Posts Tagged Wrocławska

Nowy Kleparz – pomysł dla linii przelotowych [List Czytelnika]

Dziś artykuł o akcji podjętej przez jednego z mieszkańców Krakowa – Łukasza – przejeżdżającego codziennie przez Nowy Kleparz. Zwrócił on uwagę że linie przelotowe „132”, „154” i „164”, jadąc w stronę ulicy Prądnickiej, tracą czas na zjechanie z głównej trasy na pętlę, a potem na ponowne włączenie się do ruchu. Zaproponował więc jak przyspieszyć przejazd wspomnianych autobusów.

Pętla „Nowy Kleparz”.

Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , ,

12 Komentarzy

Autobusowa rewolucja marcowa

ZIKiT potwierdził różne przecieki, które publikowałem tutaj na kraboku dotyczące zmian w trasach linii autobusowych. Przy okazji jednak na światło dzienne wyszło jeszcze więcej nowości. Większość z nich wejdzie w życie w sobotę 4 marca 2017 (wyjątek stanowią tu korekty na „110” i uruchomienie „160”, które zostały wprowadzone już dziś). Urzędnicy opublikowali na stronie „suchą” listę zmian, tutaj przedstawię je w zamian z podziałem na rejony.

Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

55 Komentarzy

Mobilis a sprawa „130”-tki

Zgodnie z planami, na początku sierpnia Mobilis przejął obsługę dwunastu tras autobusowych. Wśród linii zabranych MPK są m.in. „159” i „502”, obie obsługiwane taborem wielkopojemnym. Oznacza to, że Miejskiemu Przewoźnikowi zwolniła się spora ilość przegubowców. Co się z nimi stanie?

Niestety istnieją obawy, że nadmiarowe wozy zostaną po prostu skreślone ze stanu. Tymczasem warto przypomnieć, że mieszkańcy Azorów oraz rejonów ul. Wrocławskiej od blisko dwóch lat walczą o powrót przegubowców na „130”. Na linii tej podczas małej marszrutyzacji (listopad 2012) nie dość, że zmniejszono ilość kursów, to jeszcze autobusy 18-metrowe zastąpiono krótkimi. Efektem jest olbrzymi tłok który panuje zarówno w szczycie, jak i w godzinach międzyszczytowych.

Zarówno mieszkańcy, jak i Rada Dzielnicy IV wielokrotnie zwracali się do Zarządu o poprawę sytuacji, w szczególności wysłanie dłuższych pojazdów na wspomnianą trasę. Urzędnicy zasłaniali się jednak tym, że brakuje autobusów przegubowych i wobec tego musieliby je ściągać z innej linii. Cóż, teraz wozy właśnie się zwolniły. Może zatem warto powalczyć jeszcze raz? Tym razem wygodnej wymówki nie będzie.

Kaszmir

, , , , , , , ,

12 Komentarzy

Jak ciąć szybko, prosto i skutecznie (część I)

Dziś rozpoczynam kolejną mini-serię na kraboku. Wbrew pozorom nie będzie to poradnik ciesielski, a opis jakimi sposobami ogranicza się w Krakowie ilość kursów na liniach. W pierwszym odcinku – cięcie przez łączenie linii.

—————-

Debata na temat wprowadzenia systemu przesiadkowego w Krakowie jest wciąż otwarta. Urzędnicy chcieliby, aby linii było mniej, a za to jeździły częściej. Mieszkańcy są tutaj podzieleni: część popiera postulat, inni natomiast są mu przeciwni i wolą więcej linii w różnych kierunkach kosztem częstotliwości. Przy okazji przeprowadzonej w listopadzie 2012 małej marszrutyzacji dokonano pewnych kroków w kierunku systemu przesiadkowego: na niektórych trasach połączono właśnie dwie linie w jedną, wykonującą więcej kursów. Warto prześledzić szczegóły tych zmian na przykładach, gdyż są one odrobinę niepokojące.

Linie „502” i „503” (odcinek nowohucki)

Linia „502” to jedna z tych, które praktycznie zawsze są załadowane. Przed marszrutyzacją kursowała rozdzielona na dwie, „502” i „503” (wcześniej „522”), które na wspólnym odcinku jeździły w takcie, dając w szczycie kursy nawet co 7-8 minut. Po zmianach została tylko ta pierwsza, teoretycznie przejmując łączną częstotliwość swoich rodziców (czyli jeżdżąc dwa razy częściej). A jak jest w praktyce? Porównajmy ilości kursów tygodniowo:

Gdzie zatem podziało się brakujące kilkadziesiąt kursów? To proste, przy okazji połączenia ZIKiT „po cichu” skrócił szczyt popołudniowy na linii, a także dokonał ograniczeń wieczorami w weekendy. Wszak będąc rozdzielonymi na dwie, wypadało aby każda z nich jeździła przynajmniej co marne 40 minut, dając łącznie autobus co 20. Dziś wypadkowy „502” w soboty i święta od godz. 19 kursuje co pół godziny. Ciekawe, co na to pasażerowie, którzy co niedzielę wieczorem nie mogą się zmieścić do linii na Dworcu Głównym…

