Posts Tagged przetarg_tramwaje

Tabor polityczny w Krakowie? [List]

Od ubiegłego tygodnia toczy się dyskusja w sprawie tramwajów z niską podłogą na linii „52” w weekendy. ZIKiT w odpowiedzi na pismo jednego z mieszkańców napisał, iż nie może skierować na „52” w weekendy lepszych pojazdów ponieważ mieszkańcy domagaliby się ich również w tygodniu. Zastanawiam się czy tabor w Krakowie nie jest przydzielany politycznie. Proszę zauważyć, iż na linii „24” (Kurdwanów – Bronowice Małe) w tygodniu kursują wysokopodłogowce zaś w weekendy – posiadające człon z niską podłogą wozy EU8N. Dziwi mnie to, iż linia, która jest tak ważną łączącą Nowa Hutę z Dworcem oraz z Czerwonymi Makami nie może być obsługiwana lepszymi tramwajami nawet w soboty oraz święta, kiedy sporo ich zostaje na zajezdni. Najwięcej tramwajów z elementem niskiej podłogi stoi w Podgórzu, a tymczasem linia „23” (Czerwone Maki – Nowy Bieżanów) w weekendy jest obsługiwana również tramwajem niskopodłogowym, ale z Nowej Huty. Zastanawiam się czy bombardiery odpoczywają tak, aby mieszkańcy inny rejonów nie mogli ich większej ilości oglądać. Obawiam się, iż jeśli do Krakowa dotrą nowe PESY, to czy przypadkiem nie będzie podobnie, iż MPK w okresie weekendu oraz wakacji nie zrobi wielkiej przerwy w ich kursowaniu, bo pewnie taka decyzja polityczna zapadnie? Ostatnie wymówki w sprawie niskopodłogowców wskazują coraz bardziej na to, iż argumenty w tej sprawie się kończą, bo coraz ciekawsze są wymyślane – m.in., że nowoczesne tramwaje muszą być serwisowane. A starsze pojazdy nie wymagają serwisu? Zatem ten argument nie trzyma się kupy, ciekawe co  jeszcze wymyślą urzędnicy aby nie kierować niskopodłogowców tam gdzie chcą mieszkańcy.

W sprawie niskopodłogowców dla Nowej Huty dziwne jest jeszcze to, iż tramwaje z elementem niskiej podłogi nie mogą rzekomo być kierowane z racji na stan torowisk. Jednak w pozostałych rejonach Krakowa stan torów też nieraz jest katastrofalny, a nowoczesne tramwaje mogą kursować, więc tutaj to też decyzja polityczna. Skoro w centrum jest katastrofa, to może przestańmy się bawić w ograniczenia i wszędzie skierujmy tabor niskopodłogowy, bo na tyle go mamy, iż dla każdego starczy.

Jesienią mamy okazję odpolitycznić tramwaje i uwolnić je z rąk polityków tak, aby nowoczesne wagony mogły wszędzie docierać bez ograniczeń.

Mariusz Nowak
Reklamy

, , , , , , , ,

4 Komentarze

Jednak będą nowe tramwaje…?

Z obecnym przetargiem na dostarczenie nowych tramwajów sytuacja jest dość dziwna – wyłoniono zwycięzcę (PESA), jednak żadnych dokumentów nie podpisano, gdyż nie jest pewne czy projekt dostanie dofinansowanie ze środków unijnych. Z drugiej strony PESA już zaczęła montować części do tramwajów (nazwanych Krakowiakami), a Minister Bieńkowska podobno zapewniła Prez. Majchrowskiego, że pieniądze się znajdą. Zatem jak to jest?

Wśród pracowników zajezdni MPK mówi się, że dofinansowanie jest już zapewnione, jednak Kraków ma je dostać w ramach (nieoficjalnego) rozszerzenia listy i przerzucenia środków z kolei. Wiadomość tą otrzymaliśmy z kilku różnych źródeł i wydaje się mieć potwierdzenie w powyższych wieściach. Co więcej, znane są już liczby wozów, jakie miałyby trafić do poszczególnych zajezdni: do Podgórza ma pójść ich 16, podczas gdy do Huty – 20. Krakowiaki zatem stacjonowałyby w obydwu zajezdniach, co stanowi sporą nowość w stosunku do Bombardierów nocujących jedynie w Podgórzu. Z drugiej strony, nowe tramwaje mają zastąpić trójwagonowe składy kursujące obecnie na stałe na liniach „4” oraz „24”, a które są rozdzielone między obie zajezdnie.

