Archiwum dla Wrzesień 2013

Daleko od szosy

Przedwczoraj weszły w życie zmiany na liniach nocnych, które opisywałem w jednym z poprzednich wpisów. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że ich nadrzędnym celem były oszczędności, jednak niepokoi, że kilka rejonów straciło bliski dostęp do nocnego połączenia. „610” miało zastąpić „608” w Borku, lecz w przeciwieństwie do niego nie obsługuje budynków przy ul. Żywieckiej. Co więcej, przestało wjeżdżać na pętlę autobusową Kurdwanów, oddaloną od najbliższego przystanku o prawie kilometr.

Jasne, mogło być gorzej, lecz warto sprawdzić, ile minut postoju ma „610” na pętli. Autobusy stoją tam dokładnie 58 minut! Czy naprawdę zamiast czekać na końcówce, nie można było poświęcić paru minut na przejazd przez Żywiecką, tak aby jej mieszkańcy zachowali połączenie nocne? Koszty niskie, zresztą nieporównywalne do oszczędności spowodowanych ograniczeniem częstotliwości w weekendy. Czemu zatem autobusy, zamiast służyć pasażerom, stoją bezczynnie godzinę?

Takich sytuacji jest w całym Krakowie więcej. „608” na al. Przyjaźni ma ponad 50 minut oczekiwania. Swojego czasu RDXV walczyła, aby linia nocna wjeżdżała wgłąb osiedla Piastów wzorem autobusów „153” i „159”, bo nikt nie lubi spacerować nocą po blokowiskach. Radni spotkali się jednak z odmową, za to zamieniono autobus na tramwaj „64”, co już całkowicie zablokowało możliwość jakichkolwiek starań o wspomniane wjazdy. A tymczasem przystanek dalej przemyka „608”, tylko po to aby stać kilkadziesiąt minut na pętli…

Osiedle Na Stoku też miało stracić autobus nocny – bo ktoś doszedł do wniosku, że tramwaj poprowadzony skrajem osiedla w zupełności mieszkańcom wystarczy. Nawet tym, którzy do linii mają ponad kilometr. Na szczęście jednak udało się urzędników odwieść od tego pomysłu. Choć, mając na uwadze czym skończyły się te starania („642”), trzeba zapytać czy nie było to zwyczajne wpadnięcie z deszczu pod rynnę.

Krakowska komunikacja nocna niewątpliwie potrzebowała zmian, i dalej ich potrzebuje. Jednak w mojej opinii nie tędy droga, a ostatnie poprawki wydają się być niestety wprowadzane na szybko. Miejmy nadzieję, że kolejne zmiany będą bardziej korzystne.

lkaszmirski

Reklamy

, , , , , , , ,

2 Komentarze

Zmiany na liniach nocnych

Od 23.09 zajdą kolejne zmiany w układzie i częstotliwości linii nocnych:

„62”, „64”, „69” – w związku z niską frekwencją pasażerską, w dni powszednie od ok. godz. 2 w nocy będą kursować raz na 60 minut – dwukrotnie rzadziej niż obecnie. Częstotliwość w weekendy zostanie utrzymana bez zmian i linie dalej będą odjeżdżać co 30 min przez całą noc.

„608” – zmiana stałej trasy: Pod Fortem – Borkowska – Zawiła – Kobierzyńska – i dalej jak obecnie do Al. Przyjaźni. Autobusy nie będą zatem obsługiwać rejonów Borku Fałęckiego oraz ul. Żywieckiej.

„610” – zmiana stałej trasy: Borek Fałęcki – Zakopiańska – Jugowicka – Podmokła – Stojałowskiego – Halszki – i dalej jak obecnie do Pr. Czerwonego. Linia nie wjedzie na pętlę autobusową na Kurdwanowie. Częstotliwość: co godzinę przez cały tydzień, czyli w weekendy będzie odjeżdżać rzadziej niż obecnie.

