

Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze

Daleko od szosy

Przedwczoraj weszły w życie zmiany na liniach nocnych, które opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że ich nadrzędnym celem były oszczędności, jednak niepokoi, że kilka rejonów straciło bliski dostęp do nocnego połączenia. „610” miało zastąpić „608” w Borku, lecz w przeciwieństwie do niego nie obsługuje budynków przy ul. Żywieckiej. Co więcej, przestało wjeżdżać na pętlę autobusową Kurdwanów, oddaloną od najbliższego przystanku o prawie kilometr.

Jasne, mogło być gorzej, lecz warto sprawdzić, ile minut postoju ma „610” na pętli. Autobusy stoją tam dokładnie 58 minut! Czy naprawdę zamiast czekać na końcówce, nie można było poświęcić paru minut na przejazd przez Żywiecką, tak aby jej mieszkańcy zachowali połączenie nocne? Koszty niskie, zresztą nieporównywalne do oszczędności spowodowanych ograniczeniem częstotliwości w weekendy. Czemu zatem autobusy, zamiast służyć pasażerom, stoją bezczynnie godzinę?

Takich sytuacji jest w całym Krakowie więcej. „608” na al. Przyjaźni ma ponad 50 minut oczekiwania. Swojego czasu RDXV walczyła, aby linia nocna wjeżdżała wgłąb osiedla Piastów wzorem autobusów „153” i „159”, bo nikt nie lubi spacerować nocą po blokowiskach. Radni spotkali się jednak z odmową, za to zamieniono autobus na tramwaj „64”, co już całkowicie zablokowało możliwość jakichkolwiek starań o wspomniane wjazdy. A tymczasem przystanek dalej przemyka „608”, tylko po to aby stać kilkadziesiąt minut na pętli…

Osiedle Na Stoku też miało stracić autobus nocny – bo ktoś doszedł do wniosku, że tramwaj poprowadzony skrajem osiedla w zupełności mieszkańcom wystarczy. Nawet tym, którzy do linii mają ponad kilometr. Na szczęście jednak udało się urzędników odwieść od tego pomysłu. Choć, mając na uwadze czym skończyły się te starania („642”), trzeba zapytać czy nie było to zwyczajne wpadnięcie z deszczu pod rynnę.

Krakowska komunikacja nocna niewątpliwie potrzebowała zmian, i dalej ich potrzebuje. Jednak w mojej opinii nie tędy droga, a ostatnie poprawki wydają się być niestety wprowadzane na szybko. Miejmy nadzieję, że kolejne zmiany będą bardziej korzystne.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

2 Komentarze

Zmiany na liniach nocnych

Od 23.09 zajdą kolejne zmiany w układzie i częstotliwości linii nocnych:

„62”, „64”, „69” – w związku z niską frekwencją pasażerską, w dni powszednie od ok. godz. 2 w nocy będą kursować raz na 60 minut – dwukrotnie rzadziej niż obecnie. Częstotliwość w weekendy zostanie utrzymana bez zmian i linie dalej będą odjeżdżać co 30 min przez całą noc.

„608” – zmiana stałej trasy: Pod Fortem – Borkowska – Zawiła – Kobierzyńska – i dalej jak obecnie do Al. Przyjaźni. Autobusy nie będą zatem obsługiwać rejonów Borku Fałęckiego oraz ul. Żywieckiej.

„610” – zmiana stałej trasy: Borek Fałęcki – Zakopiańska – Jugowicka – Podmokła – Stojałowskiego – Halszki – i dalej jak obecnie do Pr. Czerwonego. Linia nie wjedzie na pętlę autobusową na Kurdwanowie. Częstotliwość: co godzinę przez cały tydzień, czyli w weekendy będzie odjeżdżać rzadziej niż obecnie.

Źródło: ZIKiT, krakow.jakdojade.pl.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

4 Komentarze

Nocny autobus co 15 minut?

Przedstawiam projekt Tomasza Powęzki, dotyczący zmian na liniach nocnych.

—————-

Do kursujących od września 2012 roku linii tramwajowych „64” i „69”, w maju br. dołączyła linia „62”, która połączyła Czerwone Maki z placem Centralnym po trasie dawnej linii „609”. Jednocześnie dokonano innych zmian w komunikacji nocnej: zmieniono trasę 3 linii i uruchomiono linię „642”, która pełni rolę autobusu dowozowego do rejonów Starej Huty i Wzgórz Krzesławickich. W teorii wszystko brzmi pięknie: zamiast przepełnionego autobusu kursującego co godzinę zaoferowano pasażerom tramwaj kursujący co pół godziny. Po kilku tygodniach obowiązywania nowej siatki połączeń nocnych wypadałoby postawić sobie pytanie: czy zamiana autobusu na tramwaj i korekty temu towarzyszące są opłacalne zarówno dla pasażera komunikacji miejskiej, jak i dla budżetu miasta?

Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, odpowiedź nie jest taka prosta, bowiem z jednej strony zwiększono podaż w miejscach, gdzie autobus do tej pory był przepełniony. Z drugiej jednak strony, wydłużono czas przejazdu nawet do kilkudziesięciu minut, zwiększono ilość przesiadek, a także zmniejszono komfort podróży, bowiem stan torowisk, szczególnie tych w Nowej Hucie, pozostawia wiele do życzenia.

Znamienny jest fakt, że wspomniana majowa zmiana nie jest także opłacalna dla miasta, bowiem obciążyła i tak już napięty budżet na komunikację miejską o ok. 1,25 mln złotych rocznie.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? W jaki sposób można zwiększyć komfort podróży, skrócić czas przejazdu i – co ważniejsze – zwiększyć ilość nocnych kursów, nie nadszarpując bardziej i tak bardzo napiętego miejskiego budżetu? Odpowiedź jest jedna: zmieniając nocny tramwaj na nocny autobus!

Jak to możliwe? Jak to już było wcześniej wyjaśniane, koszt kursu tramwaju jest znacznie droższy od kursu autobusu po tej samej trasie. Zamieniając nocny tramwaj „62” na autobus (i dokonując pewnych korekt na innych liniach) uzyskujemy do dyspozycji tak dużo pieniędzy, że można by wzmocnić rejon Czerwonych Maków, Miasteczka Studenckiego AGH czy Nowej Huty autobusem kursującym w weekendowe noce co 15 minut! Studentom chcącym wrócić po weekendowej nocy na III Kampus UJ czy zwykłym mieszkańcom Prądnika, Mistrzejowic, Bieńczyc i Nowej Huty można by zapewnić w nocy komunikację na podobnym poziomie, co w dzień. W dni powszednie napełnienie nocnych tramwajów nie jest tak duże, więc wtedy autobus kursujący co 30 minut będzie wystarczający. Ostatnio i tak na „62”, „64” i „69” kursują autobusy „za tramwaj” i dają radę…

Przykładową propozycję umieszczam w pliku PDF. Propozycja ta opiera się na poprzednim układzie komunikacyjnym, i łączy ze sobą wszystkie zalety starego i nowego układu linii nocnych. Pozbywa się jednocześnie wszystkich wad nowego układu i oferuje jeszcze więcej: autobus co 15 minut, mniej przesiadek, szybszy dojazd. A to wszystko w tej samej cenie, a nawet minimalnie taniej!

W ostatnim czasie ZIKiT patrzy na każdą złotówkę, jaką wydaje na komunikację miejską. Nie znajduje pieniędzy na dodatkowe kursy linii „13” czy „130”, które zabrał w listopadzie 2012. Na dodanie kilku kursów dziennie linii „137” czy przedłużenie kilku kursów „412”, o które wnoszą mieszkańcy Tyńca, nie ma pieniędzy. A jak widać na bezmyślne zmiany w komunikacji nocnej pieniądze się znalazły. Skoro urzędnicy liczą każdą złotówkę, jaką wydają, mogliby zacząć wydawać je rozsądniej. Z korzyścią zarówno dla miasta, jak i dla pasażera.

Tomasz Powęzka

, , , , ,

4 Komentarze

Nocne tramwaje – skoro nie widać różnicy, po co przepłacać?

Gdy zmierzy się długości tras nocnych tramwajów, policzy kursy i uwzględni stawki za przejechany kilometr wychodzi, że kursowanie nocnych tramwajów kosztuje nas rocznie ok. 750 tys. zł więcej w porównaniu do autobusów. Dodajmy, są to koszty wyłącznie zamiany autobusu na tramwaj: w obu przypadkach ilość kursów byłaby dokładnie ta sama.

Budżet Krakowa jest w kryzysie. Listopadowa zmiana układu linii dla większości rejonów oznaczała cięcia – Miasto nie zarezerwowało żadnych środków na nową trasę do Kampusu, więc trzeba było zabierać innym mieszkańcom. Tymczasem urzędnicy planują wprowadzenie kolejnego nocnego tramwaju, jadącego do Ruczaju w miejsce „609”. Dokładna trasa ani ilość kursów nie są znane, jednak bazując na powyższych liczbach można przypuszczać, że różnica kosztów wyniesie mniej więcej 250-300 tys. zł rocznie. Razem z poprzednią daje to ok. milion, tylko za zamianę autobusów na tramwaje.