W każdym razie oficjalne informacje poznamy na dniach – w przeciwnym razie przetarg trzeba będzie zwyczajnie odwołać z powodu braku czasu na jego realizację.

lkaszmirski

, , ,

5 Komentarzy

Czy metro jest nam potrzebne? [List]

Temat budowy metra w Krakowie co jakiś czas powraca. Miejscy urzędnicy chcą rozpoczęcia jego budowy, moim zdaniem to przedsięwzięcie jest mocno nierealne. Główną przeszkodą jaka stoi na drodze do budowy podziemnej kolejki jest oczywiście brak środków na tę inwestycję. Mowa o niebagatelnej kwocie, około 10 miliardów złotych. Nie trzeba być specjalnym znawcą miejskiego budżetu, by dojść do wniosku, że te pieniądze są poza zasięgiem Krakowa. Dość niedawno zrodził się pomysł, by ubiegać się o fundusze na budowę metra ze środków unijnych. Miasto miałoby się starać o połowę potrzebnej sumy do budowy pierwszego odcinka linii, czyli około 4-5 mld zł. Oznacza to, że Kraków walczyłby o znaczną część pieniędzy przeznaczonych na transport dla całego kraju. Zaskakujący jest zatem optymizm niektórych urzędników w kwestii przyznania dotacji na metro, w obliczu, gdy nie możemy się doczekać pieniędzy na nowe tramwaje, które już dawno zamówiło krakowskie MPK. Warto dodać, że nowe pojazdy są przecież kilkaset razy tańsze niż metro.

Nawet gdyby jakimś cudem miastu przyznano tak ogromną dotację na budowę metra, to pozostaje pytanie skąd wziąć drugą cześć brakujących pieniędzy? Miejscy włodarze przekonują, że znalazł się prywatny inwestor, który wyłoży brakującą sumę. Podobno są już nawet prowadzone z nim rozmowy.

A teraz zejdźmy na ziemię, a właściwie pod nią. U wielu osób, przebieg linii metra budzi mieszane uczucia. Dzieje się tak, ponieważ trasa podziemnej kolejki będzie dość mocno „pokręcona”. Oznacza to dla potencjalnych podróżnych dłuższą drogę z Nowej Huty do centrum czy Bronowic, na około przez Prądnik Czerwony. Dodatkowo, wytyczona trasa metra wyklucza w niektórych miejscach sens budowy linii tramwajowej; przykład to ulica Meissnera, Młyńska czy Dobrego Pasterza. O ile dla mieszkańców przykładowo Mistrzejowic, podróż metrem byłaby korzystna, o tyle dla nowohucian szybszym środkiem transportu byłby tramwaj jadący al. Jana Pawła II. Skoro budowa metra jest tak kosztowna to czy jest sens, by prowadzić je okrężną drogą, w miejscu gdzie do tej pory, czasami z trudem, ale jednak radzą sobie autobusy przegubowe?

Kolejną równie istotną, a być może najistotniejszą sprawą, którą miejscy urzędnicy i radni pomijają milczeniem, jest utrzymanie i finansowanie metra. Weźmy za przykład Warszawę, gdzie wydatki na jedną linię metra wynoszą tyle co na całą komunikację miejską w Krakowie. Jeśli więc wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone na metro, to co stanie się z tramwajami i autobusami? Ilość pieniędzy na komunikację w Krakowie zawsze była niewystarczająca. Gdy jedną linie wzmacniano, na innej trzeba było przerzedzić rozkład jazdy i w ten sposób dla kogoś zawsze „kołdra była za krótka”. Budżet na komunikacje maleje, a potrzeby przewozowe rosną, niestety urzędnicy nie są skłonni przeznaczać większych środków na komunikację, skąd zatem niepohamowana chęć budowy czegoś na co i tak nie byłoby funduszy?

