Posts Tagged linia_642

Schemat linii nocnych AD 1997

Swojego czasu analizowałem na łamach „kraboka” schemat linii aglomeracyjnych z 2005 roku. Tym razem, dzięki zasobom Web Archive, zaglądniemy w przeszłość komunikacji nocnej. I to nawet dalej, bo aż do 1997 roku!

Schemat linii nocnych z 1997 roku (klik powiększa). Źródło: Web Archive.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 Komentarze

Zmiany od 23 maja 2015

W najbliższą sobotę czeka nas szereg zmian (na stałe) w rozkładach oraz trasach linii. Przyglądnijmy się im dokładniej.

Cięcia na „142”

ZIKiT zmniejszy ilość kursów wariantowych „142” do Cmentarza Batowice (uruchomionych tuż przed wyborami w listopadzie 2014). Do tej pory wszystkie weekendowe odjazdy były wydłużone do cmentarza, od najbliższej soboty natomiast ostaną się jedynie te w godz. 9-19. Pozostałe kursy zostaną skrócone i będą wykonywane na podstawowej trasie linii (Os. Na Stoku – Czyżyny Dworzec).

To jednak nie koniec. Na głównym odcinku (Os. Na Stoku – Czyżyny Dworzec) zostanie również zmniejszona częstotliwość linii w soboty: autobusy zamiast co 24 minuty, będą odjeżdżać co pół godziny.

Porównanie rozkładów „142” na podstawowym odcinku…

… oraz na trasie wariantowej z Cmentarza Batowice. Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

7 Komentarzy

Jak kursują nocne tramwaje

Tak będzie wyglądać kursowanie nocnych „tramwajów” w przyszłym tygodniu:

Podziwiam urzędników, że wciąż im się chce rozpisywać te wszystkie korekty i objazdy, które potrafią się zmieniać dosłownie co dzień. Nie jest też tak, że najbliższy tydzień będzie jakiś wyjątkowy: sytuacja mniej lub bardziej wygląda tak przez cały rok. Nie wspominam już o pasażerach, którzy chcą korzystać z linii „6x”, codziennie muszą sprawdzić, co kursuje i którędy.

Choć i tak najciekawszy był weekend z 13/14 oraz 14/15 czerwca 2014. Wtedy niektóre kursy „62” (lecz nie wszystkie) zostały skrócone i zamiast do Placu Centralnego kursowały do pętli Dąbie, dalej natomiast jechał „za tramwaj”. Dodajmy tutaj, że „62” powstało ze skrócenia dawnej linii „609”, która obsługiwała rejony Wzgórz Krzesławickich i os. Na Stoku. Tramwaj tam jednak nie dojeżdża, więc uruchomiono „642” z opcją przesiadki na „62” na Placu Centralnym, a podróż do centrum zamiast 30, zajmuje 50 minut. Jednak we wspomniany weekend było zatem jeszcze „weselej”: mieszkańcy, którzy do niedawna mieli nocny autobus bezpośrednio do centrum, musieli jechać z aż dwoma przesiadkami… i blisko 20 minut dłużej.

Kaszmir

, , , , , , , ,

10 Komentarzy

Daleko od szosy

Przedwczoraj weszły w życie zmiany na liniach nocnych, które opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że ich nadrzędnym celem były oszczędności, jednak niepokoi, że kilka rejonów straciło bliski dostęp do nocnego połączenia. „610” miało zastąpić „608” w Borku, lecz w przeciwieństwie do niego nie obsługuje budynków przy ul. Żywieckiej. Co więcej, przestało wjeżdżać na pętlę autobusową Kurdwanów, oddaloną od najbliższego przystanku o prawie kilometr.

Jasne, mogło być gorzej, lecz warto sprawdzić, ile minut postoju ma „610” na pętli. Autobusy stoją tam dokładnie 58 minut! Czy naprawdę zamiast czekać na końcówce, nie można było poświęcić paru minut na przejazd przez Żywiecką, tak aby jej mieszkańcy zachowali połączenie nocne? Koszty niskie, zresztą nieporównywalne do oszczędności spowodowanych ograniczeniem częstotliwości w weekendy. Czemu zatem autobusy, zamiast służyć pasażerom, stoją bezczynnie godzinę?