Źródło: ZIKiT, krakow.jakdojade.pl.

lkaszmirski

, , , , , , , ,

4 Komentarze

Spotkanie w sprawie „503”

W piątek, 20 września 2013 o godz. 18, odbędzie się spotkanie z Radnym Miasta Krakowa Adamem Kalitą oraz Posłem Andrzejem Dudą, na którym poruszane będą sprawy dotyczące mieszkańców os. Gotyk, w tym kwestie komunikacji publicznej oraz planowanego dla osiedla autobusu „503”. Spotkanie będzie miało miejsce w sali katechetycznej przy Parafii Chrystusa Króla (Al. 29 Listopada 195).

Źródło: Inicjatywa Górka Narodowa.

lkaszmirski

, , ,

Dodaj komentarz

Złocień – małe kroczki

Garść nowinek komunikacyjnych z rejonów os. Złocień:

„125” – na razie wycofano się z planów skierowania kursów do Dw. Głównego. Autobus zostanie na obecnej trasie i z obecną częstotliwością. Nie będzie również likwidacji linii „185” – a nawet planuje się skierować ją przez ul. Lema. Mimo to należy dodać, że Wariant I pełnej reformy komunikacyjnej wciąż zawiera linię „125” na trasie Złocień – Dw. Gł. Wschód mającą kursować w szczycie co 12 minut.

„163” – Rada wywalczyła, aby zrezygnowano z wysyłania na linię krótkich podmian. Chodzi o poranny kurs, na który kierowany był krótki autobus, a w którym panował przez to spory tłok. Otrzymano zapewnienie, że wysyłane będą regularne autobusy, 12-metrowe. Wciąż aktualna jest również sprawa przekierowania linii pod Szpital Żeromskiego – ZIKiT poparł propozycję i dojdzie ona do skutku, jednak na razie natrafiono na problemy gruntowo-techniczne.

„183”/”643″ – tutaj Radni postulowali, aby załatać weekendową dziurę w kursowaniu między ostatnim „183” a pierwszym „643”, która obecnie wynosi ponad dwie godziny. ZIKiT się zgodził i będzie dodatkowy kurs którejś z tych linii wieczorem – prawdopodobnie „643”.

lkaszmirski

, , , , , , , , , ,

5 Komentarzy

Będzie więcej „503”!

W ciągu najbliższych kilku tygodni ZIKiT zamierza przekierować linię „503”, obecnie zawracającą na pętli „Górka Narodowa”, do nowej końcówki na os. Gotyk. Szykowanych zmian będzie jednak prawdopodobnie więcej.

Okazuje się, że wraz ze zmianą marszruty, planuje się również wprowadzić korektę częstotliwości odjazdów. „503” ma zyskać dodatkowe kursy, także w weekendy. Można się też spodziewać, że dzięki nowej trasie – na której linia będzie podstawą komunikacji – nie będzie ona tak drastycznie redukowana na wakacje. Przypomnijmy, że w tym roku na okres lipiec – sierpień autobusy w ogóle zostały zawieszone w weekendy, a w dni powszednie kursowały tylko do ok. godz. 19. Jest zatem szansa, że od 2014 sytuacja się poprawi.

Urzędnicy wprawdzie przyznali, że badania napełnień sugerują, iż „pięćset trójka” pracuje lepiej (ma lepsze zapełnienia) na północy niż na południu Krakowa, jednak nie planują rozdzielania linii na dwie i wzmacniania jedynie północnej części. I dobrze – trasa zyskała sporo zwolenników, a w godzinach szczytu autobusy jeżdżą porządnie zapełnione. Teraz ma szansę zdobyć jeszcze więcej pasażerów.

lkaszmirski

, , , ,

5 Komentarzy

Jak nie organizować komunikacji zastępczej

Zaryzykuję stwierdzenie, że organizacja linii podczas obecnego zamknięcia Al. Pokoju jest jedną z najgorszych na przestrzeni ostatnich lat. Brakuje tutaj spójności, a poszczególne linie zastępcze zdają się w ogóle ze sobą nie współpracować. Prześledźmy poniżej, czym obecny układ zasłużył sobie na tę opinię i zastanówmy się, czy można było tego uniknąć.