Równi i równiejsi

Piotr Hamarnik z ZIKiT stwierdził też, że koszty uruchomienia tej linii będą znikome w porównaniu do całości wydatków na komunikację w dzień. Owszem, będą. Jednak to wciąż kilkaset tysięcy złotych! Przypomnijmy też:

  • Rada Dzielnicy III walczyła o przywrócenie dwóch zabranych kursów „137” w dni powszednie. Szacunkowy koszt – ok. 30 tys. zł rocznie. Na to nie było pieniędzy i ZIKiT odmówił.
  • Rada Dzielnicy VIII prosiła Zarząd o przywrócenie kursów szczytowych „112”. Wcześniej kursował on w tych porach co 20 minut, obecnie co 40. Szacunkowy koszt (jako wydłużenie części „412”) – ok. 170 tys. zł rocznie. I na to zabrakło pieniędzy.
  • Itd., itp. – przynajmniej kilka Rad walczy o dodatkowe kursy. Nieraz dosłownie pojedyncze, wymagające minimalnych nakładów. Zazwyczaj jednak są odsyłane z kwitkiem.

Jak to jest, że gdy Radni walczą o faktyczną poprawę komunikacji, to nie ma na to żadnych środków, nawet rzędu 30 tys. zł – a jednocześnie ZIKiT zamierza przeznaczyć kilkaset tys. na zamianę autobusu w tramwaj i jeszcze przyznaje, że nie będą to wielkie pieniądze?

Spacer jest zdrowy

Warto prześledzić opinie internautów. Wiele osób wskazuje kolejne problemy tramwajów nocnych – hałas, niższą prędkość niż u autobusów, a także… ograniczony zasięg. I ciężko się nie zgodzić. Urzędnicy przyznali, że „609” ma zostać zastąpione przez tramwaj. Tylko co choćby z mieszkańcami os. Na Stoku, gdzie do tramwaju jest miejscami ponad kilometr?

Nocny co 15 minut? Nie w Krakowie

ZIKiT broni się pisząc też, że kurs tramwaju jest wprawdzie droższy, lecz za to pomieści więcej pasażerów. Znów zapytam – skoro za te same środki możemy mieć więcej, to czemu wybierać mniej? Nie zmieniając nakładów, linie tramwajowe można by zastąpić autobusami, które np. w weekendy kursowałyby częściej. Czy 4 autobusy na godzinę nie dałyby radę przewieźć tej samej ilości pasażerów?

Dla mnie, jako pasażera, duże znaczenie ma częstotliwość kursów. Nikt nie lubi dostosowywać swojego życia do rozkładu, co potwierdzają badania. „64” czy „69” co pół godziny to niezły wynik, lecz za te same pieniądze moglibyśmy mieć znacznie więcej. Poniżej można znaleźć rozkłady, które zostały przygotowane dla dokładnie tej samej ilości środków w budżecie. Gdyby wybrać autobus, starczyłoby na kursowanie co 15 minut w weekendy, a także wydłużenie godzin kursowania we wszystkie dni tygodnia.

lkaszmirski

W poprzednich odcinkach:
lkaszmirski: “Nie” dla nocnych tramwajów,
MPK i ZIKiT: „Tak” dla nocnych tramwajów, Trzecia linia nocnego tramwaju zamiast autobusu 609?

, , , , , , , , , , , , , ,

2 Komentarze

„Nie” dla nocnych tramwajów

Od września 2012 po Krakowie kursują dwa nocne tramwaje, „64” i „69”. Jak zostało wspomniane w tym artykule, obecnie trwają przymiarki do uruchomienia trzeciej linii, która miałaby dojeżdżać do Czerwonych Maków. ZIKiT jednak przyznaje, że choć sprawa jest analizowana, to wprowadzenie zmian nie jest proste, głównie ze względu na pojemność punktu przesiadkowego pod Dworcem Głównym (post).

Osobiście nie jestem zwolennikiem nocnych tramwajów, zwłaszcza w obecnej sytuacji budżetowej Miasta. Dlaczego? Oto lista zarzutów.