Czy metro rzeczywiście jest potrzebne w stolicy Małopolski? Moim zdaniem nie do końca i nie w formie jaką proponują miejscy włodarze. Bardziej realnym rozwiązaniem byłaby budowa linii tramwajowych, które w samym centrum przebiegałyby pod ziemią, tak by odciążyć tzw. pierwszą obwodnicę i jednocześnie przyspieszyć podróż. Koszty takiego rozwiązania są z pewnością dużo niższe niż tradycyjne metro, a oczekiwany efekt byłby w zasadzie ten sam. Bezwzględny priorytet tramwaju na każdym skrzyżowaniu i torowiska utrzymane w nienagannym stanie, do tego nowoczesne tramwaje i możemy mieć system miejski, który mógłby konkurować z metrem. Niestety, krakowskie torowiska są w opłakanym stanie. Każdy chyba zna charakterystyczny stukot kół podczas jazdy i drgania, wprowadzające w wibracje cały tramwaj. Brak bieżącej konserwacji tłumaczony jest deficytem budżetowym. Skoro na podstawowe sprawy jak utrzymanie torowiska w należytym porządku nie ma pieniędzy, to wizja budowy metra jest niczym „porywanie się z motyką na słońce”.

W drugiej połowie 2014 roku odbędą się wybory samorządowe, trudno więc się dziwić, że rozmowy o metrze wracają. Wiele wskazuje na to, że plany budowy metra są tylko przynętą na wyborców, może nawet lepiej, że jego budowa w tym kształcie jest mocno nierealna. Za kilka miesięcy rozmowy o metrze ucichną, by już za 4 lata był to ponownie temat numer jeden.

Mateusz Mróz

,

4 Komentarze

Jeśli nie nowe tramwaje, to co?

Stety/niestety, Kraków nie dostał dofinansowania do przetargu na nowe tramwaje. Była to pula z listy rezerwowej na lata 2007-2013, a skoro się nie udało, to zostanie on prawdopodobnie przeniesiony na kolejną perspektywę budżetową, obejmującą lata 2014-2020.

Co jednak, jeśli jakimś zbiegiem okoliczności nie uda się kupić nowych tramwajów? MPK ma plan awaryjny – jak przyznali przedstawiciele Przedsiębiorstwa, w takim przypadku do łask wrócą plany skonstruowania kolejnych wagonów 405N. Przypomnijmy, jedyny dotychczas powstały 405N to niskowejściowy tramwaj, zbudowany na bazie wagonów Konstal 105Na (kursujących w trójskładach na liniach „4” oraz „24”).

Budowa pierwszego 405N pochłonęła aż 5,5 mln zł, jednak w koszt ten wliczone są prawa do projektu wagonu, które tym samym przeszły do MPK. Dzięki temu budowa kolejnych powinna być tańsza. Z kolei nowe tramwaje miałyby kosztować ok. 10 mln zł każdy.

lkaszmirski

, , , , ,

2 Komentarze

Lista ofert z przetargu na nowe tramwaje

Dosłownie przed chwilą nastąpiło otwarcie kopert w przetargu na dostawę 36 nowych wagonów tramwajowych. Poniżej lista złożonych ofert.

1.

Producent: Pojazdy Szynowe Pesa Bydgoszcz S.A.

Nazwa tramwaju: Twist Step

Długość: 42,83m

Cena brutto: 358 225 200 zł

Okres gwarancji: 39 miesięcy

2.

Producent: Solaris Bus and Coach S.A.

Nazwa tramwaju: Tramino Kraków

Długość: 42,99m

Cena brutto: 351 287 999,85 zł

Okres gwarancji: 39 miesięcy

3.

Producent: Konsorcjum STADLER Polska Sp. z o.o. (Polska) i STADLER Pankow GmbH (Niemcy)

Nazwa tramwaju: Tango Simpatico

Długość: 39,48m

Cena brutto: 517 013 280 zł

Okres gwarancji: 39 miesięcy

4.

Producent: Newag S.A.

Nazwa tramwaju: Flexity Classic NGT10 Kraków 5

Długość: 40,69m

Cena brutto: 436 158 000 zł

Okres gwarancji: 39 miesięcy

Po wyborze, wykonawca będzie miał czas na dostarczenie pojazdów do połowy września 2015. Wielkie podziękowania dla jopka36 za informacje.

lkaszmirski

,

10 Komentarzy