Daleko od szosy

Na czas remontu „22” zostało skrócone z Walcowni do os. Dąbie, więc w zamian do tej pierwszej uruchomiono tymczasową linię „72”. Miała ona być zatem przedłużeniem „dwudziestki dwójki”. Sęk w tym, że kończy trasę na Pl. Centralnym, przez co w ogóle nie spotyka się z linią macierzystą! Co więcej, tymczasowy autobus „714” – który obecnie stanowi jedyne całotygodniowe połączenie na zamkniętej częsci al. Pokoju – też nie dojeżdża do Pl. Centralnego.

Brak połączenia „72” z pozostałymi to jedno, a kuriozalna trasa to drugie. Wydaje się, że jedynym celem jej uruchomienia było utrzymanie jakiegoś tramwaju na trasie do Walcowni. I to niestety przenosi się na zapełnienia – zewsząd słychać komentarze o wiecznie pustych kursach, wożących nieraz po kilka osób, o ile w ogóle.

Daleko od synchronizacji

Ktoś zwrócił uwagę na wspomniany powyżej brak ciągłości, i po kilku dniach zdecydowano się uruchomić kolejną linię – „722”. Trasę poprowadzono z Kombinatu na Al. Pokoju, więc miała ona szansę nadrobić opisane braki. Niestety kursuje jedynie w dni powszednie i tylko w godzinach szczytu, więc dalej pozostała luka.

Sądząc po trasie – która kończy się tam, gdzie zaczyna „22” – miała ona być faktycznym przedłużeniem tramwaju i umożliwić przesiadki z i do niego. Niestety „miała” jest tu najlepszym określeniem, bo synchronizacja między „722” a „22” w niektórych godzinach w ogóle nie istnieje. Chyba najlepszym przykładem są kursy dojeżdżające na os. Dąbie po godz. 14, z których na najbliższą „dwudziestkę dwójkę” trzeba czekać… 15 minut.

Urzędnicy nieraz nie kryją rozczarowania, że mieszkańcy nie lubią się przesiadać. Tu była szansa na zmianę przyzwyczajeń: skoro pasażerowie i tak byli zmuszeni do przesiadki, to – dzięki dobrej organizacji – była szansa dowieść im, że nie taki wilk straszny. Niestety skoro zmusza się ludzi do oczekiwania przez kwadrans na kolejny pojazd, to proszę się potem nie dziwić, że system przesiadkowy spotyka się w Krakowie z takim oporem.

Bombardiery już nie dla Nowej Huty

Po latach niesprawiedliwego traktowania mieszkańców Nowej Huty, w końcu pojawiło się światełko w tunelu: na linię „14” wysłano nowoczesne Bombardiery. Oczywiście rozdysponowanie taboru wciąż dalekie było od sprawiedliwego, lecz zawsze był to krok do przodu. Obecnie, na czas zamknięcia al. Pokoju zawieszono „czternastkę” – ok, trudno. Jednak czemu nie skierowano wozów NGT6 w zamian na inną nowohucką linię?

Wprawdzie na linii „9” kursują tramwaje z niską podłogą, lecz nie na każdym kursie. A ponieważ od wielu lat MPK broni się jak może przed dodaniem informacji o kursach niskopodłogowych do rozkładów, pozostaje zgadywać czy akurat uda się trafić na jeden albo… czekać kilkadziesiąt minut na przystanku. Nie można było wysłać na te parę pozostałych brygad Bombardierów zabranych z „czternastki”?

Czy „dało się”?

By wnieść coś konstruktywnego zaznaczę, że wg mnie całość dało się zorganizować lepiej. Czemu np. czasowo nie wydłużono wybranych kursów linii „16” – kończącej obecnie przy Kopcu Wandy – do Walcowni? W zamian można było zupełnie zrezygnować z potworka „72”, a zaoszczędzone pieniędze przeznaczyć na brakujące kursy „16” w weekendy, może także wydłużenie „722” do centrum. I choć to tylko luźna propozycja, to dzięki niej Bieńczyce i Mistrzejowice miałyby jakąś namiastkę rekompensaty za brak linii „14”, a i mieszkańcom al. Pokoju żyłoby się łatwiej.

lkaszmirski

, , , , , , , , , ,

1 komentarz

Prądnik Biały – pyrrusowe zwycięstwo?