Takich sytuacji jest w całym Krakowie więcej. „608” na al. Przyjaźni ma ponad 50 minut oczekiwania. Swojego czasu RDXV walczyła, aby linia nocna wjeżdżała wgłąb osiedla Piastów wzorem autobusów „153” i „159”, bo nikt nie lubi spacerować nocą po blokowiskach. Radni spotkali się jednak z odmową, za to zamieniono autobus na tramwaj „64”, co już całkowicie zablokowało możliwość jakichkolwiek starań o wspomniane wjazdy. A tymczasem przystanek dalej przemyka „608”, tylko po to aby stać kilkadziesiąt minut na pętli…

Osiedle Na Stoku też miało stracić autobus nocny – bo ktoś doszedł do wniosku, że tramwaj poprowadzony skrajem osiedla w zupełności mieszkańcom wystarczy. Nawet tym, którzy do linii mają ponad kilometr. Na szczęście jednak udało się urzędników odwieść od tego pomysłu. Choć, mając na uwadze czym skończyły się te starania („642”), trzeba zapytać czy nie było to zwyczajne wpadnięcie z deszczu pod rynnę.

Krakowska komunikacja nocna niewątpliwie potrzebowała zmian, i dalej ich potrzebuje. Jednak w mojej opinii nie tędy droga, a ostatnie poprawki wydają się być niestety wprowadzane na szybko. Miejmy nadzieję, że kolejne zmiany będą bardziej korzystne.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

2 Komentarze

Nocny autobus co 15 minut?

Przedstawiam projekt Tomasza Powęzki, dotyczący zmian na liniach nocnych.

—————-

Do kursujących od września 2012 roku linii tramwajowych „64” i „69”, w maju br. dołączyła linia „62”, która połączyła Czerwone Maki z placem Centralnym po trasie dawnej linii „609”. Jednocześnie dokonano innych zmian w komunikacji nocnej: zmieniono trasę 3 linii i uruchomiono linię „642”, która pełni rolę autobusu dowozowego do rejonów Starej Huty i Wzgórz Krzesławickich. W teorii wszystko brzmi pięknie: zamiast przepełnionego autobusu kursującego co godzinę zaoferowano pasażerom tramwaj kursujący co pół godziny. Po kilku tygodniach obowiązywania nowej siatki połączeń nocnych wypadałoby postawić sobie pytanie: czy zamiana autobusu na tramwaj i korekty temu towarzyszące są opłacalne zarówno dla pasażera komunikacji miejskiej, jak i dla budżetu miasta?

Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, odpowiedź nie jest taka prosta, bowiem z jednej strony zwiększono podaż w miejscach, gdzie autobus do tej pory był przepełniony. Z drugiej jednak strony, wydłużono czas przejazdu nawet do kilkudziesięciu minut, zwiększono ilość przesiadek, a także zmniejszono komfort podróży, bowiem stan torowisk, szczególnie tych w Nowej Hucie, pozostawia wiele do życzenia.

Znamienny jest fakt, że wspomniana majowa zmiana nie jest także opłacalna dla miasta, bowiem obciążyła i tak już napięty budżet na komunikację miejską o ok. 1,25 mln złotych rocznie.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? W jaki sposób można zwiększyć komfort podróży, skrócić czas przejazdu i – co ważniejsze – zwiększyć ilość nocnych kursów, nie nadszarpując bardziej i tak bardzo napiętego miejskiego budżetu? Odpowiedź jest jedna: zmieniając nocny tramwaj na nocny autobus!

Jak to możliwe? Jak to już było wcześniej wyjaśniane, koszt kursu tramwaju jest znacznie droższy od kursu autobusu po tej samej trasie. Zamieniając nocny tramwaj „62” na autobus (i dokonując pewnych korekt na innych liniach) uzyskujemy do dyspozycji tak dużo pieniędzy, że można by wzmocnić rejon Czerwonych Maków, Miasteczka Studenckiego AGH czy Nowej Huty autobusem kursującym w weekendowe noce co 15 minut! Studentom chcącym wrócić po weekendowej nocy na III Kampus UJ czy zwykłym mieszkańcom Prądnika, Mistrzejowic, Bieńczyc i Nowej Huty można by zapewnić w nocy komunikację na podobnym poziomie, co w dzień. W dni powszednie napełnienie nocnych tramwajów nie jest tak duże, więc wtedy autobus kursujący co 30 minut będzie wystarczający. Ostatnio i tak na „62”, „64” i „69” kursują autobusy „za tramwaj” i dają radę…

Przykładową propozycję umieszczam w pliku PDF. Propozycja ta opiera się na poprzednim układzie komunikacyjnym, i łączy ze sobą wszystkie zalety starego i nowego układu linii nocnych. Pozbywa się jednocześnie wszystkich wad nowego układu i oferuje jeszcze więcej: autobus co 15 minut, mniej przesiadek, szybszy dojazd. A to wszystko w tej samej cenie, a nawet minimalnie taniej!