  1. Kurs tramwaju jest znacznie droższy niż kurs autobusu po tej samej trasie. Obecnie ten przelicznik wynosi mniej więcej 3:2, co znaczy że za dwa kursy tramwaju można by – w ramach podobnych kosztów – puścić trzy autobusu. Albo tyle samo autobusów, a do tego uruchomić kolejną, dodatkową linię która dotarłaby w rejony obecnie pozbawione nocnej komunikacji. Albo przywrócić część zawieszonych połączeń dziennych, bo przecież celem wygospodarowania środków na nocne tramwaje, dokonano sporych cięć w siatce linii dziennych. Możliwości jest wiele, konkluzja zawsze ta sama – za te same pieniądze, moglibyśmy mieć znacznie więcej.
  2. Nocne tramwaje kolidują z pracami konserwacyjnymi torowisk. Oznacza to, że co jakiś czas trzeba i tak zawieszać ich kursowanie i zastępować je autobusami. By nie szukać daleko – obecnie (24-31 III) z tego powodu zawieszony jest tramwaj „69”, z kolei „64” będzie wstrzymany w przyszłym tygodniu (2-6 IV). Do tego dochodzi zamieszanie spowodowane przesunięciem przystanków – zastępczy autobus nie wszędzie wjedzie tam, gdzie tramwaj. Dobrymi przykładami są R. Czyżyńskie albo Wlotowa w kier. Prokocimia, gdzie przystanki autobusu i tramwaju oddzielają przejścia podziemne. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kierowcy czekają na dobiegających pasażerów.
  3. Tramwaje są bardziej wrażliwe na tymczasowe wstrzymania ruchu. Jeśli nastąpi jakieś utrudnienie np. na Mogilskiej (awaria wagonu, kolizja, problemy z zasilaniem trakcji), to pozostałe tramwaje muszą jechać naokoło. I znów trzeba sprowadzać autobus zastępczy, a jeśli się nie uda – mieszkańcy zostają bez połączenia. Tymczasem linia autobusowa mogłaby po prostu ominąć utrudnienia, zwykle bez większych zmian trasy.
  4. Tramwaje są też bardziej wrażliwe na remonty tras. Dla przykładu – jeszcze w 2013 planuje się rozpocząć remont ciągu Mogilska – Al. Jana Pawła II – Pl. Centralny (w ramach przystosowania trasy do parametrów Szybkiego Tramwaju). Można się spodziewać, że znów linia „64” zostanie zastąpiona przez autobus, lecz tym razem na kilka miesięcy.

Zdaję sobie sprawę, że niniejszy artykuł jest kontrowersyjny, i nie chciałbym być źle zrozumiany. Jestem zwolennikiem tramwajów, i w dzień są one niezastąpione – omijają korki, a najdłuższe składy mieszczą olbrzymie ilości pasażerów. Lecz w nocy korków nie ma, a i pojemności kursujących tramwajów (wagony EU8N oraz NGT6) są tylko odrobinę większe niż autobusów przegubowych. Na szczególne okazje (np. Andrzejki) można by je stosować, lecz na co dzień wydają się marnować.

Jedno jest też pewne – jeśli ZIKiT zdecyduje się na uruchomienie trzeciego nocnego tramwaju, a środki w budżecie nie zostaną zwiększone, to trzeba będzie w zamian pociąć jakąś inną linię. Lecz… „skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?”

lkaszmirski

, , , , , , , ,

5 Komentarzy

Powrót nocnych tramwajów… już w październiku?

Jednym z bardziej kontrowersyjnych założeń nadchodzącej reformy komunikacyjnej jest przywrócenie nocnej komunikacji tramwajowej. Na początek kursować miałyby dwie linie:

  • „63” z Krowodrzy Górki przez Pawią – Westerplatte – Starowiślną – Wielicką do Nowego Bieżanowa,
  • „64” z Bronowic Małych przez Basztową – Mogilską – Al. Jana Pawła II – Al. Solidarności do Wzgórz Krzesławickich.

Nocna komunikacja szynowa wydaje się mieć tak zwolenników, jak i przeciwników. Jest to zrozumiałe – w czasach odczuwalnych cięć komunikacyjnych stawianie na nocne tramwaje, droższe w kursowaniu niż autobusy, jest co najmniej dyskusyjne.

Remarszrutyzacja ma wejść na początku 2013 roku, jednak z kilku wiarygodnych źródeł otrzymałem informacje, że nocne tramwaje miałyby wyruszyć na trasy wcześniej – prawdopodobnie nawet w październiku. Jest to możliwe, zwłaszcza że niedawne zmiany układu linii, wprowadzone wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, również wydają się być przygotowywaniem gruntu pod reformę. Sam ZIKiT na swoim profilu facebook nie ukrywa, że czekają nas nowości w funkcjonowaniu komunikacji nocnej, szczegóły jednak zostaną podane dopiero wkrótce (link).

Być może nie są to jednak jedyne zmiany, jakie dotkną linie nocne. Dość prawdopodobna jest również zamiana przyjętej numeracji z obecnych „6xx” i „9xx” na oznaczenia zaczynające się od litery N, np. „N1”, „N2”, „N10”. Taki system funkcjonuje w wielu miasta europejskich, by wymienić Londyn, Berlin czy Warszawę, i zdaje się stawać powszechnie przyjętym standardem. Również Strona Społeczna, podczas zeszłorocznych obrad Krakowskiego Okrągłego Stołu Transportowego, postulowała wprowadzenie takich oznaczeń. Czy propozycja zostanie wprowadzona w życie – przekonamy się niebawem.

lkaszmirski

, , , , , ,

2 Komentarze