Linie „7” i „24” (Kurdwanów)

Tu schemat jest podobny jak wyżej, choć na mniejszą skalę. Przed zmianami kursowały dwa tramwaje, „7” i „24”, jadąc do centrum po tej samej trasie. Po zmianach połączono je w jedną, która teoretycznie miała odziedziczyć kursy po obu wcześniejszych. Jeśli jednak policzyć ilość kursów na tydzień, znów coś nie do końca się zgadza:

  • czerwiec 2011 („7” i „24”)491 kursów,
  • czerwiec 2012 („7” i „24”)484 kursy,
  • maj 2013 (połączone „24”)472 kursy (z czego część nie dociera do Kurdwanowa).

Poprawiono odrobinę rozkład w weekendy (podobnie jak na innych liniach tramwajowych), lecz w zamian ograniczono długość szczytu popołudniowego w dni powszednie. Różnica może nie jest aż tak diametralna jak w przypadku „502”, jednak schemat jest ten sam. Zmniejsza się ilość linii, a więc i zakres punktów, do których można dojechać bezpośrednio. W zamian niby jest lepsza częstotliwość, lecz po cichu dokonuje się ograniczeń. Wczoraj parę kursów mniej, dziś kolejne parę kursów, jutro pewnie też…

Linia „130” (Azory)

Po poprzedniej marszrutyzacji w 1999 r., linia „130” wchłonęła autobus przyspieszony „C”. W zamian powstało połączenie o rewelacyjnej ilości kursów, które można było uznać za wzór dla systemu przesiadkowego. Niestety z czasem systematycznie dokonywano cięć i dziś rozkład linii jest odczuwalnie gorszy niż kilka lat temu. O tym jednak powstał osobny artykuł, do którego odsyłam po więcej szczegółów.

Konkluzje?

Osobiście jestem zwolennikiem systemu przesiadkowego, sam korzystając z komunikacji publicznej przesiadam się często, byle tylko oszczędzić czas. Jak tu jednak mamy przekonywać przeciwników takich rozwiązań, mając na uwadze przykłady takie jak powyżej? Kiedy łączenie dwóch linii wykorzystuje się, aby dokonywać na nich cięć? W końcu częstotliwość ta sama, więc ludzie się nie zorientują, że zabrano parę kursów, prawda? A może jednak się zorientują?

lkaszmirski

, , , , , , , , , ,

5 Komentarzy

Jak oni cięli – linia „130”

W jednym z wariantów przygotowanych dla marszrutyzacji linie miały kursować z częstotliwościami co 6 oraz co 12 minut. Rozgorzała dyskusja, czy Kraków potrzebuje linii kursujących tak często i czy aby nie jest to zbyt rewolucyjny pomysł. Tymczasem kiedyś „130” już kursowało z taką częstotliwością.„130” w 2003 było iście imponującą linią. W godzinach szczytu wykonywało 10 kursów/h, poza szczytem wciąż 7-8, czyli więcej niż tramwajowe linie magistralne. Nawet po godz. 22 jeździło co 10 minut! W weekendy też nie było powodów do narzekań – odjeżdżało z przystanków co 9 minut, czyli częściej niż nawet dzisiejszy Krakowski Szybki Tramwaj „50”!

Było tak dobrze, więc co się stało? Cóż, łatwiej jest zabrać parę kursów z linii która ma ich mnóstwo, bo jest spora szansa, że pasażerowie nawet się nie zorientują. Zabrano więc parę, potem kolejne parę, i jeszcze raz… Do tego na życzenie części mieszkańców, linię skierowano naokoło przez ul. Łokietka i Wybickiego, co również pochłonęło sporo środków. I choć obecnie linia ma nadal niezły rozkład – to jednak jest jedynie cieniem dawnego „130”.

Pewnym pocieszeniem jest, że ZIKiT wzmocnił nieco połączenie Azorów z pętlą przy Krowodrzy Górce, a kolejne dodatkowe kursy są planowane po zakończeniu przetargu na linie autobusowe. Dzięki temu mieszkańcy mogą podjechać i przesiąść się na tramwaj, zamiast stać w olbrzymich korkach na Wrocławskiej. Jednak czy uzasadnia to aż tak duże ograniczenia? Co więcej, wraz z przeprowadzoną w listopadzie 2012 małą marszrutyzacją, autobusy przegubowe na linii „130” zastąpiono krótkimi. Efekt był niestety oczywisty, pasażerowie nie mieszczą się do pojazdów i zostają na przystankach.

lkaszmirski

, , , , ,

5 Komentarzy