W ostatnim czasie ZIKiT patrzy na każdą złotówkę, jaką wydaje na komunikację miejską. Nie znajduje pieniędzy na dodatkowe kursy linii „13” czy „130”, które zabrał w listopadzie 2012. Na dodanie kilku kursów dziennie linii „137” czy przedłużenie kilku kursów „412”, o które wnoszą mieszkańcy Tyńca, nie ma pieniędzy. A jak widać na bezmyślne zmiany w komunikacji nocnej pieniądze się znalazły. Skoro urzędnicy liczą każdą złotówkę, jaką wydają, mogliby zacząć wydawać je rozsądniej. Z korzyścią zarówno dla miasta, jak i dla pasażera.

Tomasz Powęzka

, , , , ,

4 Komentarze

Słów kilka o „62” i „642”

Potwierdziły się przecieki sprzed kilku miesięcy – dzisiaj trzecia nocna linia tramwajowa, „62”, wyjedzie na tory. Niestety, tak jak podejrzewano okolice Os. Na Stoku, do których tramwaj nie dociera, niekoniecznie będą mieć powody do świętowania. O dziwo, w podobnej sytuacji znalazły się również całe Wzgórza Krzesławickie, a nawet rejony Al. Solidarności.

O co chodzi? Nowa linia pojedzie trasą autobusu „609”, który w zamian zostanie zlikwidowany. O ile jednak ten drugi łączył Czerwone Maki z Zajezdnią Bieńczyce, o tyle nowy tramwaj dojedzie jedynie do Pl. Centralnego. Dalej pasażerów będzie czekać przesiadka na lokalną linię „642”, która dowiezie ich na miejsce. W teorii brzmi nie najgorzej, a jak jest w praktyce?

Po pierwsze warto wspomnieć o czasach przejazdu. „609” pokonywał trasę z Dworca Gł. do Pl. Centralnego w 15 minut. „62” jadące po tej samej trasie będzie potrzebować… 26 minut, czyli 11 więcej. Dalej dojdzie przesiadka na „642”, która nie jest idealnie ułożona przez co pasażerowie będą musieli czekać 7 minut w środku nocy na Pl. Centralnym. Słowem, mieszkańcy jadący dalej niż do Pl. Centralnego będą pokonywać tę samą trasę 18 minut dłużej, plus przesiadka gratis. Nie jestem przeciwnikiem przesiadania się, a linie typu „915” czy „643” opierające się na podobnej zasadzie są wg mnie strzałem w dziesiątkę. Tutaj jednak nikt nie zapytał mieszkańców o zdanie, tylko z dnia na dzień pozbawił ich szybkiego i dogodnego dojazdu do centrum.

Zmiana ta ma również drugie oblicze. Ci, którzy dotąd korzystali z biletu 20-minutowego, będą teraz musieli wykupić bilet na 40 minut. Z kolei pasażerowie, którzy dojeżdżali do Wzgórz Krzesławickich czy Os. Na Stoku na bilecie 40-minutowym (działającym również jako jednoprzejazdowy), będą teraz musieli skasować godzinny. Nie dość, że będą dłużej jechać, to do tego zapłacą więcej.

A wszystko to za jedyne kilkaset tysięcy zł rocznie.

Plusem całej sytuacji jest fakt, że „642” od drugiej strony dojedzie aż do R. Kocmyrzowskiego, gdzie będzie zsynchronizowane z wybranymi kursami tramwaju „64”. W praktyce mieszkańcy rejonów Wzgórz Krzesławickich dostaną możliwość dojazdu co pół godziny – na przemian od strony Pl. Centralnego („62”), albo przez R. Kocmyrzowskie („64”). Niestety, i tutaj czeka ich nieprzyjemna niespodzianka, bo na przesiadkę w tym drugim przypadku będą musieli czekać 10 minut, a sam czas podróży wciąż będzie dłuższy niż dawnym „609”.

Mieszane uczucia mogą mieć również mieszkańcy Os. Piastów. Wprawdzie dostali tramwaj „64” kursujący przez cały tydzień co pół godziny, lecz w zamian stracili możliwość walki o wjazd linii wgłąb osiedla (tak jak „153” i „159”). Rada Dzielnicy XV swojego czasu prosiła ZIKiT aby rozważył taką możliwość, wtedy odpowiedź była odmowna ze względu na zbyt krótki czas postoju na pętli przy Al. Przyjaźni – autobus nie zdążyłby obrócić na kolejny zlot pod Dworcem. Obecnie jednak ten sam „608” będzie mieć… aż 53 minuty postoju na tej końcówce, może więc warto powrócić do wspomnianej koncepcji?

lkaszmirski

, , , , , , , , , , ,

4 Komentarze