Posts Tagged rozkłady

„703” – czy dało się prościej?

Dziś drugi i ostatni dzień zamknięcia trasy tramwajowej do Krowodrzy Górki. Trzeba przyznać, że ZIKiT tym razem się postarał i rozkład linii zastępczej „703” jest iście imponujący – przy kursowaniu co 4 minuty rzeczywiście można mówić o porządnym zadośćuczynieniu za utrudnienia komunikacyjne. Zastanawia jednak kilka drobiazgów:

  1. Czy zamiast rozpisywać szczegółowo godziny odjazdów, nie prościej było umieścić na rozkładzie informację, że linia kursuje średnio co 4 minuty? Przy tak krótkich odstępach kursy i tak łatwo ulegają przestawieniom, a taką prostszą formę zapisu postulowano już wielokrotnie, m.in. w ramach Okrągłego Stołu Transportowego.
  2. Czemu „703” wykonuje więcej kursów w niedzielę, niż w sobotę? Różnica jest drobna (1 kurs w godzinach porannych), jednak zazwyczaj zachodzi zjawisko w drugą stronę: to raczej w soboty linie mają lepsze rozkłady, co dostosowane jest do potoków pasażerskich.
  3. W nawiązaniu do poprzedniego punktu: czy trzeba było rozróżniać rozkłady na sobotę i niedzielę? Na Krowodrzy Górce jedyne różnice zachodzą we wczesnych godzinach porannych i wynikają właśnie z tego dodatkowego kursu. Może warto było rozważyć taki sam rozkład na oba dni? Wprawdzie na dalszym odcinku trasy przeloty w ciąu dnia różnią się o jedną minutę, jednak gdyby wprowadzić punkt 1. – nie byłoby z tym problemu.

Zatem – czy zamiast poniższego rozkładu

nie prościej było ułożyć go na przykład w następujący sposób?

lkaszmirski

, ,

Dodaj komentarz

Rewolucja rozkładowa? (część III)

Poprzednio: Rewolucja rozkładowa? (część I), Rewolucja rozkładowa? (część II)

Ostatnią z nowości zaproponowanych przez uczestników Okrągłego Stołu Komunikacyjnego jest dodawanie do rozkładów informacji o kursach niskopodłogowych. Byłoby to olbrzymie ułatwienie dla pasażerów, którzy z różnych względów mają problemy z wejściem po stopniach – osób starszych, matek z wózkami czy niepełnosprawnych. Propozycja dotyczy w szczególności linii, na których niskopodłogowce jeżdżą tylko na części kursów – tak jak choćby na „2” łączącej Salwator z Cmentarzem Rakowickim.

Czy jest to technicznie możliwe? Jeśli są chęci – jak najbardziej. Najlepszym dowodem jest kilka innych miast, gdzie taka informacja jest dodawana:

Jak mogłoby to działać w Krakowie? Jeśli linia jest w pełni niskopodłogowa – wystarczyłoby dopisać odpowiedni komentarz na dole rozkładu. Natomiast jeśli jest tylko częściowo – to oznaczać każdy z kursów, np. przez podkreślenie. Wilk syty i owca cała – ważne informacje zostałyby uwzględnione, a jednocześnie szyk rozkładu byłby niezmieniony.

lkaszmirski

, ,

5 Komentarzy

Rewolucja rozkładowa? (część II)

Poprzednio: Rewolucja rozkładowa? (część I)

Kolejną nowinką zaproponowaną przez uczestników Okrągłego Stołu jest dodawanie do papierowych rozkładów na przystankach informacji o szacowanym czasie przejazdu do kolejnych punktów na trasie. Jak by to mogło działać w praktyce? Tak jak w innych miastach – gdzie stosowna informacja dodawana jest przy liście przystanków. Przykłady z innych miast:

Wraz z realizacją pomysłu, pojawi się kilka kwestii do rozwiązania. W szczególności czasy przejazdu różnią się w zależności od pory i od dnia – zatem należałoby ustalić, które z nich byłyby podawane. Skoro jednak inne miasta poradziły sobie z tym problemem, to i Kraków da radę – można np. wybierać godziny szczytu, dla których przejazd jest najdłuższy.

Tak podane dane niewątpliwie byłyby przydatną wskazówką przed podróżą – w szczególności pasażer miałby ułatwienie przy wyborze biletu do skasowania. Wraz ze zmianą rozkładów papierowych, podobna informacja mogłaby – a nawet powinna! – znaleźć się również w wersji elektronicznej na stronie przewoźnika. Obecnie jest dostępna w rozkładach na krakow.pl (wystarczy kliknąć na wybrany kurs), jednak więcej osób wydaje się korzystać ze strony MPK.

lkaszmirski

, ,

2 Komentarze

Rewolucja rozkładowa? (część I)

W przypadku remontów niektóre linie zastępcze potrafią kursować z iście imponującą częstotliwością. Najlepszym przykładem jest tutaj „750” które zwykło być uruchomione podczas zamknięcia Limanowskiego dla tramwajów czy autobusy zastępcze „704” do Bronowic. Ponieważ w godzinach szczytu linie takie kursują dosłownie co 3-4 minuty, ich rozkłady przyjmują gigantyczne formy (zdjęcie). W skrajnych wypadkach mieszczą się aż na trzech kartkach, a na nich pieczołowicie rozpisane godziny odjazdów: 00, 04, 08, 12, itd.

Czy tak dokładne rozpiski są potrzebne? Jeśli linia odjeżdża co parę minut, czy ktokolwiek wychodząc na przystanek idzie na konkretny kurs? Tym bardziej, że jakiekolwiek opóźnienia – które z powodu korków zdarzają się cały czas – potrafią przestawić wybraną brygadę o kurs albo i więcej. Wtedy rozkład idzie w odstawkę i zapisane godziny przestają mieć znaczenie.

Może zatem warto by było spróbować inaczej, i w godzinach wysokiej częstotliwości po prostu zaznaczać w rozkładzie „kursuje co ok. 4 minuty”, itp.? Kraków nie byłby pierwszym miastem, które zdecydowało się na podobny krok. Dla przykładu rozkłady w Londynie mają następującą formę: http://www.flickr.com/photos/dyoublodd/489638118/. W Warszawie podobnie zorganizowano rozpiskę dla metra.

Z tego właśnie powodu uczestnicy Okrągłego Stołu Transportowego zawarli w dokumencie wysłanym do Prof. Starowicza następujące zalecenie:

W rozkładach często kursujących linii zastępczych, w godzinach największej częstotliwości, podawanie informacji o średniej częstotliwości kursów (np. kursuje średnio co 3-4 minuty) zamiast poszczególnych godzin odjazdów.

Na początek zasugerowano jedynie linie zastępcze, aby zmniejszyć szok wśród niektórych mieszkańców. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby podobną regułę uwzględnić dla linii „50” i „52”, które w godzinach szczytu kursują co 5 minut.

Przedstawiciele Strony Miejskiej wydali się być wstępnie przychylni pomysłowi. Ostatnie słowo będzie należeć jednak do MPK, które jest odpowiedzialne za przygotowywanie rozpisek.

lkaszmirski

, , , , , ,

3 Komentarze