Wydawać by się mogło, że mieszkańcy i Radni Dzielnicy IV powinni wyjść ze spotkania z ZIKiT zadowoleni: nie dość, że udało się utrzymać „144” na obecnej trasie, to wydłużono również „154” do Dworca Głównego. Czyż nie o to walczyli pasażerowie? Można więc pomyśleć, że historia zakończyła się happy endem, lecz… prześledźmy bilans zmian i zastanówmy się, kto tu tak naprawdę wygrał.

„144” vs. „194”

Po burzliwych dyskusjach, Rada zdecydowała się na pozostawienie na Prądniku Białym linii „144”. Przypomnijmy, że proponowana była zamiana końcówek „144” i „194”, dzięki czemu to ten drugi miał dojeżdżać do Prądnika (zgodnie z tym pomysłem). Obie linie jadą do centrum po tych samych trasach, jednak „194” jeździ w godzinach międzyszczytu dwa razy częściej. Mieszkańcy dzięki temu mieli szansę być na plus i zyskać przynajmniej jedną linię, na której można polegać przez cały dzień, a nie tylko w godzinach szczytu.

Radni jednak zdecydowali, że nie będzie zmian. Zrobiono to pod wpływem głosów kilkudziesięciu mieszkańców obecnych na spotkaniu, z których niemałą część stanowiły starsze osoby… chcące mieć bezpośredni dojazd „144” do sklepów w Bonarce. A czy ktoś pomyślał o dziesiątkach pozostałych pasażerów, którzy jeżdżą głównie do centrum i którzy na zamianie by skorzystali? Cóż, większość z nich pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, że była szansa na poprawę…

Warto dodać, że na „144” – względem rozkładu sprzed wakacji – dokonano drobnych cięć. W stronę Prądnika ubył jeden kurs w soboty, natomiast w przeciwnym kierunku ubył jeden w soboty oraz w dni powszednie. Czyli nie dość, że nie jest lepiej, to sytuacja się nawet pogorszyła.

„154” < „154”

Po wielu bataliach, „154” wrócił na trasę sprzed marszrutyzacji: Prądnik Biały – Dw. Gł. Wschód (nie licząc drobnej korekty w rejonie Krowodrzy Górki). I wszystko byłoby pięknie, autobusy jeżdżą odczuwalnie lepiej zapełnione, tylko musimy zapytać: czemu przy okazji tak drastycznie pocięto rozkład linii?

Owszem, linię wydłużono z N. Kleparza (dokąd linia jeździła przed wakacjami) do Dworca. Lecz w tym samym czasie skrócono ją o odcinek między Prądnikiem a Siewną Wiaduktem. Jeśli zmierzyć na mapie, nowa trasa jest dłuższa od starej o dosłownie kilka procent. Czemu zatem zabrano z niej aż 1/6 kursów? Czyżby poszukano kolejnego źródła oszczędności, licząc, że Radni się nie zorientują? Linia ta jeździ obecnie rzadko jak nigdy, poza szczytem oraz w weekendy wykonując kursy ledwie co 30 minut. Na szczególną uwagę zasługuje również dziura w soboty oraz święta w odjazdach „154” z Prądnika – między 18:53 a 20:00 nie ma żadnego kursu. Kolejna sprawa to całkowity brak synchronizacji ze „144”, dzięki czemu autobusy nieraz jadą w parach.

And the winner is…

Ciężko nie odnieść wrażenia, że największym zwycięzcą są tutaj… urzędnicy. Rada Dzielnicy aprobując nowe rozkłady tak naprawdę zgodziła się na kolejne cięcia na terenie Prądnika Białego. ZIKiT oszczędził na braku zamiany tras „144” i „194”, a do tego na ograniczeniu oferty na „154”. A mieszkańcy mają wciąż całe dwa autobusy do dyspozycji, kursujące z roku na rok coraz rzadziej.

lkaszmirski

, , , , , , , , ,

5 Komentarzy